Maxime Chattam – Otchłań zła

Brolin to mężczyzna dość młody jak na inspektora (32 lata), lubiący gry komputerowe i przyzwyczajający się do życia bez papierosów i kawy. Na studiach był prymusem i pierwsze lata kariery spędził w biurze FBI. Potem postanowił jednak przerzucić się na zwykłą dochodzeniówkę, odwrotnie, niż robią to zazwyczaj inni gliniarze.

Rok temu dowodził podczas poszukiwań niebezpiecznego psychopaty, który porywał młode, wysportowane kobiety, okrutnie je kaleczył, odcinał im ręce i wypalał podejrzany symbol na czole. Portlandzka policja była bezsilna, morderca wymykał im się za każdym razem. Został nazwany „Katem z Portland”. Pewnej nocy Brolin został poinformowany o małym, opuszczonym domku w lesie, pod które ostatnio dość często podjeżdża to samo auto. Inspektor pojechał tam, a to co zobaczył przerosło jego oczekiwania. Półnaga kobieta przykuta była do podłogi, natomiast nad nią stał mężczyzna z nożem, szykujący się do ataku. Brolin strzelił w głowę zabijając go na miejscu.  Porwana przez niego kobieta nazywała się Juliette. Była młodą studentką filozofii. Brolin bardzo jej pomagał, ale czas mijał i stopniowo się od siebie oddalali.

W rocznicę śmierci „Kata z Portland” stało się coś czego nie spodziewał się nikt. Morderca powrócił i znów atakuje. Co więcej, drwi sobie z policji. Wysyła Brolinowi tajemnicze listy z zapowiedziami kolejnych morderstw. Ale jak ktoś, kto nie żyje może wysyłać listy, a co dopiero mordować? Albo „Kat z Portland” znalazł sobie godnego następcę, albo stoją na drodze szatańskim mocom, których ludzki umysł nie jest w stanie pojąć.

Juliette, jedyna ofiara „Kata z Portland” która przeżyła postanowiła pomóc inspektorowi, tak jak on kiedyś pomógł jej. Podczas wspólnego śledztwa, przeszukiwaniu wiejskich cmentarzy i opuszczonych domostw bardzo się do siebie zbliżyli. Teraz muszą razem odgadnąć, co mają ze sobą wspólnego poemat Dantego, przeklęta księga Necronomicon i… katalog sprzedaży wysyłkowej.

Francuz, Maxime Chattam, został okrzyknięty przez tamtejszą prasę „złotym dzieckiem suspensu”, a  książka „Otchłań zła”  była jego debiutem. O tym fakcie dowiedziałam się dopiero po przeczytaniu tej powieści i było to dla mnie nie lada zdziwieniem. Książka, mimo paru wad nie przypominała w ogóle wypocin, które piszą początkujący autorzy.

Główni bohaterowie To inspektor Josh Brolin i Juliette. Brolin jest młodym dowcipnym mężczyznom na odwyku nikotynowym, który przez masę pracy zaniedbał swoje życie osobiste. Typowy książkowy glina. Juliette jest młodą studentką filozofii, mieszkającą samotnie w dwupiętrowym domku. Josh był dla niej na początku bohaterem, potem bliskim przyjacielem, ale po powrocie Kata z Portland zaczęła się zastanawiać, czy nie jest przypadkiem kimś więcej. Stała się zdecydowanie bardziej odważna i postanowiła pomagać inspektorowi w śledztwie. Tu również schematycznie. Coś, co mi się jednak podobało, to to, że wątek miłosny nie wychodził na pierwszy plan. Niejednokrotnie zdarzało mi się czytać kryminał, który powinien na okładce zawierać informację, że jest to tak naprawdę romans z wątkiem kryminalnym. W „Otchłani zła” między Joshem a Juliettą uczucie rodzi się powoli.

Coś, co jest zarówno pozytywną jak i negatywną cechą tej powieści to opisy.  Widać, że autor ma ogromną wiedzę w zakresie medycyny jak i pracy policji, jednak niezbyt urządzało mnie czytanie ogromnych, zajmujących kilka stron opisów sekcji,  które zawierały każdy najmniejszy szczególik, np. chwycenie czegoś, przejście na drugą stronę stołu itp. Było to trochę nużące i spowalniało akcję. Jednak z drugiej strony można dowiedzieć się wielu ciekawych informacji, na temat ludzkiej psychiki lub chociażby przeprowadzania sekcji.

Jeśli chodzi o fabułę… Książka jest przemyślana, a autor wciąż mnie zaskakiwał niespodziewanymi zwrotami akcji.  Napięcia brakowało przez pierwsze dwieście stron, ale potem akcja przyśpieszyła i nie mogłam się już od powieści oderwać. Jedna rada, czytajcie powoli i uważnie, bo przerzucając kartki widząc długie akapity bez dialogów (co robią zazwyczaj młodzi czytelnicy) tracicie wiele ważnych informacji i poszlak w śledztwie.

Podsumowując: Książka ma wady np. przydługie, męczące opisy, które zniechęcają na początku do dalszego czytania, czy schematyczni bohaterowie. Ale cała reszta jest naprawdę intrygująca, przyprawiająca o dreszcze i pomysłowa. Jak na debiut „Otchłań zła” jest naprawdę obiecującą książką. Autor nie oszczędza nas nawet na chwilę, a zwłaszcza na samym końcu. Zakończenie było dla mnie jak wbicie noża w serce. Nie zdradzę więcej szczegółów, żeby nie zepsuć Wam zabawy ;)  Jest to pierwszy tom trylogii Chattama. Kolejne planuję niebawem zakupić, autor zostawił zbyt wiele niedopowiedzeń :)

Moja ocena 7/10

15 komentarzy:

  1. Niespecjalnie jestem przekonana do tego, czy ksiązka będzie dobrą lekturą dla mnie, ale dla fanów gatunku - na pewno :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chattam jest świetnym autorem - debiutu nie czytałam, ale inne książki już tak, widocznie poprawił mu się styl, bo dobrze je wspominam :-)
    Nie zrażaj się więc!
    Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem jak najbardziej zaciekawiona, myślę, że jakoś przecierpię te opisy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Pomimo tych opisów, dam jej szansę. Bardzo mnie zaciekawiła fabuła.

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałem "Przymierze Trojga" tego autora, z tym, że to bardziej młodzieżówka, ale i tę książkę mógłbym przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wygląda to na dosyć mroczną książkę. Chociaż ogólnie lubię trzymające w napięciu powieści, na tę jakoś nie mam ochoty.

    OdpowiedzUsuń
  7. W sumie lubię tego typu książki, więc nie mówię nie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jestem oczarowana. Dla mnie w przypadku kryminałów opisy są jak najbardziej ok - a im ich więcej tym dla mnie lepiej :D :) Mam nadzieję, ze będę miała okazję przeczytać tę książkę :)
    Pozdrawiam serdecznie.
    Zapraszam też przy okazji do wzięcia udziału w konkursie na moim blogu :) http://www.czytajzfantazja.blogspot.com/2013/01/konkurs-fabryka-sow.html
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Dobrze, że wspominasz o tym, że pierwsze 200 stron może trochę nuży wolną akcją. Będę w takim razie wiedział, że mam uzbroić się w cierpliwość i poczekać na dalszy emocjonujący rozwój wydarzeń. Mnie tez nieco irytują przydługie opisy, ale wierzę, że nie będzie aż tak źle. Jestem natomiast zaskoczona, że to debiut i od razu taki dobry. Muszę koniecznie go poznać.

    OdpowiedzUsuń
  10. Słyszałam wiele dobrych opinii o książkach tego autora, jednak nie miałam jeszcze okazji przeczytać ani jednej jego książki. Mam nadzieję, że wkrótce znajdę książkę w bibliotece :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam wrażenie, że te opisy przeprowadzania sekcji i wszystko, co dotyczy medycyny czy pracy w policji mogłoby mi przypaść do gustu - co prawda siebie nie widzę w takiej roli, ale zawsze mnie to interesowało, a pierwszy serial, jaki oglądałam regularnie to Kryminalne zagadki NY :))

    OdpowiedzUsuń
  12. W książkach tego typu nie powinno być długaśnych opisów. W końcu nic one nie wnoszą a tylko irytują czytelnika.

    OdpowiedzUsuń
  13. Właśnie zaczynam czytać kryminał na poważnie i muszę powiedzieć, że powoli odkrywam uroki tego gatunku. A o psychopatach to zawsze chętnie poczytam.

    OdpowiedzUsuń
  14. Wyczerpująca recenzja, po książkę sięgnę gdy spotkam w bibliotece :)

    OdpowiedzUsuń