Alyson Noël - Błękitna godzina

Ever Bloom to nastolatka, która niejedno w życiu przeszła. Całkiem niedawno wyszła cało z wypadku, w którym straciła całą swoją rodzinę. Coś, a właściwie ktoś, dał jej jednak iskierkę nadziei, że będzie lepiej. Damen, jej nieśmiertelny, liczący sobie ponad 500 lat kochanek odnalazł ją po tylu latach rozłąki. (Dawniej miał żonę Drinę, która zabijała każde wcielenie Ever. Była zazdrosna i nie mogła się pogodzić, że Damen jej już nie kocha. Stwierdziła, że skoro ona nie może go mieć, to żadna inna też. Przez ponad pół wieku Damen szukał Ever we wszystkich zakątkach świata, a gdy udawało mu się nawiązać kontakt, jego ukochana ginęła w niewyjaśnionych okolicznościach. Jednak  Ever udało się w końcu usunąć dzielącą ich od szczęścia przeszkodę.) Damen uczynił Ever jedną z nieśmiertelnych i daje jej czerwony napój o magicznych właściwościach. Dzięki niemu Ever i Damen mają zapewnioną wspólną wieczność i nie jest im potrzebne jedzenie ani lekarstwa.

Pewnego dnia do szkoły doszedł nowy uczeń Romano, który od początku upatrzył sobie Ever. Był nad wyraz uprzejmy i szpanował swoim brytyjskim akcentem. Ever wiedziała jednak, że coś jest z tym chłopakiem nie tak. W jego obecności czuła się nieprzyjemnie, jakby groziło jej niebezpieczeństwo. Co dziwne, Damen,  znacznie bardziej zaawansowany nieśmiertelny, niczego nie wyczuł i rozmawiał z nim jak przyjaciele. W piątek w szkole było organizowane przedstawienie, w którym występował przyjaciel Ever. Dziewczyna nie była jednak na nim zbytnio skoncentrowana, bez przerwy odpływała myślami do hotelowego pokoju, w którym miała się znaleźć z Damenem sam na sam tuż po nim. Po występie Ever poszła za kulisy aby wręczyć kwiaty. Gdy wyszła na parking doznała szoku. Był zupełnie pusty, Damena ani śladu. Zrozpaczona pojechała do jego domu, lecz am też go nie było. Znacznie zmniejszył się zapas jego napoju, zawsze miał go całe beczki, a teraz zostało zaledwie kilka butelek. Miną dzień, dwa a Damena ciągle nie ma.

Gdy w końcu się pojawił, Ever nie mogła uwierzyć, Damen wrócił o szkoły jak gdyby nigdy nic. Ale co dziwniejsze... nie jest już nieśmiertelny. I nie pamięta Ever. Uważa, tak jak reszta szkoły, że jest kompletną wariatką i ma obsesję na jego punkcie. Co się stało w ciągu tych kilku dni? I co najważniejsze, jak o cofnąć? 

Książkę wygrałam  konkursie, jest to co prawda drugi tom serii, ale postanowiłam zacząć od niego... po pierwszym rozdziale wiedziałam wszystko co działo się w poprzedniej części. To nie świadczy dość dobrze o serii, skoro 300 stronicową książkę można streścić w kilkudziesięciu zdaniach, ale cóż, zaoszczędziłam te trzydzieści zł.

Zacznę od bohaterów. Co mogę o niech powiedzieć? Oprócz tego że są schematyczni? Ever to typowa nastolatka z paranormali. Dopiero poznaje świat magii i uczy się panowania nad mocą. Oczywiście dość szybko jak na początkującego. Mimo tego, jest strasznie naiwna, wiele razy postępuje wręcz dziecinnie. Była przewidywalna i czasami męczyła mnie już jej głupota. A Damen, jej kochanek, jedyna miłość. Co o nim mogę napisać? Uroczy, tajemniczy, potężny, no może. Ale mam wrażenie, że ciut naciska na Ever pod względem miłości... fizycznej. Rozumiem, że kocha ją, często tracił i teraz w końcu mogą być razem, więc chce się w pełni cieszyć jej osobą, ale... on ma ponad pół wieku a ona zaledwie kilkanaście lat. Ever czuła się wręcz winna, kiedy mu odmawiała. Damen mógłby się trochę wstrzymać, dać oswoić się zmyślą, że jej życie już nigdy nie będzie takie samo. Mają w końcu całą wieczność dla siebie, prawda? 

Coraz częściej książki, zwłaszcza dla młodzieży, mają główną bohaterkę  odważniejszą, bardzie zdeterminowaną i waleczną od jej chłopaka. To już któraś z kolei powieść, w której bohaterka ratuje swoją miłość. Jestem zwolenniczką równouprawnienia, ale ci książkowi bohaterowie mogli by być... trochę bardziej męscy? Same panienki ostatnio...

Język jest prosty, wartka akcja i wiele zwrotów akcji sprawia, że książkę czyta się szybko.  Styl autorki nie jest męczący, czyta się lekko i przyjemnie (jeśli pominie się wcześniej wymienione głupotki), choć czasem spowalnia akcję opisami, które jakoś da się przeboleć (bo wyskakują w najbardziej irytujących miejscach -.-). Ogólnie patrząc powieść nie jest dziełem sztuki, ale tak zła też nie jest. Można sobie poczytać w luźne wieczory jako odskocznię od lektur szkolnych, czy innego rodzaju poważniejszej literatury.

Na koniec poruszę kwestię okładki i tytułu.  Cóż, projekty zarówno angielskich jak i polskiej nie są zbyt... porywające. Raczej nie zwróciłabym na nie uwagi w księgarni, gdyby nie była to tak popularna seria. Co do tytułu. Oryginalny to "Blue Moon". Nie rozumiem zabiegu zmienienia słowa księżyc na godzina... Tym bardziej, że istnieje na prawdę takie zjawisko, które nazwano "blue moon" i to miałoby sens. 

Podsumowując: Książka "Błękitna godzina" nie jest może najlepsza, mam jej wiele do zarzucenia to prawda, ale nie nie jest też taka zła. Jest to zdecydowanie luźna lektura, którą polecam raczej nastolatkom-romantyczkom. Dla bardziej wymagających czytelnikom może być po prostu stratą czasu. 

Moja ocena 5/10


  

17 komentarzy:

  1. Mnie osobiście Błękitna godzina nieco bardziej przypadła do gustu aniżeli tobie.To takie zwyczaje, lekkie czytadło.

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja przygoda z tą serią była trochę dziwna - pierwsza część super, druga w miarę, po trzeciej zwątpiłam i przestałam. Po jakimś czasie sięgnęłam po czwartą i od razu po piątą bo byłam na nowo zafascynowana, chociaż to zbyt duże słowo chyba.. jednak po piątej znowu wpadłam w stan zwątpienia... została 6, ale nie wiem jak to z iną będzie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałąm w planach, od jakiegoś czasu przesunięta jest ta seria na później :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja tam bardzo lubię tę serię.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie lubię książek, w których prawie przez całość główny bohater tudzież bohaterka odzyskują pamięć, by kompletnie wszystko przypomnieć sobie przy końcu -.-
    jednak jeśli bohaterka jest taka odważna to może się skuszę ;p

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam tylko pierwszy tom z tej serii. Miałam okazję sięgnąć po kolejną, ale jakoś mnie nie pokusiło, mimo że pierwszą część oceniłabym podobnie jak Ty drugą - na 4/10.

    Chcę przy okazji zaprosić do mnie na bloga, gdyż zbieram listę autorów zagranicznych i polskich, którym czytelnicy chcieliby zadać pytania. Mam już zgodę od Josephine Angelini. Pozostałe dwie autorki mają odpowiedzieć na dniach. Zapraszam do podawania pytań i propozycji autorów, najchętniej tych od książek paranormalnych :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Może zaczynając serię od początku Twoja ocena byłaby nieco wyższa. Tak czy inaczej, brzmi strasznie sztampowo ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie...tylko nie niezwykła nastolatka i nowy uczeń w szkole... Na pewno nie przeczytam;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ta książka, jak i jej poprzedniczki i następne tomy to po prostu koszmarna strata czasu i pieniędzy...

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie znoszę tej serii... Po tym tomie ostatecznie dałam sobie z nią spokój.

    OdpowiedzUsuń
  11. Brzmi jakoś banalnie i schematycznie, w dodatku recenzja nie zachęca, więc nie będę tracić czasu ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Widziałam tę książkę w bibliotece więc może się skuszę :>

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam taką samą opinię na temat serii co Ty. Chociaż ja czytałam pierwszą część- "Ever". Drugiej nie przetrawię. Po Twoim opisie wnioskuję, że zbytnio to się od siebie nie różnią. Mnie się niezbyt podobała, ale masz rację, bardzo miło się czyta. Jest napisana prostym językiem. Taka książeczka dla nastolatek. Nie mój styl.
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Tej książki jeszcze nie czytałam, ale mam w planach całą serię.

    OdpowiedzUsuń
  15. ostatnio całkowicie straciłam wiarę w takie historie. kontynuuje tylko rozpoczęte serie, a po nowe nie mam zapału żeby w ogóle sięgnąć.

    OdpowiedzUsuń
  16. A mnie się okładka podoba i raczej zwróciłaby moją uwagę w księgarni :) lubię baby z jajami, ale ciapciowete chłopaki to mnie do szału doprowadzają, więc głownego bohatera raczej nie polubię :)

    OdpowiedzUsuń
  17. For those who are interested in preserving the community, over
    and above electronic propane gas grills
    normally do not produce almost any uncertain air-borne pollutants who can get a new ozone layer,
    maybe food items for example. Sad to say, the components folks desire to have
    number of people "older" real-estate appliances
    for the kitchen might not be unreservedly within reach you'll find associated with an quickened yield returns towards device groups at the niche. It is vitally Hard To Create a Area Acquiring Computers!

    Visit my website; which report toasters

    OdpowiedzUsuń