Pseudonymous Bosch - Tytuł tej książki to tajemnica – oraz – Kiedy to czytasz jest już za późno


Kas i Max-Ernest poznają się pewnego dnia w szkole. Kas jest pełną energii dziewczynką uprawiającą survival. Nigdzie nie rusza się bez swojego plecaka, w którym znajduje się wszystko na wypadek klęski żywiołowej. Mieszka z mamą, o swoim ojcu nie wie właściwie nic. Wie tylko, że odziedziczyła po nim swoje nienaturalne spiczaste uszy. Maks-Ernest to bardzo bystry chłopak  w wieku Kas. Potrafi rozwiązywać skomplikowane obliczenia i szyfry, jest jednym z najlepszych uczniów w szkole.  Jego życie podzielone jest na pół – rodzice zaraz po jego narodzinach rozwiedli się, bo pokłócili się w sprawie imienia syna, który od tego czasu ma dwa pierwsze imiona (jak już pewnie zauważyliście). Musi teraz znosić dziecinne zachowanie rodziców, ponieważ każde z nich chce pokazać, że bardziej zależy mu na synu.

Pewnego dnia Kas znajduje tajemniczą szkatułkę z napisem symfonia zapachów.  Ma w sobie mnóstwo flakoników z cieczami o różnych zapachach. Jest ona powiązana z tajemniczą śmiercią starego magika Pietra. Ciekawska Kas chce rozwiązać tę zagadkę i wciąga w śledztwo Maksa-Ernesta. Okazuje się, że ich węszenie wokół  domu magika jest nie na rękę tajemniczej pannie Mauvais i doktorowi L. Ten złowieszczy duet, jak dowiadują się Kas i Maks-Ernest, przeprowadza tajemnicze eksperymenty na wyjątkowo uzdolnionych dzieciach.
Chwilę później z ich szkoły zaginął  genialny Beniamin, chłopiec który cierpi na synestazję tzn. pomieszanie zmysłów. Kas i Max-Ernest mają niewiele czasu. Świat szyfrów i pradawnych tajemnic pochłoną ich jak bagniste jezioro i teraz jest już za późno żeby się wycofać.
Kim są doktor L. i panna Mauvais? Czy magik Pietro naprawdę nie żyje, czy tylko gdzieś się ukrywa? A jeśli się ukrywa to gdzie i dlaczego?

Książki Boscha wzięłam, ponieważ niesamowicie zaintrygowała mnie okładka i opis. Autor ukrywa się pod pseudonimem i przekomarza się z nimi, jeśli jest to możliwe podczas czytania książki :P, że nie zdradzi nam śmiertelnie groźnej tajemnicy nieśmiertelności. Powieść jest jak dla mnie fantastyczna. Można ją porównać do „Wrót czasu”, ale jak dla mnie jest o wiele lepsza. Dlaczego?

Przede wszystkim jest pomysłowa i kompletnie zwariowana. Czytałam już o tajemnicach, które rozwiązywały nazbyt ciekawe dzieciaki, ale czegoś takiego jeszcze nie spotkałam. Ma się wrażenie, że autor albo jest wariatem albo jeśli zdradzi tę tajemnicę będą mu groziły bardzo poważne konsekwencje. Na zasadzie jeśli ci powiem, będę musiał cię zabić. Niestety  ma on długi jęzor i wszystko nam wyśpiewa, jeśli tylko odpowiedni go dociśniemy ;) . Dodatkowo gigantyczna dawka humoru. Sięgając po tę książkę możecie być pewni, że nie będziecie się nudzić. Mi uśmiech nie schodził z twarzy puki miałam ją w ręku.

Jeśli chodzi o zagadki to jedne są prostsze, a inne takie, które rozwiązałby tylko Max-Ernest. Trochę mi wstyd, że nie umiałam rozwiązać zadania, z którym poradził sobie 12 latek. Bohaterowie są zróżnicowani, podział na dobrych i złych pojawia się dopiero w połowie drugiego tomu, kiedy jesteśmy już pewni kto trzyma z wspomnianym wcześniej złowieszczym duetem. Język jest prosty, taki jakim rozmawiają  dzieci. Akcja jest dynamiczna, a autor zaskakuje nas mnóstwem nieoczekiwanych zwrotów akcji. Jeśli się tę książkę zacznie, to skończy tego samego dnia:) Niesamowicie wciąga, co dodatkowo potwierdza słowa autora, że Jeśli to czytasz, jest już za późno.

Coś, co mnie zdziwiło (oczywiście pozytywnie), to dodatki na końcu książki. Są to np., jak zrobić domowy kompas, jak zaszyfrować wiadomość, czy przepis na domowe, wielosmakowe chrupki.

Podsumowując: Polecam! Książki „Tytuł tej książki to tajemnica” i „Kiedy to czytasz jest już za późno” wprowadzają trochę świeżości do młodzieżowej literatury. Są pełne humoru i zawierają śmiertelnie niebezpieczną tajemnicę, więc jak się wciągniecie, to nie ma zmiłuj ;) Choć grupą docelową jest raczej młodsze grono czytelników, to sięgnąć może po nie właściwie każdy, kto poczuł się zaintrygowany. Jest to niewątpliwie świetny pomysł na prezent dla pociechy, która nie jest zbyt przekonana do literatury.

Cytaty:

Nie ukrywam, to jest bardzo niebezpieczna książka. Nie, nie wybuchnie. Ani nie odgryzie ci głowy. Nie rozerwie cię też na strzępy. Najprawdopodobniej  w ogóle cię nie zrani. No, chyba że ktoś nią w ciebie rzuci, a takiej możliwości nigdy nie należy lekceważyć”

„Wy, czytelnicy, wszyscy jesteście tacy sami. Rozpieszczeni, bez wyjątku. Leżycie z nogami w górze i krzyczycie, żeby ktoś przyniósł wam więcej ciasteczek…”***

„-Z którą z nieżyjących już osób chciałby Pan zjeść kolację?
-Nie chciałbym jeść kolacji z nieżyjącą osobą, a Pan by chciał?”


Moja ocena 9/10 (obie)

 ***Uwaga o czytelnikach jest mi bardzo bliska :)

18 komentarzy:

  1. Już sam tytuł przykuwa uwagę. Sama historia zaciekawia. Zatem z chęcią bym przeczytała tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pamiętam, że dawno temu ten tytuł "obił mi się o oczy" :P Nie wiem jak to się stało, że o tym zapomniałem, ale teraz naprawdę mnie zachęciłaś do tych książek! Koniecznie muszę przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. O, sympatyczne książki młodzieżowe jak widzę :) Czasami mam ochotę na coś dla młodszego odbiorcy, więc może się skuszę na te powieści - już same tytuły intrygują :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo chciałabym po nie sięgnąć, od razu zwróciłam uwagę na ciekawe tytuły, haha.^^

    OdpowiedzUsuń
  5. Tytuły świetne, ale książki do mnie niestety nie trafiają :/

    OdpowiedzUsuń
  6. okładka faktycznie ładna, ale do książki jako takiej jakoś mnie nie ciągnie.

    OdpowiedzUsuń
  7. To dokładnie ten rodzaj książek dla młodzieży, który uwielbiam, choć młodzieżą dawno już nie jestem. Chętnie zapoznam się z autorem i jego dziełami :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dzięki za odwiedzanie mojej stronki :)
    Czytałam obie części. Są po prostu boskie!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też tak myślę!!! :-D

      Usuń
  9. A ja nieco z innej beczki... Jejku jak tu nastrojowo!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Super! Czytałam ale dawno. Ale na nowo mnie zachęciłaś! Znów przeczytam! 10/10! :-D

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja napisałam podobną recenzję. Ale ta lepsza. Kiedy przeczytałam tę książki miałam wrażenie że autor jest koło mnie i się ze mną przekomarza B-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuudaaaa!!! Po co się męczyć?! Przecież wystarczy przeczytać tę książkę i git! Bo jak się recenzje napisze to się zniechęcić może człowiek! No nie?! :@ :-P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To po co to czytasz?! :-P

      Usuń
    2. Jeśli nie do końca rozumiesz istotę pisania recenzji, to ich nie czytaj :)

      Usuń