Carlos Ruiz Zafon - Książę Mgły

Pewnego dnia Maksymilian Carver oświadczył rodzinie (żonie i trójce dzieci), że  wyprowadzają się do niewielkiej, rybackiej osady na wybrzeżu Atlantyku. Powodów było kilka, ale jeden, ten najistotniejszy, to wojna. Jej mroczne widmo zbliżało się coraz bardziej, więc zegarmistrz postanowił uchronić rodzinę od jego skutków. 

Niewielka osada okazała się być cicha i spokojna. Dom, który kupili, niegdyś zamieszkiwała rodzina Fleischmannów. Lecz słuch o nich zaginął, gdy wyjechali po śmierci ich jedynego i długo wyczekiwanego syna. Dom miał piętro i garaż. Wszystko pokrył kurz i pajęczyny. Max (jedyny syn Maksymiliana), nie znalazłszy sobie żadnego zajęcia, postanowił naprawić z ojcem rowery znalezione w garażu i pojeździć po okolicy. W trakcie swojej przejażdżki poznał chłopaka, zamieszkującego chatkę na plaży. Nazywał się Roland. Chłopcy zaprzyjaźnili się, mimo dzielących ich kilku  lat różnicy. Roland obiecał pokazać mu okolicę i zdradzić miejscowe legendy. Postanowił też, że nauczy go nurkować.

Max po wycieczce zbadał dokładnie okolice domu. Odnalazł dziwny ogród z ogromną bramą, w którym stały białe jak śnieg posągi artystów cyrkowych. Ogród ten Max dostrzega później na nagranych na taśmach znajdujących się w garażu filmach. Maxa szczególnie przerażał stojący na środku klaun. Ale to był dopiero początek.

Składając wizytę miejscowemu latarnikowi - dziadkowi swojego nowo poznanego kolegi Rolanda, usłyszał pewną historię. Była ona o czarnoksiężniku, który spełniał najskrytsze pragnienia w zamian za wyznaczoną przez niego cenę. Wielu przystawało na jego warunki, lecz uciekali potem od spłaty. Wtedy działo się źle. Max sądzi, że to jedynie kolejna miejscowa legenda. Prawda okazuje się niestety inna. Czarnoksiężnik, który podobno zginął podczas katastrofy statku, tak na prawdę jedynie czaka na odpowiedni moment, aby wyciągnąć rękę po obiecaną mu zapłatę. Niewielkie miasteczko skrywa wiele tajemnic, które Max chce jak najszybciej odkryć. Nie zdaje sobie sprawy, że jego śledztwo prowadzi go prosto do pułapki Księcia Mgły.

"Książę Mgły" jest pierwszą książką, wchodzącą w skład trylogii młodzieżowej, którą napisał Carlos Ruiz Zafon. Autor jest niezaprzeczalnie jednym z najbardziej znanych pisarzy, jego "Cień wiatru" zna każdy ksiazkoholik :) Jakie wrażanie zrobił na mnie debiut pana Zafona?

Początek był całkiem obiecujący. Czytelnik zapoznaje się z bohaterami i małą osadą, wyczuwa tę aurę tajemniczości i pozwala się jej porwać. W książce co chwile się coś dzieje, zwroty akcji, namnażające się tajemnice sprawiają, że lektura idzie zaskakująco szybko. Trochę za szybko. Książka ma zaledwie dwieście stron a fabuła była stanowczo za prosta, przez co przewidywalna. Zakończenie aż prosi się o kontynuację. Czułam ogromny niedosyt. Nie chcę tu spojlerować, powiedzmy, że zakończenie jest dość okrutne dla czytelnika. 

Styl autora jest barwny i płynny. Czytanie tekstów wychodzących spod ręki Zafona to czysta przyjemność. Jego opisy nie męczą, a tworzą szczegółowy obraz w naszych głowach. Bohaterów jest wielu, ale jedynie z główną trójką możemy się lepiej zapoznać. Niestety, książka ma zaledwie dwieście stron, więc nie czuje się bliskości z żadnym z nich, gdyż równie szybko jak ich poznajemy, tak szybko kończymy książkę. "Księcia Mgły" można by było wzbogacić o dodatkowy wątek. Z połową bohaterów tracimy kontakt już w pierwszych rozdziałach, co aż prosi o nadrobienie. O mamie Maxa nie wiadomo właściwie nic, podobnie jak o Irinie, jego młodszej siostrze.

Podsumowując: "Książę Mgły" jest raczej książką,  przeznaczoną dla młodszego czytelnika. Pomysł na fabułę jest ciekawy, ale jak dla mnie trochę niedopracowany. Akcja toczy się odrobinę za szybko, a bohaterowie nie są wyraziści. Czuć aurę tajemniczości  i to ona sprawia, że książkę czyta się za jednym razem. Widać, że to dopiero debiut, gdyż książkę tę nazwałabym raczej opowiadaniem, w którym autor dopiero szlifował swoje umiejętności. Mogę ją polecić młodszemu czytelnikowi, który dopiero rozpoczyna swoją przygodę z literaturą. Odradzam nastawionym na fajerwerki czy osobom po prostu bardziej wymagającym. Jak dla mnie jest ona zbyt prosta.

Moja  ocena 5/10
                                                                   

17 komentarzy:

  1. Chciałabym przeczytać.! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. "Książę Mgły" to pierwsza książka Zafóna, po którą sięgnęłam. Nie rzuciła mnie na kolana, ale też nie zniechęciła do poznawania dalszej twórczości autora. Może z tego względu, że nie nastawiałam się na mega zachwycającą lekturę, ale na niezbyt skomplikowaną książkę, skierowaną głównie do młodzieży. To właśnie dostałam. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ,,Książę Mgły'' był drugą książką Zafóna, po jaką sięgnęłam i bez fajerwerków się obyło, jednak moje oczekiwania wobec niezbyt skomplikowanej młodzieżówki spełnił. Jeśli mam być szczera, to zdecydowanie bardziej zawiodłam się na wychwalanym ,,Cieniu wiatru''.

    OdpowiedzUsuń
  4. W przeciwieństwie do Ciebie, ksiażka bardzo mi się podobała, choć czytałam ją dość dawno :) Moim zdaniem warto ją przeczytać

    OdpowiedzUsuń
  5. Z młodzieżówek Zafona czytałam dotąd tylko "Pałac Północy" - i bardzo mi się podobało. Klimat, bohaterowie, emocje - wszystko to tworzyło barwną, harmonijną mieszankę, i z pewnością przeczytam pozostałe powieści Zafona. Być może "Książę Mgły" jest jeszcze niedopracowany, jak to z debiutami bywa, ale mnie to nie zniechęca:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciągnie mnie do tego autora od jakiegoś czasu, lecz może zacznę od innej książki.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zaczęłam od "Pałacu Północy" i zakochałam się w prozie Zafóna, ale kropkę nad i postawił "Cień wiatru", dlatego przeczytam wszystkie książki tego autora :)Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytalam tylko jedna powiesc tego autora, ale z checia poznam jeszcze inne:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zafón to jeden z moich ulubionych autorów, a "Książę mgły" był moim pierwszym spotkaniem z twórczością tego pisarza. Oceniłam go znacznie, wyżej, bo wcale nie wydał mi się przewidywalny, wręcz przeciwnie. Choć masz rację, że fabuła jest niezbyt skomplikowana. P.S. Strasznie dużo spoilerów w tej recenzji ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie więcej niż na odwrocie książki ;)

      Usuń
  10. Wiele osób ocenia ją przeciętnie, ale jak dla mnie choćby dla stylu Zafóna warto ją przeczytać. Mimo, że prosta, to i tak mi się podobała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PS skąd pochodzi ta nowa muzyka na blogu? Nieziemska!!!

      Usuń
    2. Ścieżka dźwiękowa z gry komputerowej :) "Alice Madness Returns" Jak dla mnie też jest świetna :)

      Usuń
  11. Na książki Zafona mam ochotę już od dłuższego czasu i myślę, że nawet mimo Twojej dość słabej recenzji zacznę od tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mimo tego braku bliskości z bohaterami chciałabym przeczytać tę książkę!

    OdpowiedzUsuń
  13. Właśnie dzisiaj skończyłam ostatnią książkę zafona z dostepnych na polskim rynku: księcia mgły. Książka zdecydowanie obiecująca jednak zakończenie bardzo mnie rozczarowalo....nie dosc ze nieszczęśliwe to bardzo niedopracowane... Zafon moglby cos jeszcze wspomniec o Rolandzie. Co się stalo, a moze pewnego dnia Alicja dostrzegła go wsrod tłumu albo słyszała go , albo odwiedziła jego planowany wcześniej grób i może on przemówił czy cos (wiem- wymyślam cos na poczekaniu,ale bardzo mi brakowalo tego czegoś w zakonczeniu). Czuje niedosyt...choć ksiazka mnie sie b.podobała.... Przecztalam jak mowilam wszystkie książki zafona i zdecydowanie najbardziej przypadła mi Gra Anioła. Niesamowitą historia, przezywalam każda sytuqcje...nie nudzila mnie. Najgorzej wypadł Więzień Nieba- krótka i nudnawa ale dopełniła trylogie ;) na cieniu wiatru się nieco zawiidlam.... Choć i tak byla OK ( zakończenie znowu zbyt szczesliwe, amerykańskie takie). Marina była moja pierwsza książka i pewnie dlatego pamiętam ja najlepiej, byla wspaniala! Światła września także ciekawe,klimat ktory kocham......szkoda tylko ze książki zafona tak mocno zachwycają ze czytając je tak szybko i zachlannie, jedną po drugiej...zapominamy ich fabule i przenikają niczym ulotne cudowne chwile :) pozdrawiam // 16 letnia fanka Zafona

    OdpowiedzUsuń