Lauren Oliver - Delirium

Lenie przyszło dorastać w czasach, kiedy najprostsze ludzkie odruchy i uczucia mogą sprowadzić na nią duże kłopoty. Do momentu zdania wszystkich egzaminów i ewaluacji jest pilnie strzeżona, przez swoją ciotkę Carol. Nie może się śmiać, umawiać późno z przyjaciółmi ani nawet wybrać drogi życia. Lena żyje bowiem w świecie, gdzie młodych ludzi szczególnie chroni się przed delirium nazywanym wcześniej miłością.
 
Miłość została uznana przez ludzi jako toksyczna. Jak wynika ze specjalistycznych badań, jest kilka faz deliri, a ostatni jest śmiertelna. Ludzie tracą wtedy kontakt z rzeczywistością, podejmują fatalne w sutkach decyzje, są rozdrażnieni i stanowią zagrożenie dla innych. Tak przynajmniej twierdzą wszyscy, którzy przeszli ewaluację. Książki, takie jak "Romeo i Julia" są tego najlepszym przykładem. Aby zapobiec zakochiwaniu się młodych ludzi wprowadzono segregację płciową, godzinę policyjną, patrole służb specjalnych i oczywiście kontrolę ewaluacji. Każdy musiał przed zabiegiem opowiedzieć o sobie, a po otrzymaniu wyników parowano ludzi zgodnie z ich ocenami i osobowościami.

Lena miała właśnie rozpocząć swoje idealne, przygotowane przez rząd życie, kiedy spotkała Aleksa. Dziewczyna zamieniła z nim kilka zdań. Potem spotkała się z nim na plaży. Zaczynało ją przerażać, ze nie może przestać o nim myśleć. Jej matka była chora, przechodziła zabieg kilka razy, raz nawet bez znieczulenia. Pewnego dnia po prostu zniknęła. Ciocia powiedziała jej, że popełniła samobójstwo. Lena aż drżała na myśl, że czeka ja to samo.

Na dodatek Hana, mimo godziny policyjnej, wymyka się z domu na łamiące wszystkie prawa imprezy. Okazuje się, że przyjaciółka Leny wspiera ruch oporu! Słucha zakazanej muzyki! Nawet śmie rozmyślać o dzikusach zza ogrodzenia. Dziewczyna nie wie co ma począć. Z jednej strony boi się złamać przepisy i nie chce sprowadzać kłopotów na ciotkę, która przecież ją przygarnęła. Ale myśl, że jej najlepsza przyjaciółka pakuje się w kłopoty, spędza jej sen z powiek. I jeszcze ten tajemniczy Aleks. Nie wie kim jest, skąd pochodzi i dlaczego się jej uczepił. Ale był pierwszym mężczyzną, z którym rozmawiała kompletnie swobodnie. Nie wydaje się groźny... dlaczego więc Lena się boi?  Dlaczego tak pragnie jego towarzystwa, jak bardzo chce się przed nim ustrzec. Co z Leną jest nie tak? Czyżby to były pierwsze oznaki Delirium...? Lena musi stanąć przed wyborem: Czy chce żyć w mieście tak jak każdy inny, spełnić oczekiwania rodziny i władzy czy też che uciec tam, gdzie będzie  "chora", ale szczęśliwa?
 
Na początku chciała przeprosić za tą długą przerwę. Miałam na głowie sporo rzeczy, przez które niestety postępy w czytaniu były małe, albo w cale ich nie było :/. Na szczęście zdołałam nadrobić zaległości :) A teraz przejdę już do rzeczy.

Zacznę od tego, że historia z tą książką była taka sama, jak z każdą rozdmuchiwaną w internecie. Nauczona doświadczeniem, że to, co jest najbardziej reklamowane, najczęściej mi się nie podoba, postanowiłam podejść do tej powieści z przymrożeniem oka. Ale i to nie wystarczyło. Niestety, Delirium jak dla mnie to kolejny rozdmuchany niewypał :/

Nie jest oczywiście najgorzej. Książka całkiem ciekawie się zaczyna, trzeba przyznać, że dałam się wciągnąć w wir wydarzeń. Zasady które panowały w świecie Leny wzbudzały we mnie silne, negatywne emocje. Można więc powiedzieć, że jako antyutopia "Delirium" sprawuje się świetnie. Jednak co z tego, że początek zachęca do dalszej lektury, kiedy cała reszta (z wyjątkiem końcówki, o której wspomnę później) kompletnie mnie rozczarowała?

Zacznę od bohaterów. Oczywiście, że schematyczni do bólu... Lena to taka typowa sierotka, która musi znaleźć własną drogę w życiu. Przez pół książki jej charakter przypomina przeżuty karton :/ niestety, żadne inne porównanie nie pasuje lepiej. Dopiero potem jej charakter nabiera barw. Aleks  to piękny, umięśniony chłopak, który zarzeka się, że nie zrobi Lenie krzywdy i jest ona dla niego najważniejsza...  i takie tam romantyczne bzdety. Jestem dziś marudna, wiem, ale mam swoje powody. Na prawdę, na palcach jednej ręki mogę policzyć momenty, kiedy zachowanie bohaterów wydawało mi się autentyczne. Podział na dobrych i złych jest tak wyraźny, jakby autorka na każdym bohaterze zawiesiła tabliczkę.

Książka przepełniona jest patosem. Bohaterka potrafi rozmyślać przez kilka strono o  rzeczach w ogóle nie wartych uwagi, na dodatek cały ten tekst jest tak przeraźliwie nudny... Gdyby wycięto te niepotrzebne wstawki, podejrzewam, że akcja sporo by zyskała. Fabuła natomiast, podobnie jak bohaterowie, jest przewidywalna,  wyłączając trzy zwroty akcji (jeden na początku, w środku i na końcu). To jedyne momenty, które utrzymały mi się dość dobrze w pamięci, co niezbyt dobrze świadczy o książce.

Styl autorki (pomijając patetyczność) niezbyt przypadł mi do gustu. Zaraz po "Delirium" przeczytałam "7 razy dziś". To była już zupełnie inna bajka. Tamtą książkę połknęłam może w dwa wieczory, z "Delirium" natomiast męczyłam się prawie tydzień. Mam nadzieję, że następna część okaże się lepsza...

A teraz o zakończeniu. Był to moment, który w całej książce spodobał mi się najbardziej. Trzymał w napięciu, wzruszał i pozostał w pamięci. Gdyby Autorka napisała cała tę książkę jak końcówkę, nie miałabym się do czego przyczepić. Tym bardziej, ponieważ wiem, że stać ją na więcej. Jest dla mnie więc zagadką, dlaczego Pani Oliver postanowiła postawić na nudne, patetyczne wstawki i mnóstwo schematów.... Cóż, może dlatego, że to się sprzedaje :/

Podsumowując: "Delirium", nawet podchodząc do niej na luzie, jest dla mnie sporym rozczarowaniem. Nie oczekiwałam od niej niczego, a i tak czuję się oszukana. Oczywiście sięgnę po kolejną część. Nie lubię pozostawiać historii uciętej, nawet, jeśli mało z niej pamiętam. Poza tym zachęciło mnie zakończenie. Książka ma dobre cechy, niestety są one raczej mało istotne, kiedy wręcz przed nią zasypiałam. Kwestię, czy przeczytać czy nie, pozostawiam Wam. Ja nie zabiorę tu głosu. Wielu się podobało, ja się zawiodłam.

Moja ocena 5/10

13 komentarzy:

  1. Mnie się "Delirium" podobało i to nawet bardzo. Fakt, Aleks nie wyróżniał się niczym, ale Lena moim zdaniem wypadła naturalnie, to, ze była jaka była, miało swoją przyczynę w jej przeżyciach. Tak mi się wydaje ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi podobało się tak średnio, ale, podobnie jak Ty, zobaczę, co przyniosą kolejne części :)

    OdpowiedzUsuń
  3. książkę mam od jakiegoś czasu na półce i jestem ciekawa jakie zrobi na mnie wrażenie, oczekiwania mam wysokie, obym się nie zawiodła :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja mam Delirium w planie, ale słyszałam, ze kontynuacja słabsza od tomu pierwszego, więc pewnie na jednej części się skończy :/

    OdpowiedzUsuń
  5. Być może kiedyś przeczytam całą trylogię, ale to za prędko się nie stanie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie się książka podobała dużo bardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Cała seria znajduje się na półce i czeka jakiś ruch z mojej strony ;) Ale skoro wydałam już na nią pieniądze, mam nadzieję, ze bardziej przypadnie mi do gustu niż Tobie ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Już od jakiegoś czasu mam wielką ochotę na tę książkę, ale wciąż nie mogę się do tego zabrać. Może to jakiś znak?

    OdpowiedzUsuń
  9. Po Twojej recenzji, jestem pewna, że odpuszczę sobie tę książkę ;D

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam wrażenie, że czytałyśmy dwie inne książki. Oceniłam ją zupełnie inaczej i odebrałam, ale każdy ma swój gust ):

    OdpowiedzUsuń
  11. Rzeczywiście, bardzo rozdmuchana i spotyka się głównie pozytywne recenzje. Jestem ciekawy, czy mnie też by zawiodła? Może spróbuję to kiedyś sprawdzić.

    OdpowiedzUsuń
  12. A mi się nawet ta książka podobała, choć nie na tyle żeby się skusić na kupno następnych części. Moim zdaniem to jedna z takich "przeczytam, zapomnę" i w tej roli dobrze sie sprawdza, bo czytało mi się dobrze, jednak potem - nie byłam zbyt przejęta losem bohaterów.

    OdpowiedzUsuń