Garth Nix – Pan Poniedziałek

   Arthur nie mógł przypuszczać, że jego pierwsze dni w nowej szkole zmienią się w niezwykłą przygodę życia…

   Chłopak od najmłodszych lat cierpi na astmę.  Nie znał obyczajów nowej szkoły, więc nie wiedział, że co tydzień odbywa się bieg przełajowy, obowiązkowy dla każdego ucznia, chyba, że odpowiednio wcześnie rodzice zwolnili z niego dziecko. Arthur na próżno starał się przekonać WF-istę, że niedawno miał poważne ataki choroby. Nauczyciel zmusił go do biegu razem z innymi. Oczywiście stało się to, czego tak się obawiał. Momentalnie poczuł ucisk w piersi, nie mógł oddychać. 

Gdy tak leżał na bieżni, pojawiły się dwie, dziwne istoty. Zostawiły my mały metalowy przedmiot i książeczkę, na rozkaz Woli, która nakazała przekazać klucz prawowitemu dziedzicowi. Mężczyzna był pewien, że chłopak zaraz umrze i odzyska te rzeczy z powrotem jednocześnie wypełniając Wolę i pozostając u władzy. Chłopak nie miał pojęcia o czym oba stwory mówią. Był pewien, że dostał halucynacji z braku tlenu. Jednak dzięki spostrzegawczości jednej z uczennic szybko wezwano karetkę. Arthur dotarł do szpitala na czas i kilka dni później mógł powrócić do szkoły.

Jak się okazuje, postacie i przedmioty, które wtedy zostawiły nie były tylko urojeniami spowodowanymi chwilowym zasłabnięciem. Chłopak zaczyna dostrzegać niebywałe istoty i budynki. Może panować nad przedmiotami, biegać mimo astmy i robić jeszcze wiele rzeczy, o których do tej pory czytał w książkach przygodowych. Nie wie jednak, że posiadanie połówki klucza i Atlasu jest dla niego niebezpieczne, bo pan Poniedziałek - mężczyzna, który wtedy mu je ofiarował - będzie chciał za wszelką cenę odzyskać swoją własność. Na dodatek całe miasto ogarnęła dziwna choroba, wszyscy znajomi Arthura są w niebezpieczeństwie, bo lekarstwa na niej nie ma…

Kim jest pan Poniedziałek i skąd pochodzi? Kim są dziwne psiogłowe postacie, które pojawiły się w świecie chłopca? Czy da się odnaleźć lekarstwo na chorobę?  I w końcu, czym jest Wola i czego oczekuję od chłopca?

Nie spodziewałam się po tej książce tak dobrego czasoumilacza. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że to zwykłe, fantastyczne czytadełko, zupełnie nieoryginalne i oklepane. Dlatego nie mogłam się do niej przekonać przez… kilka lat. Aż w końcu postanowiłam wziąć się na nią i jakie było moje zaskoczenia (oczywiście w sensie pozytywnym). Pan Nix stworzył magiczny świat, można powiedzieć, na miarę „Opowieści z Narnii”. Mnóstwo niezwykłych postaci, miejsc, tajemniczych przedmiotów i stworów można znaleźć w książce, która ma zaledwie 300 stron. Akcja jest dynamiczna, język prosty co w połączeniu z niezwykłą historią Arthura może przykleić nas do fotela na długie godziny.

Arthur jest jednym z bohaterów, któremu wszystko się w życiu wali aż do momentu zdobycia niezwykłych umiejętności, przez jakże zwykły przypadek. Ale w przeciwieństwie do wielu takich bohaterów nie staje się super bohaterem. Gdy zdobywa klucz zupełnie nie wie co z nim zrobić. Odkrywa powoli wszystkie jego tajemnice, co nadaje troszkę realizmu fantastycznej powieści.

Akcja dynamiczna, zawsze coś się dzieje. Nigdzie w książce nie ma pustki, niepotrzebnych, błahych dialogów i opisów. Mnóstwo scen walki, wiele nieoczekiwanych zwrotów akcji oraz tajemnice jakie skrywa królestwo pana Poniedziałka całkowicie oderwały mnie od realnego świata. Planuję jak najszybciej zaopatrzyć się we wszystkie części serii Gartha Nixa i Wam radzę to samo. 

Podsumowując: książka jest magiczna i wciągająca. Bohaterowie różnorodni, których nie można nie polubić. Świat stworzony przez pana Niksa porwie wszystkich, którzy zapoznali się z pierwszym tomem przygód Arthura. Polecam wszystkim, każdy znajdzie w książce coś dla siebie.
                                                          

  Moja ocena 8/10

21 komentarzy:

  1. Wysoka ocena ale to nie mój czytelniczy świat.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapowiada się bardzo ciekawie. Chętnie przeczytam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Recenzja bardzo zachęcająca, więc czemu nie:)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  4. interesująca :) dopisuję do mojej :listy życzeń:
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Magiczna i wciągająca, a w dodatku opatrzona tak wysoką oceną - to musi kusić, i kusi!
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  6. czytałam coś Nixa, ale nie to. Wygląda ciekawie

    OdpowiedzUsuń
  7. Zapowiada się ciekawie. Może uda mi się złapać ją w bibliotece.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Pierwszy raz słyszę o tym autorze i samej książce. Ale wydaje się dośc oryginalna i ciekawa. Przeczytałabym. ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam serię Klucze do Królestwa. Kiedy pierwszy raz trafiłam na "Pana Poniedziałka" to nie sądziłam, że tak się wciągnę. Wzięłam tę książkę tylko dlatego, że nic ciekawego akurat nie było w bibliotece, a jak zaczełam czytam to nie mogłam się oderwać.

    OdpowiedzUsuń
  10. Magiczna książka, takiej rekomendacji nie można się oprzeć. Będę polowała :).

    OdpowiedzUsuń
  11. O jaka wysoka nota! I nawet nowy wygląd bloga widzę - genialny! Bardzo mi się podoba:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Niestety - nie mój typ. Za dużo fantastycznych elementów, niczym z Artura i Minimków ;P

    OdpowiedzUsuń
  13. O kurcze w ogóle nie słyszałam o tej książce, a brzmi zabójczo! Chce ją!!! *_*

    OdpowiedzUsuń
  14. No proszę, kolejne szablonowe zmiany na blogu ;)
    Co do książki - pomimo super recenzji raczej nie sięgnę, nie moje klimaty, niestety...
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  15. Zapowiada się ciekawie, bardzo zachęcająca recenzja. Może jak będzie szansa to przeczytam!

    OdpowiedzUsuń
  16. Zaintrygowałaś mnie :). Uwielbiam tego typu książki, więc i po tę z ogromną chęcią sięgnę :).

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  17. Skoro taka ocena to nie mogę sobie odpuścić ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Tematyka raczej nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń