Maggie Stiefvater – Ukojenie


Minęło mnóstwo czasu, odkąd Grace zniknęła bez śladu. Tamtej nocy, kiedy po raz pierwszy w swoim życiu przemieniła się w wilka, życie obojga kochanków stanęło na głowie.  Rodzice dziewczyny, podobnie jak policja myślą, że to Sam jest odpowiedzialny za jej zniknięcie. A raczej, jak uważają, porwanie. Sam ledwie wiąże koniec z końcem. Ludzie na ulicy krzywo na niego patrzą, jego ukochana przemieniła się w wilka i od kilku miesięcy nie daje znaku życia, a jej rodzice nie chcą na niego patrzeć, co dodatkowo komplikuje sprawę szczęśliwej przyszłości z Grace. 

Jeszcze bardziej komplikuje pojawienie się nowego lokatora w siedzibie sfory (domu Becka), który eksperymentuje z lekarstwem na „wilczą chorobę”, przemieniając kuchnię w laboratorium doktora Frankensteina. I pomyśleć, że o tej porze, razem z Grace powinien wybierać college. Sprawę dodatkowo komplikuje wściekła na Sama wilczyca Shelby, przez którą cała sforą z tamtejszych lasów na zostać wystrzelana z helikopterów. 
 
Sprawy mają się tak: Grace-wilk zniknęła w lesie i włóczy się ze sforą wilków, które mają zostać doszczętnie wybite i nie potrafi zapanować nad przemianami, a w ludzkim ciele pozostaje tylko na chwilę Samowi grozi dożywocie za porwanie dwóch dziewczyn (ponieważ policja stwierdziła, że śmierć Olivii - koleżanki Grace, to również sprawka Sama).  Brzmi cudownie prawda?

Czy Samowi uda się oczyścić z zarzutów, odnaleźć Grace i przekonać do siebie jej rodziców? Czy Cole’owi uda się znaleźć lekarstwo hamującą „Wilczą chorobę”. Czy uda się uratować sforę przed śmiercią? 
            
Uwielbiam tę serię :) Urzekła mnie już od pierwszego tomu, dlatego troszkę, żałuję, że autorka w ten sposób ją zakończyła. Przez pierwszą połowę książki Sam i Grace bawili się w kotka i myszkę. Gdy Grace udało się przemienić w człowieka i zadzwonić do Sama, to chwilę później uciekała już w wilczej postaci, a chłopak wracał do punktu wyjścia… i tak kilka razy. Dodatkową, okropnie męczącą rzeczą, jaka mnie denerwowała, to mnóstwo retrospekcji, przydługich opowieści z dzieciństwa, błahych, kompletnie niepotrzebnych dialogów i opisów, które nic nie wnosiły do fabuły. Tak jakby autorka nie miała pojęcia jak zapchać pierwsze 250 stron książki. Było to męczące… 

Dodatkowo denerwowało mnie zachowanie bohaterów. Sam siedział i składał papierowe żurawie rozsiewając aurę melancholii gdziekolwiek się pojawiał, a przyjaciółki Grace tak się zachowywały, jakby nic się w ich życiu nie zmieniło, dlatego zastanawiam się, czy słowo przyjaźń nie zostało tu przypadkiem nadużyte. Coś, co wprowadzało trochę życia do książki to nowy bohater Cole, arogancki, samolubny i na swój sposób zabawny. Przez to, że był nieprzewidywalny i posiadał umysł szalonego geniusza wzbudził we mnie sympatię:) Całkowicie różnił się od Sama i Grace, którzy wszystko robili z rozwagą. 

Na szczęście druga połowa to już zupełnie co innego. Jest pełna dynamiki, nieprzewidywanych zwrotów akcji, wybuchowych uczuć.. Po prostu, to czego się po tej książce spodziewałam.
I tu mam dylemat. Książka nie zasługuje  na równie wysoką ocenę, co pozostałe tomy, ponieważ jest niewątpliwie najgorszą częścią. Ale mam sentyment do tej serii, a jej bohaterowie na długo pozostaną w mojej pamięci.

Podsumowując: Jeśli przeczytałeś już drugi tom,  który kończy się tak, że nogi same skręcają w kierunku księgarni, to radzę tylko tyle, nie rzucaj się na trzecią część. Natomiast delikwentom, którzy jeszcze nie przeczytali nawet pierwszego tomu radzę jak najszybciej zacząć. Mimo tak wielu minusów w ostatnim tomie cała seria jest jak najbardziej godna uwagi, dlatego polecam. Jest to literatura młodzieżowa, ale myślę, że każdy znajdzie w niej coś dla siebie. I żeby sprawiedliwości stało się zadość:

Moja ocena „Ukojenie” 6/10   Moja ocena Serii „Drżenie” 7/10

15 komentarzy:

  1. Czytałam dwie pierwsze części tej serii, ale po tym jak druga nie zrobiła na mnie większego wrażenia, jakoś tak nie ciągnęło mnie do trzeciej... Nie wiem czy ją kiedyś przeczytam.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. seria w planach, jednak cały czas nie dorwałam pierwszego tomu :/

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie przepadam za wilkołakami, więc pass...

    OdpowiedzUsuń
  4. Słyszałam o tej serii, ale jeszcze nie udało mi się jej przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ta część jak i poprzednia są jeszcze przede mną :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Chyba nie dla mnie, nie lubię książek o wilkach.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam w planach całą serię - na razie jednak tylko w planach, bo kasy zero na zakup :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Jejku! Muszę się w końcu zabrać za tą serie.
    Czuje, że to moje klimaty;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Koniecznie muszę zacząć czytać.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie znam jeszcze tej serii, ale na pewno w niedługim czasie to się zmieni.

    OdpowiedzUsuń
  11. Koniecznie muszę sięgnąć po drugi tom, bo pierwszy ogromnie mi się spodobał. ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. mnie ostatni tom historii trochę zawiódł ale mimo to książki trafiają do grupy ulubieńców.

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie miałam okazji zapoznać się nawet z tomem pierwszym. Do serii średnio mnie ciągnie, niemniej jednak jeśli wpadłaby mi w ręce to zapewne bym ją przeczytała ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie rozumiem czemu wszystkim tak bardzo podoba się ta seria. Z tego co przeczytałam, to w pierwszym tomie postaci poznają się i zakochują, w drugim walczą o swój związek, a w trzecim ten melancholijny dramat ma swoją kontynuację. Masakra jakaś. Podobne historie można śledzić w co drugiej serii o wampirach, wilkołakach.
    Wszystkie przez ten walnięty "Zmierzch" - bez urazy oczywiście dla jego fanów. xD

    OdpowiedzUsuń
  15. Właśnie jestem w trakcie czytania i... dzięki Tobie już wiem, kim jest martwa dziewczyna xD A tak na poważnie: właśnie retrospekcje w tej książce uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń