Charlie Higson - Wróg

Masz naście lat. Co normalnie byś robił? Grał w piłkę, na komputerze, spotykał ze znajomymi...?
Problem w tym, że świat się zmienił, nie ma już zabaw, beztroskich chwil spędzonych  z rodziną przed telewizorem. Gdy Londyn stał się labiryntem śmierci a każdy dzień to walka o przetrwanie, nie ma czasu na rozrywkę, zwłaszcza, gdy masz 14 lat i jesteś przywódcą dzieci, którym jakimś cudem udało się przeżyć. Musisz mieć siłę by walczyć z wrogiem... którym niedługo sam się staniesz.

Kilka miesięcy wcześniej, osoby mające więcej niż 14 lat zaczęły chorować na nieznaną dotąd chorobę. Wyniszcza powoli człowieka i zamienia go w zombie. Jedyni, którzy przetrwali to dzieci, które zmuszone były zorganizować sobie na nowo życie. Arran dowodził jedną grupą, która zamieszkała w centrum handlowym. Gdy zabrakło rodziców, telekomunikacji i jedzenia, wszystkie zbiegły się do najbliższego sklepu w poszukiwaniu schronienia. Drugą grupą są Niebiescy, przywódcy ich jest chłopak o pseudonimie Niebieski. Mieszkają w innym, będącym nieopodal centrum. Dzieci stworzyły nowy system działania, każdy jest za coś odpowiedzialny : pranie, sprzęt, organizacja maluchów, obrona, monitoring, przygotowanie broni i w końcu polowanie. Ostatnia z grup wyrusza codziennie w poszukiwaniu pełnych automatów, pominiętych sklepów i łapaniu psów, które jeszcze nie zmutowały (wiadomo w jakim celu). 

Pewnego dnia, gry obie grupy, z powodu niespodziewanego ataku dorosłych były zmuszone zgromadzić się razem, po naradzie doszły do wniosku, że są u schyłku wytrzymałości. Zaczęły tracić coraz więcej ludzi, brakuje pożywienia, a dorośli zapuszczają się coraz dalej na ich tereny. Tej samej nocy, do bramy zaczął dobijać się chłopak. Był sam, nikt nie wiedział kim jest. Wpuszczono go. Powiedział, że idzie z lepszego miejsca, gdzie wszyscy mają co jeść, gdzie jest bezpiecznie i ciepło. Przychodzi, aby zabrać dzieci do Pałacu Buckingham.
Ale kim w ogóle jest ten chłopak i jak udało mu się przedostać przez Londyn w pojedynkę? Dlaczego w centrum miało by być bezpieczniej niż gdziekolwiek indziej? Czy opłaca się przeprowadzić przez ten labirynt całą gromadę dzieci w nadziei, że chociaż połowa dotrze, nie mając zapewnienia, czy jest tam jeszcze cegła na cegle? Jak potoczą się losy dzieci w krainie śmierci?

Książka zainteresowała mnie ze względu na połączenie młodzieżowego thrillera z inwazją zombi. Nigdy wcześniej czegoś takiego nie czytałam :) Działa to oczywiście na plus, bo powieść nie rozczarowała mnie, pomysł na nią był ciekawy i dobrze przemyślany. Jest to jakby połączenie "The Walking Dead" i serii Gone. Autor posługuje się prostym językiem, akcja jest wartka, mamy wiele nieoczekiwanych zwrotów akcji i muszę przyznać, że zaskoczyło mnie zakończenie. Czyta się szybko, jeden, góra dwa wieczory. Styl autora jest realistyczny, opisy walk i dorosłych sprawiały, że wręcz czułam ten panujący w Londynie smród zgnilizny.

Bohaterami są przede wszystkim dzieci: Arran, Maxie, Callum, Niebieski, Achilles, to tylko kilkoro z nich. Przed epidemią, byli jak inni, beztroscy, weseli, nieświadomi. Teraz, gdy losy wielu maluchów są w ich rękach, miałam wrażenie, że zachowują się bardziej rozsądnie niż wielu dorosłych podczas wojen. Oczywiście, nie uniknęli walk i sporów, ale działali dla dobra grupy, a każdy ma przecież swoje zdanie. Autor chce przekazać, że tylko pracując wspólnie można coś osiągnąć. Nikt nie jest samotną wyspą.

Bardzo podoba mi się wydanie  książki. Okładka czarna, brzegi kartek też. Jedynym kolorem jest krwisty czerwony ;) Nie jest ona może tak zachęcająca tak jak angielskie, czy amerykańskie okładki, z czaszkami, ogniem itp., które mogą się bardziej spodobać młodym czytelnikom. Cóż, teraz część młodzieży wręcz rządna jest krwi i masakr na okładkach, gdyż inaczej by po książkę nie nie sięgnęła. Obojętność może również spowodować ogólna niechęć do zombie, ale cóż, co kto lubi ;) 

Jedynym minusem może być to, że w środku powieści siada trochę napięcie. Coraz częściej odrywałam się wtedy od lektury i nie miałam ochoty wracać ponownie. Czytanie trochę przeciągało się w czasie, zwłaszcza, że autor trochę przedłużał wątek małego chłopca, który został porwany przez dorosłych i sam musiał uciekać przez Londyn w poszukiwaniu siostry.Było to nudniejsze od głównego wątku a zajmowało więcej miejsca. Tym bardziej, że bohater był sam i opowieść o nim składała się praktycznie z samych opisów, co trochę męczyło, gdyż narracja jest trzecioosobowa.

Podsumowując: Książka jest jedną z nielicznych powieści młodzieżówek bez wątku miłosnego, mającą oryginalną fabułę i wartką akcję. Na pewno nie jest to arcydzieło i bardziej wymagający, poważni czytelnicy nie zachwycą się tą pozycją. Mimo wszystko uważam, że jest godna uwagi. Szybko się czyta (nie stosowne byłoby napisanie "przyjemnie" o książce opisującej pożeranie wnętrzności) i ma się zajęcie w nudny weekendowy wieczór. Książka opowiada o przyjaźni, solidarności, wolności i oddaniu najbliższym i myślę, że może się spodobać młodszym odbiorcom, lubiącym thrillery, horrory, opowieści o zombie :

                                                                          Moja ocena 7/10
  


18 komentarzy:

  1. Zapowiada się naprawdę ciekawie :) Jak wpadnie mi w ręce to z chęcią przeczytam :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Raz ją wypożyczyłam z biblioteki, ale zrezygnowałam z czytania po kilku stronach.

    OdpowiedzUsuń
  3. A to nie jest w jakiś sposób podobne do "Gone"? Bo właśnie tę serię mam w planach, a jakoś to wydaje mi się pokrewne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można powiedzieć, że to taki The Walking Dead połączone z Gone.

      Usuń
  4. Trochę przypomina mi "Gone" i serię "Jutro". Normalnie pewnie bym po nią nigdy nie sięgnęła, bo motyw zombie nie kojarzy mi się ze zbytnio ambitną literaturą, ale po tak pozytywnej recenzji, może spróbuję kiedyś dać jej szansę ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. "Wroga" kupiłem w zeszłym roku za dziesięć złotych - pozytywna recenzja cieszy. Muszę się w końcu w sobie zebrać i książkę przeczytać. Czarne brzegi kartek faktycznie nieźle wyglądają, też mi się to spodobało :-D

    OdpowiedzUsuń
  6. Fabuła naprawdę ciekawa. Ale na książki młodzieżowe chyba jestem trochę za stara, wolę "poważniejsze" horrory;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakoś mnie nie zaciekawiła ta książka, ale spodobało mi się jej wydanie. Widziałam dzisiaj na żywo i głównie z jego powodu chciałam książkę przygarnąć :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Raczej nie przeczytam, bo szczerze mówiąc, mam wrażenie, że miałabym tylko potórkę z "GONE". Tamta seria bardzo mi się podobała i nie bardzo mam ochotę na jakieś podobne, bo nie sądzę, by były lepsze. Zwłaszcza w połączeniu z zombie, za którymi nie przepadam ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Oooo bez wątku miłosnego, aż dziwne! :D Ale zachęcająco brzmi i podobają mi się okładki.

    OdpowiedzUsuń
  10. Zostałaś nominowana do Liebster Blog Award! Więcej informacji na word-is-infinite.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Lubię książki z zombi, więc może kiedyś.

    OdpowiedzUsuń
  12. Dzisiaj skończyłam czytać, bardzo fajna, tylko koniec taki trochę dziwny. Chodzi mi o ostatni rozdział. Nie wiadomo o co chodzi. Ale prócz tego to książka świetna:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dzisiaj skończyłam czytać, bardzo fajna, tylko koniec taki trochę dziwny. Chodzi mi o ostatni rozdział. Nie wiadomo o co chodzi. Ale prócz tego to książka świetna:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Dzisiaj skończyłam czytać, bardzo fajna, tylko koniec taki trochę dziwny. Chodzi mi o ostatni rozdział. Nie wiadomo o co chodzi. Ale prócz tego to książka świetna:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Widziałam tę książkę w sklepie, ale zupełnie nie wiedziałam o czym jest a nie miałam czasu zagłębiać się w opisy więc nie kupiłam, a szkoda bo uważam, że właśnie okładka przykuwa wzrok - jest taka... komiksowa! :D Natomiast Twoja recenzja tylko pogłębiła moją ciekawość względem tej pozycji :D koniecznie chce mieć! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. KOCHAM TĘ KSIĄŻKĘ!!!!!!!!!!!! Wróg jest o niebo lepszy niż Gone!!!

    OdpowiedzUsuń