Agnieszka Tomaszewska - Insomnia

"Gdy chory umysł podpowiada własne wersje rzeczywistości, trudno rozpoznać, która z nich jest prawdziwa."

Nana, jest młodą, bystrą i wygadaną kobietą, której życie stanęło do góry nogami. Choroba, której żaden lekarz nie potrafił wytłumaczyć ani zniwelować,  zniszczyła niegdyś zdrową i cieszącą się z życia osobę. Polega ona na tym, że Nana śni tylko na jawie, nie może zasnąć. Aby zahamować skutki choroby i zmniejszyć intensywność halucynacji, Nana codziennie bierze zestaw tabletek, które przyczyniły się do utraty smaku i węchu. Jej mieszkanie zabezpieczono tysiącem kłódek. Namiastkę normalności  dawali jej przyjaciele, którzy wspierali ją w najtrudniejszych momentach. Ale stało się coś, co zabiło w Nanie nadzieję. Jak wynika z badań kontrolnych, stan pacjentki się nie poprawia, więc Nana będzie zmuszona spędzić resztę swojego życia w szpitalu dla chorych psychicznie. Została jej ostatnia partia leków, która starczy na miesiąc...

Stało się jednak coś, czego się nie spodziewała. Poznała trzech mężczyzn, którzy poprosili ją o pomoc... w uratowaniu świata. Pochodzą z innej warstwy czasu i nazywają się Kakras, Umeki i Rotar. Zmiana przeszłości pozwoli naprawić przyszłość, w której ludzka rasa jest na wyginięciu. W zamian za pomoc obiecali wyleczyć Nanę i zwrócić jej sen...

Jest tylko jedno ale... niecodziennie spotyka się ludzi z innej warstwy czasu. Czyżby Nania zupełnie oszalała? A jeśli trójka podróżników w czasie istnieje naprawdę? W końcu najczęściej prawdziwą wersją wydarzeń jest ta najbardziej absurdalna.

Nie cierpię współczesnych, polskich  kryminałów... Wiele razy się na nich sparzyłam. Ale dlaczego nie spróbować innych gatunków?

Agnieszka Tomaszewska to 32 letnia, polska pisarka, która z ogromną łatwością łączy science fiction, urban fantasy i sensację. Jej debiutem była książka "Invocato", z którą mam nadzieję kiedyś się zapoznam :)  Wzięłam "Insomnię" w ciemno, zaintrygowała mnie okładka i opis, który zdradza wszystko i nic. Poza tym, nie miałam nic do stracenia :) Na ogół nie czytam science fiction, raczej męczę się przy książkach tego gatunku, ale spróbowałam i nie pożałowałam. To naprawdę przyjazna hybryda, dla tych, którzy dopiero wkraczają w świat science fiction.

Główna bohaterka Nana ma ogromny kłopot z zaakceptowaniem faktu , że przegrywa walkę z chorobą. Popada w depresję, próbuje odpychać od siebie chęć samookaleczenia, jest na skraju wytrzymania. Nie okazuje jednak słabości przy innych, gdyż nienawidzi litości, brzydzi się nią i osobami oferującymi pomoc. Stara się im zamydlić oczy sarkazmem. Jest on tarczą, dzięki któremu inni nie widzą kłębka znajdującego się w środku. Pomoc Kakrasowi, Umieki i Rotarowi jest dla niej ucieczką od myśli, że niebawem zostanie zamknięta w pokoju bez klamek. Chociaż, może naprawdę mogą ją wyleczyć? Wszystko znów byłoby normalne.

Autorka używa prostego języka, a książkę czyta się szybko. Dzięki przemyślanej fabule i nieoczekiwanym zwrotom akcji nie można się od niej oderwać. Autorka na początku  "częstuje" nas drobnymi porcjami napięcia, a potem przewraca się nerwowo kartki i trzeba przyznać, że jest to  książka, po której ma się czytelniczego kaca. Nawet nie zauważyłam kiedy przeleciało te 380 stron. Każdy bohater jest inny, byli skonstruowani i opisani tak, jakbym znała ich od dawna. Podoba mi się w stylu autorki to, że nie brnie w opisy, tylko pozwala bohaterom mówić za siebie ;)

Jak dla mnie jest to naprawdę wzruszająca książka. Pokazuje, że zamykając się na pomoc innych możemy stracić kontrolę nad własnym życiem, problemy zaczną nas przerastać. Pełnię szczęścia możemy odnaleźć jedynie z kimś bliskim, kto pomoże nam przetrwać trudne chwile. Pokazuje też, jak wielką siłę i determinację mają ci, którzy właściwie nie mają już nic do stracenia.

Podsumowując: Książkę polecam, myślę, że każdy odnajdzie w tej powieści coś dla siebie. Przemyślani bohaterowie, ciekawa fabuła i wartka akcja sprawiają, że nie można się od niej oderwać. Ta książka jest inna, niż te, które do tej pory czytałam. Nie ma w niej wszechobecnego patosu. Poza tym trzeba przyznać, że to dość intrygująca pozycja :) Polecam!

Moja ocena  9/10 




10 komentarzy:

  1. Z wielką chęcią przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka już od dłuższego czasu leży u mnie na półce i czeka.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie jeste przekonany do urban fantasty, ale może to się zmieni?

    OdpowiedzUsuń
  4. Prosty język, urban fantasy, wartka akcja, oryginalność - przeczytam na pewno. Świetna recenzja :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Brzmi rzeczywiście intrygująco, gdybym ją przeczytał to pewnie by mi się spodobała, ale póki co się wstrzymam ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. To na pewno ciekawa książka :) Co do pączków... zjadłam jednego i miałam dość ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo wysoko ją oceniasz, więc może warto się skusić.. :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Podoba mi się okładka tej książki. Zresztą niedawno rozpoczęłam przygodę z książkami o podróży w czasie, konkretnie to dopiero jedną serię o tym czytam:) Być może Insomnia by mnie zaciekawiła, chociaż rzadko sięgam po twórczość polskich pisarzy.
    written-by-bird.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. A Lao! Zapomniałaś o Lao! :D Świetna książka, polecam ;)

    OdpowiedzUsuń