Neil Gaiman - Chłopaki Anansiego

Gruby Charlie Nancy prowadził do bólu nudne życie. Może z powodu jego charakteru? Mężczyzna ten bowiem był bardzo nieśmiały, cichy i niezbyt asertywny. Zawsze w 100% wypełniał swoje obowiązki, ale nikt go nigdy nie doceniał i średnio co kilka lat musiał szukać nowej pracy.  Przyzwyczaił się jednak do upokorzeń. Głównie dzięki swojemu ojcu, który lubił płatać mu najróżniejsze figle i zawstydzać go publicznie (choćby nazywając go GRUBY Charlie, choć wcale nie był gruby), aż do momentu rozwodu i przeprowadzki Grubego Charliego i jego matki do Londynu. Charles sądził, że nic ani nikt nie jest w stanie go bardziej zawstydzić niż jego ojciec. Zastanawiał się, czy to, co czuje wobec niego to już nienawiść? 

Separacja od ojca nie mogła jednak trwać wiecznie. Narzeczona Charlesa uważała, że ślub to dobry pretekst, aby się pogodzić i nie chciała nawet słyszeć żadnych wymówek. Czy mógł  więc Charles zrobić cokolwiek innego niż zadzwonić i zaprosić tatę? Po krótkiej rozmowie z sąsiadką Gruby Charlie był pewien, że jego ojciec nie wpadnie na wesele. Umarł.

Po dość męczącej podróży na Florydę i pogrzebie ojca, Charles zatrzymał się u sąsiadki - pani Higgler- która pomogła mu posprzątać trochę dom jego taty. Staruszka napomknęła coś o jego rodzeństwie. Gruby Charlie Nancy nie miał brata. Pamiętałby przecież. Pani Higgler wiedziała jednak swoje. Powiedziała, że jeśli che się z nim spotkać, powinien porozmawiać z pająkiem.  Charlie wziął to albo za majaczenie staruszki, albo za kiepski żart. Nie wiedział jednak, jak niezwykłego świata jest częścią...

Pewnego wieczora Gruby Charlie, albo z ciekawości, albo chcąc zadrwić sobie z pani Higgler, powiedział jednemu z pająków, że chce pogadać z bratem. Jak wielkie było jego zdziwienie, gdy następnego dnia ujrzał w progu swojego domu przystojniejszą, zabawniejszą, bardziej nieodpowiedzialną, przebojową, pewną siebie i utalentowaną wersję siebie. Życie Grubego Charliego odwróciło się do góry nogami od momentu, gdy jego brat - Spider - się w nim pojawił. Rozdzielona od wielu lat rodzina (o której Gruby Charlie nie miał pojęcia) znowu była razem. Spider widział same superlatywy. Charles natomiast był pewien, że nic dobrego z tego nie wyniknie. Na nieszczęście wszystkich, ten drugi miał racje...

"Amerykańscy bogowie" to powieść opowiadająca o, jak wskazuje tytuł, amerykańskich bogach. W tym m.in. o Anansim, będącym bogiem-pająkiem. W "Chłopakach Anansiego" poznamy jego synów. Kolejność czytania tych dwóch książek jest jednak absolutnie dowolna. To dwie, zupełnie autonomiczne historie. Polecam jednak zapoznać się z obiema powieściami, bo dopełniają siebie nawzajem. Wracając jednak do "Chłopaków..."  to jest to książka świetna i postaram się was przekonać ;) 

Gaiman jak zwykle mnie nie zawiódł. Osobom, które nie miał nigdy w rękach jego książki postaram się mniej więcej przybliżyć, dlaczego kupię wszystko, co wyszło spod jego pióra. Autor ten pisze w taki sposób, jakby był naszym starym kumplem opowiadającym nam historię. Stawia na prosty język, zabawne porównania, gry słowne i wielokrotnie złożone zdania, które nie tracą sensu po trzecim przecinku. Potrafi tak wciągnąć nas w swoją opowieść, że na prawdę trudno się oderwać. Stara się stworzyć więź, zwracając się do odbiorcy "Drogi Czytelniku...". Mając w rękach "Chłopaków..." wielokrotnie można wyczuć "mrugnięcie" w naszym kierunku. Wielkie brawa dla tłumaczki, która podołała zadaniu :) Książki tego autora charakteryzują się też specyficznym humorem. Niejednokrotnie uśmiechałam się pod nosem czytając jego powieści.

"Pani Higgler była starsza niż pani Bustamonte, a obie urodziły się wcześniej niż pani Noles, choć żadna nie przyszła na świat wcześniej niż pani Dunwiddy. Pani Dunwiddy była stara i tak też wyglądała. Istniały epoki geologiczne młodsze od pani Dunwiddy."
 
Jeśli chodzi o bohaterów, to otrzymałam klasycznego Gaimana. Postacie mają bardzo konkretnie zarysowane cechy charakteru. Są, można by powiedzieć, chodzącymi karykaturami. Charlie jest nieudacznikiem, Spider chodzącym zwycięzcom, szef Grubego Charliego jest chytry i skąpy. Pewnie myślicie sobie: "Przecież to same schematy! Nuda!". Nic bardziej mylnego. Bohaterowie, choć przerysowani, są żywi, maja bardzo realistyczne zachowania i wydawało mi się, jakbym znała ich od dawna. Na dodatek, w miarę upływu czasu, ich podejście do pewnych spraw ulega zmianie. Uczą się na błędach, przebaczają. To wszystko sprawia, że na końcu nie chciałam się z nimi rozstać.

"-(...)Uznała, że jestem ci to winna.
-Istotnie, jesteś - zgodził się Grahame Coats, gładko i ślisko niczym wąż w maselnicy(...)"


Książka ma liczne, niespodziewane zwroty akcji. Autor potrafi wyciągać bohaterów z kłopotów w bardzo kreatywny sposób. Fabuła jest dobrze skonstruowana i przemyślana, bez luk. Akcja stawała się coraz szybsza im dłużej się czytało. Kilka wątków splatało się w całość aż do punktu kulminacyjnego w przedostatnim (jeśli się nie mylę) rozdziale. Jeśli już mowa o rozdziałach, to każdy z nich, prócz numerka, miał jeszcze krótki opis. Ile razy szłam spać o wiele za późno, bo autor skusił mnie abym przeczytała o jeden więcej...
"ROZDZIAŁ 13

KTÓRY DLA NIEKTÓRYCH OKAZUJE SIĘ PECHOWY"


Prócz uśmiechu, autor potrafi również wywołać dreszcze. Czytając w nocy przy lampce można wczuć się w ten specyficzny klimat świata pradawnych bogów. I choć autor ma raczej zwięzły styl i nie zamęcza czytelnika przydługimi opisami, to świetnie potrafi zbudować nastrój i dawkować napięcie. 

Jeśli jeszcze miałabym wspomnieć o bardziej fizycznych aspektach, to gratulacje należą się wydawnictwu. MAG wydaje powieści Gaimana zazwyczaj w twardych oprawach (czarnych) opatulonych papierową okładką. Są to jedne z ładniej wydanych książek na moim regale i cieczą oko za każdym razem, kiedy na nie patrzę. W książce znaleźć tez można ilustracje, ale nie są one szczególnie trafione. Przynajmniej moim zdaniem.

Podsumowując: "Chłopaki Anansiego" to książka która wywoła uśmiech i dreszcze. To powieść wciągająca, magiczna i pomysłowa. Ma ciekawych, dobrze wykreowanych bohaterów, dość rozbudowaną, ale nie chaotyczną fabułę oraz przyśpieszającą w miarę czytania akcję.  Polecam szczególnie miłośnikom fantastyki, choć właściwie każdy znajdzie tu coś dla siebie. Osoby nie mające wcześniej styczności z Gaimanem mogą śmiało zacząć od tej pozycji.  Z całą pewnością warto poświęcić na nią czas, zwłaszcza w pochmurne, letnie dni :)


 Ocena liczbowa:
9/10
Ocena słowna:
Polecam każdemu


 Wyzwanie "Przeczytam tyle, ile mam wzrostu":
  (+ 2,3 cm) 25,9 cm --> 165 cm 

   
   
   
  

11 komentarzy:

  1. Niestety, nie było mi dane jeszcze zapoznać się z twórczością Gaimana, ale mam zamiar to oczywiście nadrobić!

    Bookeaterreality

    OdpowiedzUsuń
  2. Twórczość Gaimana znam jedynie z "Koraliny", która bardzo mi się podobała. Na półce natomiast czekają "Amerykańscy Bogowie" (cóż to była za radość, kiedy ich dorwałam...) - przeczytam ich, a dalej zobaczymy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam Gaimana - "Amerykańskich bogów" dotąd nie czytałam, "Chłopaków..." jakiś czas temu i żałuję, że nie czytałam tych powieści jednej za drugą. Tak pokręcone pomysły i rewelacyjne wykonanie to coś, co po prostu nieustannie mnie u Gaimana zachwyca ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Koniecznie i to w dodatku jak najszybciej musze zapoznac się z twórczością tego autora. Aż tutaj czuję ten klimat grozy, ten mrok.. Mój gust zdecydowanie.

    Chciałabym Ciebie zaprosić do przeczytania mojego najnowszego postu, który rozpoczyna nowy cykl. Nie traktuj tego jako spam. Traktuj to jako zaproszenie.
    http://kruczegniazdo94.blogspot.com/2015/07/krucze-wiesci-czyli-przeglad.html
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. "Amerykańskich bogów" czytałam dawno, dawno temu, ale pamiętam, że książka zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Chyba czas na ciąg dalszy przygody z Gaimanem :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam czytać o bogach, uwielbiam powieści z humorem, uwielbiam, gdy autor piszę, jakby mnie znał. Czuję jakbym czytała o Ricku Riordanie, tyle że wszystkie jego książki mam już za sobą. Teraz będę mogła zabrać się za inne powieści, po Twojej recenzji wiem, że to będzie mój kolejny ulubiony autor. ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Twórczość Gaimana jest jedyna w swoim rodzaju, a Chłopaki Anansiego pokazują kunszt autora. Lektura konieczna do przeczytania dla prawdziwego fana fantasy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Gaiman jest współczesnym geniuszem, każda jego książka budzi zachwyt.

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałam chyba tylko opowiadania tego autora, lecz ciekawią mnie pozostałe jego dzieła, więc kiedyś się na nie jeszcze skuszę.

    OdpowiedzUsuń