Anders de la Motte - [bubble]

Minęło pół roku od kiedy HP udało się uciec z firmy Argos Eye. Sześć miesięcy od kiedy spotkał mistrza Gry i otrzymał absurdalne, ostatnie zadanie. HP będzie musiał je wykonać, albo wymyślić genialny plan ucieczki z tej pułapki. Jednak czy uda mu się uciec z klatki, którą nieustannie monitorują wysłannicy Gry? Poza tym, naiwna Rebecca traktuje Przywódcę jako miłego starszego pana. HP Musi więc ratować skórę swojej siostry po raz kolejny. Rodzi się pytanie, czy tym razem przypłaci to życiem? 

Tym czasem, nieświadoma obecności Gry w jej życiu Becca, zaczyna pracę w prestiżowej firmie IT. Jej codzienność powoli powoli staje się coraz cięższą. Problemy w związku i nieustanny niepokój o Henrika przesłaniają jej sukcesy zawodowe. Dodatkowo dochodzi stres, który czasami wręcz odbiera jej władze w rękach. Jak gdyby tych zmartwień było mało, pewnego dnia dostaję pocztą list, informujący o tym, że Rebecca i Henrik są właścicielami skrytki bankowej. Jednak Becca nic nie wie na tan temat. Gdy w końcu udaję się znaleźć pasujący do skrytki klucz, znajduje w niej dość niepokojące przedmioty, świadczące o tym, że jej ojciec tak na prawdę nie był tym, za kogo się podawał. Rebecca rozpoczyna śledztwo. Ma już dość kłamstw i tajemnic. Domyśla się, że tajna praca jej ojca i kłopoty Henrika są powiązane. Musi teraz znaleźć odpowiedź na pytanie, czego jeden i drugi Petterson był częścią?

Czas upływa. Niewiele zostało do wykonania zadania. Czy istnieje sposób, aby się wywinąć, jednocześnie obalając Przywódcę, a co za tym idzie, całą Grę? Kto jeszcze w tym wszystkim siedzi? Jakie tajemnice skrywa przeszłość ojca HP i Rebecci? I dlaczego do wykonania najważniejszego zadania został wybrany właśnie Henry, skoro złamał zasadę numer jeden? 

Cóż mogę napisać o ostatniej części trylogii Andersa de la Motte? Czym różni się ona od pierwszej, pomysłowej choć niedopracowanej i drugiej, która mocno mnie zawiodła? Coś co zaobserwowałam u tego autora to zakończenia w mistrzowskim stylu. Nawet tak marny tom jak [buzz] potrafił zamknąć tak, że sięgnęłam koniec końców po [bubble]. I przyznam szczerze, że nie pożałowałam tej decyzji. [bubble] rekompensuje wszystkie dłużyzny i zawiłości w poprzednich tomach. To absolutnie wyśmienite zakończenie trylogii. Dlaczego?

Otóż od samego początku książka pochłania czytelnika. Już od pierwszych stron czuć napięcie i niepokój. Sprawia to, że czyta się zdecydowanie lepiej niż w pierwszej i drugiej części. Nie ma już masy bluźnierstw, popisówek czy opowieści o "brodatym hipisie", akcja rusza z kopyta i nie pozwala czytelnikowi oderwać się od książki. Efekt ten potęguje również mnóstwo nieoczekiwanych zwrotów akcji, serwowanych dosłownie w co drugim rozdziale.

Tępo to zaczyna powoli zwalniać w połowie książki. To druga tendencja Andersa de la Motte. Nie umie utrzymać uwagi na dłużej niż 200 stron. Stara się trochę za bardzo zaplątać wszystkie wątki, przez co czytelnikowi lektura zaczyna się trochę dłużyć. Całe szczęście tępo wraca niedługo później, gdy dostajemy odpowiedzi na pytania ze wszystkich trzech tomów. Uwierzcie, warto się przemęczyć :)

Wątek HP jest zdecydowanie bardziej emocjonujący od wątku Rebecci. Sytuacja ta zmienia się trochę pod koniec książki, kiedy Becca (w końcu) odzyskuje swój charakter. Przyparta do muru potrafi wiele zdziałać, szkoda, że nie mogłą pokazać tego bardziej w pozostałych częściach trylogii. 
No i wisienka na torcie - zakończenie. Absolutnie rewelacyjne i emocjonujące! Szkoda, że autorowi nie idzie tak dobrze rozwijanie powieści jak jej kończenie, bo historia Henrika Pettersona byłaby bez wątpienia na szczycie :)  

Podsumowując: [buuble] to zakończenie na jakie zasługiwała ta trylogia. Pomysł na fabułę jest na prawdę ciekawy i skłania do przemyśleń. W każdym tomie psuły go jednak niedociągnięcia - o tyle jak w pierwszej części wulgarność i szpan wylewały się ze stron powieści, o tyle w drugiej napięcie zupełnie się ulotniło, a niekończące się dłużyzny spowodowały, ze zapuściłam przy jej lekturze pokaźną brodę. [bubble] jest inna. Autorowi w końcu udało się znaleźć złoty środek i zamienić tortury z drugiego tomu, na emocjonujące przeżycie, które na pewno na długo pozostanie w mojej pamięci. Polecam całą trylogię miłośnikom powieści sensacyjnych. Jak dla mnie warto się przemęczyć, aby sięgnąć po [bubble] ;)



Moja ocena 9/10

2 komentarze:

  1. Mnie podobała się cała seria, choć po cichu uznaję wymienione przez ciebie wpadki :p

    OdpowiedzUsuń