Zoran Drvenkar - TY

Taja zaginęła. Od pięciu dni nie daje znaku życia. Capa, Papla, Nessi i Rute, jej przyjaciółki, zaczynają się powoli niepokoić. Dziewczyny od niepamiętnych czasów były przyjaciółkami, mówiły sobie wszystko. Jedna wskoczyła by w ogień za drugą. Tym bardziej męczyła ich ta cisza. Gdy pewnego dnia, każda z nich otrzymała SMS-a. Bez namysłu ruszyły przez ciemne ulice Berlina...To co zobaczyły, zwaliłoby z nóg niejednego policjanta. Cały dom cuchnął wymiocinami, na stołach widniały resztki białego proszku. Na podłodze leżało mnóstwo opróżnionych butelek po alkoholu. Co się stało, że Taja kompletnie postradała zmysły?

W grę wchodziły narkotyki.  I to nie byle jakie. Najlepszy towar na rynku, warty kilka milionów euro. Problem był jeden. Ich właściciel leżał martwy w zamrażarce w piwnicy, a biedna Taja uciekała od tego co się stało wszelkimi sposobami. Przyjaciółki muszą rozwikłać zagadkę z trupem i naćpaną Tają w roli głównej. Jednak stoi im na przeszkodzie największy Boss narkotykowy w Berlinie, który zbiegiem okoliczności jest bratem zamkniętego w zamrażarce mężczyzny. Nikt, kto z nim zadarł dobrze nie skończył. Capa, Papla, Nessi i Rute muszą postawić Taję do pionu i zniknąć z Berlina. Czy jednak grupce rozpuszczonych nastolatek uda się uciec przed najgroźniejszym człowiekiem w mieście? Dokąd mogłyby uciec? I, co ważniejsze, co zrobić z całą torbą narkotyków, której przecież grzecznie nie zwrócą?

Gdzieś po drugiej stronie Niemiec swoją podróż odbywa mężczyzna, który zamiast czerpać przyjemność z oglądania widoków, poszukuje kolejnych ofiar. Media nazwały go Podróżnikiem. Raz na jakiś czas pojawia się gdzieś w Niemczech i zostawia po sobie od kilku do kilkudziesięciu ciał. Policja poszukuje go od dawna, jednak jego nazwisko nigdzie nie figuruje. Pozostawia mnóstwo śladów, mimo to praca całego wymiaru sprawiedliwości stoi w miejscu. Mężczyzna ten nie jest zaspokojony. Poszukuje kogoś kto przyniesie mu ulgę. Ale ile można podróżować? Czyżby jego praca była bezcelowa. Jednak Podróżnik wkrótce przekona się, że osoba, której szuka była bliżej niż mu się wydawało.

Nie ma bardziej nieprzewidywalnego stworzenia niż człowiek. Co więc może wyniknąć z połączenia pięciu panikujących nastolatek, dilera, który jedyne co stawia na pierwszym miejscu to honor i interesy, oraz podróżującego po świecie mordercy, który każdą zbrodnię traktuje jak dzieło sztuki? Wszystkiemu przyglądasz się TY. Patrzysz się jak trwa się ich wyścig z czasem, jak błądzą zdezorientowani przez ciemny labirynt. Niedługo bieg się skończy. Co będzie czekać na mecie?
Ostatnio czytanie dobrze mi idzie. Skończyłam już "Piękne istoty" i zabieram się za "Marinę". Mam nadzieję, że uda mi się nadać moim recenzjom jakiejś systematyczności. To takie postanowienie noworoczne. Raz na dwa tygodnie coś się pojawi, może częściej, jeśli szczęście dopisze ;) Ale wracając do książki...

Zoran Drvenkar to niemiecki pisarz (urodzony w Chorwacji) specjalizujący się w thrillerach.  Z tego co wiem napisał dwie książki, z którymi miałam przyjemność się zapoznać. Poprzednim thrillerem był Sorry, który oceniłam bardzo wysoko, bo aż 9/10, jeśli dobrze pamiętam. Urzekło mnie w tym autorze (konkretnie w jego powieściach) to, że przedstawia w całej okazałości ciemną stronę ludzkiej natury. Zarówno "Sorry" jak i "TY" to mocna dawka rzeczywistości, której często niestety nie dostrzegamy.

Na początek bohaterowie. Zacznę od piątki przyjaciółek. Taja to dziewczyna, która wychowywała się jedynie z ojcem. Była stale ignorowana, robiła więc to na co tylko miała ochotę, co doprowadziło do mocnego rozchwiana psychicznego i nieobliczalności. Capa jest najmłodsza w gronie. Zawsze ładnie pachnie. Już z daleka można poczuć, że się zbliża, stąd też jej przezwisko. Ma słabość do pieniędzy i starszych mężczyzn. Papla jest pół Wietnamką . Lepiej nie powierzać jej żadnych tajemnic. Gada nawet, gdy nie ma nic do powiedzenia. Nessi natomiast jest dziewczyną, którą pokarała jej rozwiązłość. Mówiąc krótko zaszła w ciążę i, jak często bywa w takich przypadkach, ojca brak. Rute jest jedyną z grupki, która trzeźwo myśli. Jest filarem całej piątki, zawsze pomoże wyjść z kłopotów. 

Ekipa ta musi zmierzyć się z Ragnarem. Diler narkotykowym, który niejedno w życiu przeszedł i na pewno nie da się oszukać grupce bachorów, zwłaszcza jeśli w grę wchodzi kilka milionów euro. Ma garstkę zaufanych pomocników i syna, który stara się zaimponować ojcu wielkimi mięśniami i drobnym handlem w klubach nocnych. I to by było tyle. Oczywiście można by wymieniać więcej ich cech. Ale książka napisana jest w taki sposób, że każdego trzeba poznać z osobna. I tak pewnie już za dużo zdradziłam :P Narracja książki jest trzecioosobowa. Nie jest to jednak typowy przykład takiej narracji. Czasowniki są w drugiej osobie, autor narzuca czytelnikowi co ma robić, jak gdyby był on bohaterem książki. Stąd też tytuł "TY".

Styl autora jest zwięzły. Nie skupia się na szczegółach. Używa najczęściej krótkich, pojedynczych zdań. Nadaje to tajemniczości i przyśpiesza akcję. Większą część książki stanowią kolejne czynności wykonywane prze bohatera. Rzadko kiedy napotykałam opis krajobrazu. Odpowiadało mi to, gdyż wątków, postaci, wydarzeń i miejsc było tyle, że książka która już ma prawie 600 stron dłużyłaby się w nieskończoność. A skoro wspomniałam już w dużej ilości wątków to pragnę ostrzec, że powieść ta nadaje się dla osób cierpliwych, mających troszkę więcej czasu. Łatwo bowiem można się pogubić, a efekt końcowy osiąga się tylko wtedy, gdy zostaną ogarnięte  i połączone ze sobą wszystkie wydarzenia.

Pomysł na fabułę... cóż trudno mi powiedzieć oryginalny. To thriller, zazwyczaj ktoś kogoś szuka lub goni. Powiedziałabym raczej, że jest on starannie doszlifowany i przemyślany. Na wymyślenie tylu charakterów, miejsc, zwrotów akcji potrzeba dużo czasu, determinacji i pracy. Autor tchnął w to życie i dzięki temu na prawdę czułam się, jakbym uciekała przez Niemcy z grupką rozhisteryzowanych nastolatek. Dodatkowym dowodem jest to, że książkę czytałam jakiś miesiąc temu i ani razu przy pisaniu tej recenzji nie zajrzałam do książki. Wciąż wszystko pamiętam i pewnie nie zapomnę jeszcze przez długi czas.

Jedyne czego mogłabym się uczepić, to zmienne tępo akcji. Kiedy już coś się dzieje wracałam do wątku mało istotnego czego skutkiem było odłożenie książki na bok. Tak się jednak dzieje, przy czytaniu cegieł, więc powinnam to przewidzieć, lub uzbroić się w więcej cierpliwości.

Wspomniałam na początku, że autor odsłania ciemną stronę ludzkiej natury. Nie robi tego jednak przekleństwami, latającymi wszędzie flakami, czy erotyką. Pokazuje człowieka takim jakim jest. Jak bardzo jest słaby i bezradny. Jak niewiele umie zrobić, gdy jego plany walą się jak domek z kart. Jak łatwo jest doprowadzić go do szaleństwa, upodlić i zdezorientować. "Sorry" pokazuje, że najstraszniejszym potworem jest człowiek. "TY" pokazuje, że w każdym z nas kryje się małe dziecko, które niezwykle łatwo zranić i zbudzić w nim zduszone  pierwotne instynkty.

Podsumowując: "TY" to druga książka jednego z moich ulubionych autorów - Zorana Dravenkara. Jest thrillerem pełną gębą. Fabuła doszlifowana, bohaterowie świetnie wykreowani, akcja czasami kuleje, ale przecież nie można trzymać w napięciu przez 600 stron, a przynajmniej potrafi to jedynie literacka śmietanka. Polecam tym czytelnikom, którzy mają dużo czasu i są akurat chętni aby przeczytać książkę z życia wziętą. Scen mrożących serce nie brak. "TY" to lektura odpowiedni dla osób cierpliwych, czytających dogłębnie i zdających sobie sprawę z brzydoty świata stworzonego przez człowieka. Mi się podobało, ale nie jest to coś dla każdego. Dlatego, jeśli wolisz raczej lżejsze książki, to radzę dobrze przemyśleć kupno, lub wypożyczenie, tej cegiełki, gdyż może tylko leżeć i się kurzyć.  Przez tę powieść zwyczajnie nie każdy przebrnie. 
                                                               
Moja ocena 8,5/10

4 komentarze:

  1. Mam ochotę na dobry thriller z mrożącymi krew w sercu scenami, poszukam tej książki w bibliotece, bo mimo wszystko nie mam pewności, czy przebrnę przez tak ciężką pozycję :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeju, jak mnie zachęciłaś! Postać Podróżnika jest MEGA interesująca (tzn wydaje się być). Must read!
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Słyszałam co nieco o tej książce i myślę, że się kiedyś na nią skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mimo wszystko jakoś mnie nie ciągnie do tej powieści. Ale fajnie, że książki chorwackiego autora można przeczytać i u nas :)

    OdpowiedzUsuń