L. A. Weatherly - Anioł

Willow zdecydowanie nie jest typową nastolatką. Zna się na mechanice, nie obchodzi jej moda i... przepowiada przyszłość. Nie wie skąd posiada tę umiejętność - gdy kogoś dotknie, widzi wszystkie możliwe ścieżki, jakimi może pójść człowiek i co jest na ich końcu. Dzięki temu zarabia pieniądza - mieszka u cioci razem z mamą. Ciocia jest kochaną osobą, ale nie podoba jej się, że musi utrzymywać dodatkowe dwie osoby. Mama Willow jest bowiem chora psychicznie, jakby żyła we własnym świecie. Nikt nie jest w stanie jej wyleczyć, nie można z nią nawiązać kontaktu. Willow musi więc pomagać cioci po szkole. Ale to nie jest jej jedyne zmartwieniem. Nie wie kto jest jej ojcem, a podobno to przez niego jej mama się zmieniła. Willow nie mogłaby znieść myśli, że popadła w chorobę również przez nią.

Pewnego dnia do Willow przychodzi dziewczyna ze szkoły. Prosi o wróżbę. Ale tym razem nie dzieje się to co zwykle, Willow nie widzi typowych wizji - skończenia szkoły, pracy, chłopaka itp., tylko cierpienie i śmierć. Do dziewczyny podchodzi piękny mężczyzna i wykrada energię życiową. Mimo ostrzeżeń koleżanka twierdzi, że to co ją spotkało, było najszczęśliwszym momentem jej życia. Spotkała bowiem anioła i ma zamiar dołączyć do nowo powstałego kościoła. Jest oburzona, że Willow odradza jej ten krok i wybiega z jej domu. Mimo tego, że dziewczyna nie była jej przyjaciółką, a zwolenników kościoła było coraz więcej, Willow postanowiła uratować dziewczynę. Była ona bowiem pod wpływem anielskiego poparzenia, które sprawia, że odczuwa się przyjemność i radość, gdy od środka się usycha. Willow nawet nie wie, w jakie kłopoty się pakuje.

Alex jest jednym z nielicznych łowców aniołów. Od dawna nie dostał żadnego zgłoszenia, więc kiedy usłyszał sygnał poczuł się jak za dawnych czasów, kiedy wyprawiali się na polowania razem z bratem i ojcem. Lecz to co zobaczył po przyjeździe zbiło go z tropu. Dziewczyna za razem była człowiekiem, ale posiadała energię znaną tylko wśród aniołów. Było to trochę niezwykłe, gdyż Anioły nie potrafią się rozmnażać z ludźmi... Aby upewnić się kim jest, śledził ją. Poszła na mszę do kościoła Aniołów, ale zamiast żywić się energią ludzi przerwała ceremonię. Wściekły tłum pobiegł za nią. Alex wepchną ją do auta i uciekli. Może jest w stanie mu pomóc? Może zna ich słabe punkty?

Mimo, że Willow była pół  aniołem, a Alex ich zabójcą, mieli wspólny cel - zniszczyć Kościół Aniołów. Nie było to jednak łatwe. Byli oni sami na kilkutysięczną armię... Jest jeszcze jeden problem, czy Alex może współpracować z kimś z gatunku, który pozbawił go rodziny?

Książkę dojrzałam na targach w połowie ceny. Stwierdziłam : "Czemu nie, może mi się spodoba...". Jednak teraz nie dziwię się, że znalazłam ją w strefie taniej  książki.

Zacznijmy od głównych bohaterów: Willow jest osobą, która od najmłodszych lat musiała umieć o siebie zadbać. Przez chorobę matki i egoizmu ciotki nie mogła spędzać czasu jak normalna nastolatka. Musiała uczyć się np. naprawy samochodu. Dzięki temu jest osobą zaradną i odważną. Alex również jest nastolatkiem (ma około 17 lat), i od najmłodszych lat trenował polowanie na anioły. To one były odpowiedzialne za śmierć jego bliskich i zniknięcia oddziału. Wycierpiał w życiu wiele, a teraz może przy pomocy Willow raz na zawsze zniszczyć to potwory w lśniących szatach. Dziewczyna nie wie tylko, czy będzie chciała współpracować z kimś, kto traktował ją jak śmiecia, tylko dlatego, że jest w połowie jednym z nich. Willow mimo swojego pochodzenia nie przypomina aniołów, troszczy się o innych, jest miła i zależy jej na bezpieczeństwie najbliższych.

Zacznijmy od negatywnych stron tej powieści. W pierwszych rozdziałach autorka serwuje nam dużą dawkę akcji, ale potem... przez połowę książki ciągnie się ucieczka Willow i Alexa. Tak jakby autorce po 6 rozdziałach zabrakło pomysłu na ciąg dalszy. Co więcej, powieść jest strasznie przewidywalna. W ogóle nie trzymała w napięciu.

Miałam wrażenie, że pisarka jest typową rozmarzoną nastolatka. Doszła bowiem miłość między dwoma głównymi bohaterami (równie przewidywalna). Miłość między ludźmi zupełnie różnymi a jednak podobnymi (jak w większości książek młodzieżowych). I coś, czego nie potrafię wybaczyć, czyli wyjście wątku miłosnego na pierwszy plan. W ogóle zapominało się o Aniołach, wojnie i niebezpieczeństwie. Połowa książki to nudny jak flaki z olejem, młodzieżowy romans bez krztyny  oryginalności. Schematyczny to mało powiedziane, bo nic nie stawało na przeszkodzie ich miłości. W połowie książki napięcie siadło. Dwoje ludzi, najbardziej poszukiwanych w kraju nie napotykało właściwie nic złego.

Coś co mnie zaskoczyło, to nietypowa narracja. Gdy rozdział jest poświęcony Willow narracja jest pierwszoosobowa, a gdy rozdział poświęcony był Aniołom lub Alexowi narracja zmieniała się na trzecioosobową. Wybijało to z rytmu i było po prostu irytujące.Coś co jeszcze mi się nie podobało to ogólna tępota bohaterów. Gdy ja domyśliłam się czegoś, bohaterowie odkrywali to dopiero rozdział albo dwa później.
 
Natomiast zakończenie... Powiem tak, nie mam ochoty sięgać o kontynuację. Może i zepsuję zabawę (której prawie nie zaznacie podczas lektury), ale napiszę jak było. Największa akcja zarezerwowana na koniec książki zakończyła się wielką klapą, ludzkość jest u kresu istnienia, a bohaterom w głowie tylko migdalenie. Wyglądało to mniej więcej tak: 
-Kurczę, świat się kończy, a ludzkości grozi zagłada...
- Nie przejmuj się, uratujemy go kiedy indziej, a teraz chodźmy.
Może nie dosłownie, ale przyznajcie, że wyszło trochę zabawnie, że ci, którzy mieli uratować ludzkość przed aniołami nie obeszli się porażką, i potraktowali to tak, jakby nic się nie stało.

Co więc pozytywnego można znaleźć w tej książce?  Autorka posługuje się łatwym językiem. Wciąga od samego początku i można sobie poczytać w poczekalni jako alternatywa dla ulotek reklamujących tabletki na zgagę. Nic więcej nie potrafię wyłuskać :/ Zapowiadało się obiecująco, a wyszło jak wyszło. Nawet okładka nie jest w stanie uratować sytuacji, kobieta na niej przedstawiona wygląda jakby chciała kogoś zabić, a wiemy przecież, że Willow do takich osób nie należała, więc nie wiem  kto wpadł na taki pomysł...

Podsumowując: Jest to książka, której kontynuacji na pewno nie przeczytam. Już prawie zapomniałam fabułę :/ Rzadko zdarzają się książki, po których lekturze byłam nimi aż tak zażenowana. Nie polecam, no chyba, że na prawdę nie ma się nic innego do czytania, w co wątpię. Jest mnóstwo innych i ciekawszych książek, dlatego nie radzę marnować czasu na tak infantylną pozycję. Jest przewidywalna, schematyczna, i brakuje napięcia. Jak dla mnie klapa :(
                                                           
                                                                         Moja ocena 2/10

 
 

12 komentarzy:

  1. Ojej aż takie dno? Chociaż argumenty na nie są solidne, więc nie powinnam się dziwić, ani brać za książkę...

    OdpowiedzUsuń
  2. uuuu jakla szkoda! no nic, tzrba sobie odpuścić :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda. Mam ebooka, zacznę, jeśli stwierdzę to samo, co Ty, to nie będę kończyła :/

    OdpowiedzUsuń
  4. A chciałam ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  5. Odpowiedzi
    1. Typowa przewidywalna historyjka o miłości :/ Powiedzmy, że już mi się przejadły tego typu książki.

      Usuń
  6. Może będzie okazja przekonać się na własnej skórze ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czyli nie ma się nawet co za nią rozglądać:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie dość, że nie mój gatunek to jeszcze książka sama w sobie jest słaba. Raczej sobie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj, skutecznie mnie zniechęciłaś. Chociaż pewnie i tak poszukam jej w bibliotece... jednak cieszę się, że nie zdążyłam kupić!

    OdpowiedzUsuń
  10. Ulalala. :D Książka będzie przeze mnie omijana. ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Prawdę mówiąc do tej pory spotykałam się z pozytywnymi recenzjami, wiec sama nie wiem co myśleć. Książka widnieje u mnie na półce, choć na razie nie zapowiada się abym miała ją przeczytać. Pożyjemy, zobaczymy ^^

    OdpowiedzUsuń