Margaret Peterson Haddix - Wśród ukrytych, wśród oszustów

Luke jest trzecim dzieckiem pewnej wiejskiej rodziny. Nie byłoby w tym nic niezwykłego, gdyby nie fakt, że posiadanie więcej niż dwoje potomstwa jest nielegalne. Rząd, aby uratować ludzkość od głodu wydał ustawę, która skazuje każde trzecie dziecko na śmierć, a osoby dające mu schronienie będą surowo ukarane. Co więc mogli zrobić rodzice Luka? Ukryć go, to proste. Szło im całkiem nieźle. Mieszkali w końcu na odludziu, tak więc chłopak mógł nawet czasami pomóc ojcu w polu, albo pograć ze starszymi braćmi w piłkę na podwórku. Sytuacja się zmieniła, gdy ojciec Luka otrzymał list od rządu...

Na ziemi, która dotychczas należała do rodziny Luka, postawiono nowoczesne i ekskluzywne domy dla notabli - najbogatszych członków społeczeństwa. Jeśli którykolwiek z sąsiadów zobaczyłby trzeciego chłopca przy stole lub na podwórku, wezwano by policję populacyjną. Dlatego czasy, kiedy Luke miał dostęp do świeżego powietrza odeszły w niepamięć. Chłopak musiał całymi dniami przesiadywać na strychu, bez żadnych urządzeń elektrycznych, nie mógł zapalać światła ani hałasować. Nie pozwalano mu też jeść razem z innymi przy stole, gdyż obcy mogliby zauważyć jego sylwetkę przez okno. Dodatkowo podniesiono czynsz, ze względu na zamożne sąsiedztwo, przez co rodzina Luka ledwo wiązała koniec z końcem. To wszystko zaczęło przytłaczać chłopca, aż w końcu dostrzegł światełko w tunelu. A konkretnie światło, które dostrzegł w domu notabli przez szyb  służący mu do obserwowania sąsiadów. 

Znał tę rodzinę. Miała tylko czterech członków, tak jak przewidywała ustawa. Żaden samochód nie stał na podjeździe. O tej godzinie na pewno wszyscy domownicy są w pracy i w szkole. A jednak, światło się zapaliło. Czy to by oznaczało, że nie jest sam? Czy jest więcej dzieci cieni? A jeśli tak, to jak się z nimi skontaktować?

"Wśród ukrytych, wśród oszustów" to pierwszy tom serii Dzieci cienie. Kupiłam go w Krakowie ze niecałe osiem zł (kocham to miasto, a zwłaszcza TE księgarnie :D), i nie żałuję. Dlaczego?

Po pierwsze, powieść zaczyna się obiecująco. Książka wciąga od pierwszych stron i nie wypuszcza z objęć. Akcja co prawda rozwija się bardzo powoli, ale czytając nie czułam się zmęczona. Rozdziały są krótkie , a tekst luźno rozłożony na kartce, co sprzyja szybkiemu czytaniu. Poświęciłam na tę książkę może ze dwa wieczory :)

Luke to chłopak trzymany od urodzenia pod kloszem. Ledwo umie czytać, a liczenie idzie mu opornie. Wszystkiego co umie nauczyli go rodzice i starsze rodzeństwo, które ma prawo chodzenia do szkoły. Luke lubi czytać książki, ale przez problemy finansowe ma ich zaledwie kilka, które zresztą zna już na pamięć. Nie trzeba więc tłumaczyć, że siedzenie przez cały czas na strychy bez żadnego zajęcia, wiedząc, że tylko to chroni go od śmierci, potrafi być dobijające. Bo w końcu co to za życie? 

Mimo tak kontrowersyjnego pomysłu na fabułę, autorka raczej nie poradziła sobie  z emocjami, zwłaszcza w pierwszej części książki Wśród ukrytych. Napięcie rosło tylko czasami - momenty, kiedy wstrzymywałam dech w piersiach można by policzyć na palcach jednaj ręki. Luke powinien być przecież wściekły. W końcu groziła mu śmierć tylko za to, że w ogóle istnieje. Tym czasem chłopak siedział jak mysz pod miotłą. Rozumiem, że lęk w takiej sytuacji nie jest niczym nadzwyczajnym, ale cała historia była przez to wręcz za spokojna i trochę sztywna. Płynność akcji przypomina przejażdżkę w wesołym miasteczku - czytelnikowi serwowane są na przemian: zwrot akcji - nuda - zwrot akcji - nuda. Sprawa zmieniła się w drugiej części Wśród oszustów, gdzie autorka zaskakuje nas niemal w każdym rozdziale, a końcówka nie pozostawia mi nic innego, jak sięgnąć po drugi tom, który, tak na marginesie, czeka już sobie na mojej półce.

Książka nie ma przydługich opisów. Mimo tego pisarka potrafiła wpleść w powieść aurę tajemniczości i niepewności. Dziwne, że gdy autor zasypuje mnie masą drobnych szczegółów, to nie potrafię sobie wyobrazić całokształtu. W tej książce autorka daje nam w wielu przypadkach wolną rękę, przez co obraz w mojej głowie był wyraźniejszy. Czytelnik może naciągnąć świat przedstawiony do swoich wyobrażeń, jednocześnie będąc kierowanym przez autorkę. 

Troszkę denerwowało mnie to, że bohater w jednym momencie był geniuszem, a w innym sprawiał wrażenie opóźnionego. Czasami rozmyślał na rzeczami kompletnie oczywistymi, do których czytelnik doszedł o wiele wcześniej, a czasami jego mózgownica pracowała szybciej niż mysz w kołowrotku. Spowalniało to akcję lub przesadnie ją rozpędzało , tak, że nie wiedziałam co się dzieje. Znów skoki.

Tematyka książki nie wybiega aż tak do przodu. W końcu już dzisiaj, w niektórych krajach panuje ograniczenie posiadania dzieci. Przeludnienie nie jest wcale nierealną wizją,  liczba ludzi stale rośnie. Autorka udowadnia, że człowieka nie da się zamknąć ramce. Życie nie jest zbiorem sztywnych zasad, a ingerowanie w ludzkie instynkty i potrzeby, wyliczając średnią na kalkulatorze to po prostu barbarzyństwo i zanik człowieczeństwa. Książka uświadamia też, jak bardzo nie doceniamy rzeczy, o których inni mogliby tylko pomarzyć. Może warto czasami podziękować losowi, że mamy możliwość pójścia do szkoły, zamiast marudzić na nauczycieli? Powieść pokazuje jak ważne są przyjaźń i zaufanie, jak ogromną rolę w życiu człowieka odgrywa rodzina oraz, niezależnie skąd się pochodzi, każdy człowiek zasługuje na szacunek, możliwość rozwoju i przede wszystkim  prawo do życia. 

Podsumowując: Książka "Wśród ukrytych, wśród oszustów", absolutnie nie jest lekturą najwyższych lotów. To taki czasoumilacz, po którym niewiele zostaje w głowie. Jednak warto poświęcić mu czas, chociażby ze względu na ciekawą fabułę, rosnącą wraz z numerem strony ilość zwrotów akcji i niebanalną tematykę, która przecież nie jest oderwana od rzeczywistości, co często się zdarza w przypadku książek młodzieżowych. Jej lektura na prawdę nie zajmie sporo czasu - góra dwa wieczory, nawet nie. I mimo problemów autorki z zaangażowaniem mnie emocjonalnie w tę historię i płynnością akcji,  polecam. To idealny przykład książki, przy której można się zrelaksować i zapomnieć, chociaż na chwilę, o otaczającym świecie, jednocześnie zastanawiając się nad życiem i tym jak je wykorzystujemy.
  
Moja ocena 7/10

7 komentarzy:

  1. Pierwsza część jest znacznie lepsza od drugiej.
    Mi się podobała i to bardzo. Ciekawa lektura, która zmusza nas do zastanowienia się nad życiem, tak jak napisałaś w swojej recenzji.
    Podobno ma wyjść jeszcze jedna część (a może i więcej).

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie się podobały zarówno część pierwsza jak i druga, szkoda że wydawnictwo nie wydaje kolejnych tomów :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Rzeczywiście książka nie jest jakimś hitem i nie należy do najlepszych powieści, ale świetnie się ją czyta, a sam pomysł wydaje się genialny :) Miałam okazję przeczytać też drugą część i przyznaję, że była całkiem niezła.

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam książki tego typu i na pewno sięgnę także po tę.; Wydaje się ciekawa. (:

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam ją jakiś czas temu (dość spory czas temu, w sumie...) i pamiętam, że miała w sobie to coś. Nie była nie wiadomo jakim arcydziełem, ale tak sklecona fabuła, taki język powieści, że podobała się mimo wszystko i czytało się łatwo i błyskawicznie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie lubie takich sytuacji z bohaterami, niby inteligentni, a jednak nie widzą rzeczy oczywistych. O książce keidyś słyszałam, ale nie mam jej w planach...

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Na razie nie ciągnie mnie do tej serii.

    OdpowiedzUsuń