Anders de la Motte - [buzz]

Minął rok od kiedy Henrik HP Petterson się ukrywa. Zapas gotówki, fałszywe dokumenty i zapuszczenie długaśnej brody pozwoliły mu zniknąć Grze sprzed nosa. Ale nie to, żeby żeby przestał być czujny. Zawsze miał się na baczności, przyglądał się telefonom  towarzyszących mu ludzi i stale zmieniał adres zamieszkania. Był pewien, że go nie wytropią, ale zawsze istniało ryzyko. 

 Pewnego dnia, w luksusowym hotelu w Dubaju, napotkał całkiem ładną blondynkę. Przedstawiła się jako Anna Argos. Tak spodobała się HP, że mężczyzna zaprosił ją do oazy na środku pustyni, gdzie wakacje spędzali najbogatsi tego świata. W końcu, co się może stać. Jeśli raz sobie poimprezuje to chyba nic się nie stanie? Znudziło mu się już przesiadywanie w hotelu. Pragną rozrywki, ekscytujących doświadczeń. A Anna Argos była niewątpliwie ekscytującym okazem. HP nie zdaje sobie jednak sprawy, że Pani Argos jest równie piękna co tajemnicza. Spotykanie się z nią jest wyjątkowo niebezpieczne, zwłaszcza, kiedy nazywa się Henrik Petterson, będąc na dodatek na środku pustkowia. 

Tymczasem Rebbeca zmaga się z kryzysem emocjonalnym i kłopotami w pracy. Ktoś chce się jej pozbyć z drużyny. Została zawieszona, ponieważ popełniła podobno błąd podczas eskortowania ważnego ministra. Teraz musi bezczynnie siedzieć w domu i czekać na wyrok. W wolnym czasie, siedząc w internecie, odkryła, że była ona tematem numer jeden na forum dla gliniarzy. Oczywiście jej imię i nazwisko złośliwie przekręcono. Becca nie wiedziała co zrobić. Szydercze posty na jej temat miały najwięcej odsłon i komentarzy na całym forum. Nie wiedziała, że za jej plecami wszyscy komentują jej związki, pracę i w ogóle wszystko z czym miała kontakt. Policjantka musi stawić czoło dwóm oszczercom nie mając żadnych poszlak i sprzymierzeńców. Na szczęście, bywało już gorzej, co nie Normén

[geim] wspominam dobrze. Książka zrobiła na mnie ogromne wrażenie i nie mogłam się doczekać, kiedy wezmę się za kontynuację. Dziś wiem, że lepiej by było, gdyby mój entuzjazm opadł, zanim przeczytałabym [buzz]. Dlaczego drugi tom emocjonującego thrillera mnie dość rozczarował? 

 Po pierwsze - akcja. Rozwija się tak powoli, że bardziej ekscytujące byłoby oglądanie jak trawa rośnie. Tak jakby autor nie miał pojęcia jak zacząć drugą cześć. Przez pierwsze dwieście stron autor "zaskakiwał" nas kolejnymi scenami z zaćpanym albo pijanym HP, który klął jak szewc w każdym zdaniu. Drażniło to niesamowicie. Pod koniec pierwszego tomu bohater przestał już wyrażać swoje emocje w ten sposób, tak więc niesłychanie nieprzyjemną niespodzianką był dla mnie powrót do takiego stylu bycia. Wiem, że Henrik jest nastolatkiem w ciele dorosłego, ale myślę, że to co go spotkało powinno chociaż trochę zmienić jego postawę. A tu nic. Rzucał fakami na lewo i prawo, bez kompletnego uzasadnienia. Aż chciałam mu dać snickersa.

Becca natomiast rozdrażniła mnie swoim niezdecydowaniem. Z jednej strony była nieugięta i niezależna, a z drugiej sama nie wiedziała czego chce. Na Boga, jesteś dorosłą kobietą a denerwują się posty na jakiejś stronie dla frustratów? Wiem, ze to nieprzyjemne, ale Rebecca trochę zmiękła od [geim], co niebyt mi się spodobało.  Jako odważna pani policjant powinna być ponad to.  Tymczasem kobieta bardziej przejmowała się internetowym prześladowcą niż prawdopodobnym zwolnieniem z pracy...

Ciąg dalszy negatywów, czyli zagadka! O grze prawie w ogóle nie będziecie zaszczyceni czytać. Miałam wrażenie, jakby Hernik sam nie wiedział co robi, żeby potem okazać się ultra geniuszem z planem, o którym nie mieliśmy pojęcia. A było to dość dziwne, zważywszy, że mimo narracji trzecioosobowej praktycznie siedziałam w głowie bohaterów.

Fabuła przypominała mi szablon z pierwszej części. [buzz] zaczyna się niewinnie, potem mamy zwrot akcji, aż w końcu światy naszych obu bohaterów zderzają się w najmniej oczekiwanym momencie. Cóż, Henrik i Rebecca są rodzeństwem, więc było do przewidzenia, że tak będzie, ale proszę... po [bubble] oczekuję czegoś więcej... Nie chcę znów odgrzewanego kotleta.

Żebym nie wyszła na taką jędzę dodam, że mniej więcej od połowy tępo powieści się rozkręca. Coraz trudniej było mi oderwać się od lektury. Na dodatek HP przestał być tak irytującym bachorem i zaczęłam go nawet lubić. Zakończenie było niesamowicie ekscytujące i pomysłowe. Kulejące elementy fabuły ostatecznie połączyły się, w efekcie dając zadowalający obraz całości. Autor trochę się po drodze gubił i plątał we własne intrygi, ale udało mu się to rozwiązać i wyjść z twarzą ;)

Książka porusza też temat coraz szybciej rozwijającej się techniki i skutków tegoż to zjawiska. Skąd wiesz, że to, co przeczytasz w internecie jest prawdą? Skąd wiesz, że nie znają twojego imienia, adresu zamieszkania i numerów kont dzięki jednemu kliknięciu? Jesteś pewien, że masz swoje zdanie, czy tylko polegasz na newsach zamieszczonych przez Bóg wie kogo? A co jeśli to wszystko o czym czytamy i słyszymy to tylko jedna wielka mistyfikacja, kierowana przez ludzi, którym zależy, aby prawda nie wyszła na jaw? Internet jest potężną siłą, a ludzie na nim polegający są tylko pionkami w większej grze. Kto ma nad nimi władzę, ma władzę nad światem i to bez niepotrzebnego rozlewu krwi. Wystarczy kilka postów, aby zamącić w głowie "poddanym". Taka przyszłość nie jest wcale niemożliwa. Warto się więc zastanowić, ile znaczy dla nas prywatność. I czy jeszcze jesteśmy w stanie mieć własną opinię czy w ogóle myśleć, puki to jeszcze legalne ;)

Podsumowując: [buzz] nie wypadł najlepiej. Fabuła jest trochę ponaciągana, a akcja ślimaczy się przez pierwsze 200 stron. Becca  dość się zmieniła co mnie denerwowało, a Henrik nie zmienił się wcale, co denerwowało mnie jeszcze bardziej. Na szczęście od połowy książki  czytało się coraz lepiej - dostałam masę zwrotów akcji, a zakończenie nie pozostawia nic do życzenia. Książka zawiodła mnie głównie dlatego, że [geim] przy [buzz] wydaje się wręcz mistrzowsko napisane. Sądziłam, że autor doda do pieca i trylogia zyska ode mnie kolejne plusy. Tak się jednak nie stało. Polecam głównie tym, którzy zaczęli już przygodę z trylogią. Absolutnie odradzam (wręcz zakazuję) rozpoczynania historii od środka. Uwierzcie mi, fabuła jest tak pokręcona, że zrobicie sobie tylko krzywdę ;) Samą trylogię polecam natomiast miłośnikom literatury sensacyjnej, osobom lubiącym kombinować i tym, którzy przymkną oko (a właściwie oba) na wulgaryzmy głównego bohatera. 

Moja ocena 6/10

7 komentarzy:

  1. Poprzednia część mnie mocno rozczarowała, więc skoro kontynuacja jest jeszcze słabsza, to sobie odpuszczam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Uch, a myślałem, że ta trylogia jest nieco lepsza ;) Kiedyś mnie kusiła, dziś nie pamiętam już dlaczego, ale po recenzji i komentarzu powyżej odpuszczam ją sobie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Widziałam u mnie w bibliotece, ale jakoś nie byłam przekonana. Po Twojej recenzji nadal nie wiem, czy chcę przeczytać tę książkę, czy jednak nie :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Chciałabym serdecznie zaprosić do udziału w moim autorskim czytelniczym wyzwaniu pt. KLUCZNIK.
    W skrócie - polega ono na czytaniu książek posiadających zaproponowane comiesięczne kluczniki, czyli hasła-klucze.
    Szczegóły tutaj: http://recenzjeami.blogspot.com/2014/03/wyzwanie-czytelnicze-klucznik.html
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Czyli czytać nie warto, dzięki za konkretną recenzję!

    OdpowiedzUsuń
  6. Bez wyrzutów sumienia odpuszczę sobie tę pozycję :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nominowaliśmy Cię do Liebster Blog Award. Jeśli lubisz takie zabawy, będzie nam bardzo miło, gdy odpowiesz na nasze pytania. ;3
    http://czworgiem-oczu.blogspot.com/2014/03/liebster-blog-award-4.html

    OdpowiedzUsuń