Odrobina świeżości, postanowienia i podsumownie roku

Zmiany, zmiany, zmiany... to są nasze plany.

   Zacznijmy najpierw od szablonu. Wymieniłam ciemne kolory na nieco cieplejsze i myślę, że trochę lepiej będzie się teraz czytało ;) Przyznam, że sama dostawałam oczopląsu, a czasami jak się rozpiszę... trudno mi było chwilami dotrwać do końca. Myślę, że to, co teraz czytacie jest bardziej przyjazne dla oka, a przynajmniej mam taką nadzieję :)
   Zmienił się też mój avatar. Maruda nie jest już teraz małą kuleczką z oczami, inny stworek skradł moje serce.
   Ostatnią wprowadzoną innowacją jest dodanie do oceny liczbowej ocenę słowną. Zwykła cyfra czasami nie oddaję tego, co mi chodzi po głowie.  Jeśli ktoś zajrzał tu jeden raz, nie jest w stanie określić jaką wagą jest u mnie np. 6. Dla jednych jest to książka dobra, dla innych przeciętna. Dlatego już od teraz wprowadzam, również dziesięciostopniową, skalę ocen słownych, która mam nadzieję rozjaśni mój stosunek do książki osobom nie mającym czasu zapoznać się z całą recenzją. (Oj wiem, że są takie niecierpliwe potworki.)

     Teraz postanowienia na 2015 rok:

   Na początku zajmijmy się wyzwaniami. Wezmę udział w dwóch. Myślę, że pierwsze wszyscy dobrze znacie, zdążyło ono bowiem wyskoczyć na każdej stronie, jaką odwiedziłam w ciągu ostatniego tygodnia. Bałam się, że niedługo zobaczę je w lodówce za sałatą. Tak więc, oto ono:


Ma ktoś może pojęcie, czy istnieje jakiś w miarę zjadliwy autor z inicjałami Z.C. ? Trochę ułatwi mi to zadanie :D

   Drugie, wyzwanie to: "Przeczytam tyle, ile mam wzrostu". Biorę w nim udział pierwszy raz i mam nadzieję, że dam radę :) Zapisy i zasady po kliknięciu na baner:


    Moimi prywatnymi postanowieniami są jeszcze:
-recenzja wstawiana będzie co najmniej  raz na dwa tygodnie, (Muszę zrobić się trochę bardziej systematyczna.),
-zacząć umieszczać w recenzjach cytaty z książek, czego dotychczas nie robiłam, ale zawsze mnie kusiło,
-spróbować zrecenzować komiks, którymi ostatnio się zaczytuję :) 

    Podsumowanie roku 2014

   Ostatnim punktem programu jest podsumowanie. Ale nie będę już lecieć w liczby, bo jak wspomniałam wyżej, niewiele one mówią. Skupię się więc na książkach. A oto kategorie:

1.Najlepsza książka roku. Mam na myśli książkę, jaką ja uznaję za najlepszą z tych, które przeczytałam w tym roku. Nie chodzi mi tylko o dzieła napisane w 2014. A nagroda wędruje do... "Strzały Kusziela"! Gruba cegła, która nawet na chwilę nie pozwoliła mi się nudzić. Pełna miłości, niespodziewanych zwrotów akcji i niezwykłych postaci. Powieść jak dla mnie genialna, a na dodatek tania jak barszcz, bo zarówno ona jak i kolejne tomy są do zdobycia za 10 zł! Link do recenzji tutaj.

2. Najgorsza książka roku. (Zasady podobnie jak wyżej.) Jest to książka tak zła, że zastanawiasz się, dlaczego ktoś pozwolił ją wydać. Nie miałam w tym roku zbyt wielu takich, ale jedna wyraźnie wychodzi na prowadzenie. A tą książką jest... "Godzina śmierci"! To dzieło tak wybitnie denne, że bieda skrzypiała przy każdym przewróceniu kartki. Omijajcie ją szerokim łukiem! Link do recenzji tutaj.





3. Największe zaskoczenie. Chyba każdy kiedyś przeszedł szok, kiedy książka, która z góry spisywało się na straty, nagle trafia do naszego prywatnego TOP 10. W 2014 roku odkryłam kilka takich perełek, obok których pewnie większość przechodzi obojętnie. Trudno było mi wybrać zwycięzcę, ale ostatecznie nagrodę otrzymuje książka... "Spętani przez bogów"! Jest to połączenie nastoletniego romansu i mitologii greckiej, która wyszło naprawdę dobrze. Do dziś nie jestem w stenie się otrząsnąć :D Chwilę po skończeniu na moją listę życzeń trafiły kolejne części i mam nadzieję, że autorka mnie nie rozczaruje! Link do recenzji tutaj.


4. Największe rozczarowanie. Niekoniecznie jest to najgorsza książka jaką miałam nieprzyjemność czytać. Jest to raczej rozdarcie spowodowane zepsuciem fajnego pomysłu na fabułę czy bohatera. Nagrodę w tej kategorii zdobywa bezkonkurencyjnie "Pierwszy grób po prawej"! Wiem, że książka ta ma wielu miłośników, mi jednak kompletnie nie przypadła do gustu. Była naciągana, męcząca, humor pozostawiał wiele do życzenia (mówiąc krótko, był prymitywny). Główna bohaterka natomiast nieraz wyprowadziła mnie z równowagi. A zapowiadało się tak fajnie... Link do recenzji tutaj.


5. Najładniejsza okładka. (Przypominam, że to tylko i wyłącznie moje odczucia ;)) Uwielbiam Gaimana i niepowtarzalny charakter jego książek. Nic więc dziwnego, że zwycięska oprawa zdobi powieść tego właśnie autora. Nagrodę zdobywają "Amerykańscy bogowie", za okładkę oddającą magię i mroczne wnętrze oraz obecność kruka (uwielbiam kruki). Link do recenzji (jeśli ktoś ciekawy) tutaj.



No i to właściwie tyle. Rok 2014 był pełen niespodzianek, ale zdarzały się też książkowe miny. Mam nadzieję, że w następnym roku będę miała więcej szczęścia i podołam podjętym przeze mnie wyzwaniom, czego również i wam życzę :) Na koniec ponawiam pytanie, zna ktoś autora z inicjałami Z.C.? Za pomoc serdecznie dziękuję ;)





17 komentarzy:

  1. Też mnie kusi podsumowanie, ale lwiej części książek przeczytanych w 2014 jeszcze nie zrecenzowałam :(, więc podsumowanie sensu nie ma. Przynajmniej jeszcze nie teraz...

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie rozczarowanie i zaskoczenie zamieniłabym miejscami, mam o nich zupełnie inne zdanie. ;) Serie o Kuszielu mam w planach, zwłaszcza, że kupiłam sobie 4 tom,a trzy poprzednie widziałam w bibliotece. ;)

    Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam dla Ciebie książkę, którą koniecznie powinnaś przeczytać. Jej tytuł to 'Słownik ortograficzny'.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musiałeś mieć same szóstki z dyktand, jeśli wyłapałeś ten jeden, zabłąkany błąd na cały post! Jestem z ciebie dumna i dziękuję za zwrócenie uwagi ;)

      Usuń
    2. Jestem po polonistyce ;) pozdrawiam!

      Usuń
  4. Ja również uczestniczę w tym pierwszym wyzwaniu, ale podjęłam wyzwanie oryginalne, gdyż te co przedstawiłaś, wydało się bardzo okrojone.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam ostatnio bardzo mało czasu na czytanie, więc jeśli podołam tej okrojonej wersji wyzwania, będę z siebie dumna :)

      Usuń
  5. Witaj!
    Avatarek mi się bardzo podoba, bo jak najbardziej jest w moim guście, więc czekam na Twoją wizytę u mnie z nowym imigem :)
    Wygląd bloga również jest bardzo ładny no i masz racje - zdecydowanie lepiej się czyta. Zdradzę Ci moje plany i na nowy rok też chcę nieco zmienić mój szablon, ale nie będą to jakieś wielkie zmiany. Ponadto jestem ciekawa Twojego nowego systemu oceniania, więc z niecierpliwością czekam na pierwsza recenzje, która będzie oceniana pod tym właśnie kontem.
    To tyle ode mnie - pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  6. Powodzenia w zadaniach.Ja biorę udział prawie we wszystkich oprócz "Nie ma w niej ludzi" i "Jest w języku Angielskim" i "Epistolarna"

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeśli chodzi o wygląd bloga, to jak najbardziej jest przejrzysty. Niestety przywiązałam się do Twojego avatara, teraz mogę Twój komentarz przeoczyć, bo będę szukać czarnej buźki, a nie tego stworka ;) Ale da się przyzwyczaić do wszystkiego, prawda?

    No pierwsze wyzwanie to wszędzie jest! Na pewno też się podejmę tej listy (zobaczymy jak mi to pójdzie). Inicjały Z.C.? Carlos Ruiz Zafón, ja na pewno go do tego zadania zaliczę ;) Cieszę się, że bierzesz udział w 3 edycji (2 na moim blogu) "Przeczytam tyle, ile mam wzrostu". Mam nadzieję, że uda Ci się osiągnąć pułap Twoich cm. ;)

    Jeśli chodzi o moje podsumowanie, to pewnie zabiorę się za nie dopiero 30 ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O Zafonie nie pomyślałam, ale pewnie się zastosuję. Strasznie trudno znaleźć kogokolwiek innego.
      Co do Moich centymetrów, to mam ich zaledwie 165. Oby to zadanie mnie nie "przerosło" ;)

      Usuń
  8. Życzę Ci, aby nadchodzący rok był jeszcze lepszy, zarówno pod względem książkowym, jak i osobistym. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Tak jak koleżanka po wyżej polecam Zafona szczególnie "Marinę" ! A co do pierwszego wyzwania to też biorę udział ^^

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie wiem jak było wcześniej, gdyż jestem u Ciebie pierwszy raz, ale podoba mi się :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Słyszałam trochę o "Spętanych przez bogów", ale nie sądziłam, że ta książka okaże się dobra. Muszę po nią sięgnąć! :D Ja również bardzo polubiłam okładkę "Amerykańskich bogów". Bardzo dobry pomysł z wprowadzeniem skali ocen słownych :)
    Życzę Ci, żebyś w 2015 roku miała jeszcze więcej czasu na czytanie książek.
    Z pewnością będę do Ciebie zaglądała regularnie :)

    Pozdrawiam,
    Alpaka

    OdpowiedzUsuń
  12. Inicjał Z.C? Podpasuj pod Zafon Carlos (Ruiz jest nieistotne ^^), którego książkę prezentujesz w późniejszym podsumowaniu ;)

    OdpowiedzUsuń