Małe przeprosiny + zbiorowa recenzja

Przepraszam was za mój mały kryzys. Czytać, owszem czytam, nawet więcej niż wcześniej, ale chęć do pisania recenzji wyparowała. Dlatego, kiedy powoli wraca mi oddech postanowiłam wstawić zbiorową recenzję  sześciu przeczytanych ostatnio książek. A na pierwszy ogień…

Tess Gerritsen – Labirynt kłamstw
 
Książka składa się z dwóch opowiadań. "Telefon o północy" to opowiadanie, w którym Sarah Fontaine dowiaduje się o śmierci swojego męża. Mężczyzna, zginął w pożarze w pokoju hotelowym. W tym samym czasie Nick O’Hara  szpera w przeszłości owego mężczyzny. Jak się okazuje, istnieje dopiero od dwóch miesięcy. Sprawa robi się podejrzana, a śmierć wygląda raczej na zabójstwo. Sarah, która nic nie wie o swoim mężu pakuję się w ogromne kłopoty. Kto jej pomoże i kim tak naprawdę był pan Fontaine?
"Bez odwrotu" to opowiadanie o Catherine Weaver, która pewnego wieczoru pomogła mężczyźnie, który wpadł pod jej koła. Uciekał przed kimś, kto gonił go w lesie, a wszystko dlatego, że w kieszeni miał rolkę filmu. Kiedy Victor budzi się w szpitalu uświadamia sobie, że kobiecie grozi niebezpieczeństwo. Dodatkowo ginie cenny film. Mężczyzna musi teraz stanąć przed wyborem, ukryć się, uciec lub zmienić nazwisko i żyć w spokoju, czy też odnaleźć Catherine chronić ją przed niebezpieczeństwem i ujawnić bezcenny film.
Pierwsze opowiadanie mnie wciągnęło. Autorka w dużej mierze skupia się na wątku miłosnym, który jest w obu opowiadaniach. Problem w tym, że schemat jest właściwie taki sam, dlatego drugie opowiadanie było raczej przewidywalne. Po prostu, samotna kobieta w niebezpieczeństwie, którą ratuje również samotny mężczyzna, zakochują się i chronią siebie nawzajem. Ogółem, książkę lepiej się odbierze, jeśli drugie opowiadanie przeczytacie, kiedy upłynie trochę czasu. Ale fanom kryminałów powinna się spodobać:)                                                            Ocena 7/10

                                                     
Stefan Darda – Starzyzna

Starzyzna to kontynuacja „Słonecznej doliny”, w której dziennikarz Witold Uchmann dowiaduje o historii Starzyzny – miejscu, w którym stanął czas, o którym zapomniał świat.  Kiedy jego przyjaciel, musi wrócić do tego okropnego miejsca aby ratować córkę dzieję się rzecz nieprzewidziana. Atakuje ich wściekły Kowalik (jeden z mieszkańców Starzyzny). Witek widzi, że  jest jedyną osobą, która może teraz się  przedostać, dlatego sam wjeżdża do Słonecznej doliny. Tam dowiaduje się, dlaczego miejsce to zostało przeklęte i postanawia uratować ludzi tam żyjących przed Czarnym wygonem. Czy uda mu się sprzeciwić trwającej tyle lat klątwie?
Autor ciągle zaskakuje czytelnika pomysłami. Historia Starzyzny jest przerażająca, nie dziwię się, że stało się to, co się stało. Książka zasługuje na pochwały jakie do tej pory otrzymała, jedyne co mnie drażniło, to zakończenie. Zostaje po nim  pewien niedosyt. Co się stało z Paulinką i jej ojcem? polecam miłośnikom powieści grozy i nie tylko :)                                                                           Ocena 8/10



 Francesc Miralles – Retrum

Książka opowiada o Christianie, którego życie stało się szare i pozbawione sensu. Kiedy pod nieobecność rodziców razem z bratem wybrali się na przejażdżkę, która kończy się tragedią. Brat Christiana ginie, a matka wyprowadza do stanów, ojciec zaś stał się cichy i jedyne co go obchodziło to praca i telewizor. Chłopaka zaczepiła trójka dziwacznie wyglądających nastolatków. Mieli kredowo biłe twarze i fioletowa usta a do kołnierza przypięte mieli duże fioletowe kwiaty. Zaproponowali mu członkostwo bladych. Christianowi spodobała się jedna z dziewczyna, poza tym jego życie ograniczało się tylko do czytania książek i słuchania muzyki, a to mogłoby być coś ciekawego. Postanawia więc dołączyć i szybko wtapia się w mroczny świat obcowania ze zmarłymi. Ale co właściwie oznacza nazwa Retrum?
Książka jest jak dla mnie kapitalna. Czytając ją miałam ciary, dodatkowo zabójstwo, którego nikt nie był w stanie wytłumaczyć… jeśli lubicie mroczne, owiane aurą tajemniczości powieści to trafiliście w dziesiątkę. Już nie mogę się doczekać kolejnego tomu!                                         Ocena 10/10



 Richard Paul Evans – Obiecaj mi

Beth kochała bezgranicznie. Jej pierwszy mąż okazał się świnią, zdradzał ją kiedy tylko się dało. Beth darowała mu tylko dlatego, że wykryto u niego raka. Po jego śmierci została sama z ogromną dziurą budżetową i chorującą nie wiadomo na co córeczką. Jej świat walił się na jej oczach a ona nie mogła nic na to poradzić. Pewnego dnia poznała przystojnego mężczyznę, który zaproponował spotkanie. Beth nadal rozbita odmówiła, ale tan nie chciał dać jej spokoju. Zgodziła się więc. Nie wiadomo skąd mężczyzna widział o niej wszystko, co lubi jeść, czego słuchała, nawet odgadł chorobę córki, której nie mogli wykryć nawet najlepsi lekarze. Kim jest i dlaczego chce jej pomagać?
Książka jest ge-nial-na. Wywołuje tyle emocji, wciąga i pozostaje w pamięci na długo po odłożeniu na półkę. Można do niej często wracać, co podejrzewam, zrobię. Polecam absolutnie wszystkim a zwłaszcza romantyczkom.   
                                                                             Ocena 10/10



  Amy Meredith – Cienie
Książka opowiada o dwóch bogatych dziewczynach, które wolny czas spędzają na zakupach i rozmowach o chłopakach. Miały właśnie iść do pierwszej klasy liceum. Do miasteczka przyjechało dwóch nowych chłopaków. Jeden blondyn i nie ukrywa, że ma je za rozpuszczone dziewuchy, drugi tajemniczy, małomówny, któremu Eve chyba wpadła w oko. Ale jak da się randkować kiedy ma się moce? Eve odkrywa, że odziedziczyła moce od swojej prababki. Luke (blondyn) chce jej pomóc je opanować, ma bowiem dostęp do mistycznych ksiąg, bo jest synem pastora. Eve musi tylko wybrać między słodkim i tajemniczym a wrednym i podrywającym wszystko co się rusza chłopakiem. Wybór jest oczywisty…  chyba.
Jest to takie sobie czytadło na zimny wieczór. Nic nie wnosi, ale można się rozerwać, bo autorka funduje nam humor i odrobinę romansu w niewielkiej książce, którą czyta się „na raz”. Ale postanowiłam już, że przeczytam pozostałe części, i jestem  w trzeciej;)    Ocena 7/10



Maggie Stiefvater – Drżenie

Grace uwielbiała wilki. Choć w dzieciństwie  ją zaatakowały i ledwo co przeżyła, to do dziś wychodzi wieczorem i robi im zdjęcia fascynują ją ich świat. Ma swojego ukochanego wilka ze złotymi oczami, który pozwolił się nawet dotknąć. Dlatego wstrząsnęła ją widomość, że wszystkie wilki mają zostać wystrzelana, bo rzekomo stanowią zagrożenie. Pojechała do lasu, gdzie rozpoczęło się polowanie. Zobaczyła rannego człowieka, ale wiedziała, że to był jej wilk. Miał te same oczy. Ale chyba wilkołaki nie istnieją… prawda? Jak się później okazało chłopak – wilk ma na imię Sam i… rzeczywiście jest wilkołakiem. Grace, po co okrywać, pokochała go i postanawia mu pomóc. Ale jak można żyć z kimś, kto przy odrobinie zimna zmienia się w wilka? A nadchodzi zima…
Książka bardzo mi się spodobała. Nie jest to jakaś rewelacja, ale myślę, że jak ktoś lubi paranormal romance to jest trafiona. Podoba mi się motyw przemiany w wilka a nie jakieś bezmózgie bestie. Dodatkowo kończy się tak, że bez niczyjej zachęty pobiegłam po kolejny tom, który teraz czaka sobie na półeczce. Czyli POLECAM.                                                                 Ocena 9/10


                                                                                                                                                                    
                                                                               
                                                                              

20 komentarzy:

  1. Oooo, ile czytania! Fajnie, że nareszcie jesteś:) Mam nadzieję, że kryzys minął i będziesz teraz częściej z nami:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja ostatnio też przeżywałam kryzys. Pomogła zmiana szablonu. Razem z tą bielą na stronie rozjaśniło mi się w głowie. : D
    Z książek, które przedstawiłaś nie miałam okazji przeczytać ani jednej, chociaż o kilku słyszałam i sięgnęłabym po nie z wielką chęcią!

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo zaciekawia mnie książka Retrum. Czytałam już książkę Drżenie i cienie i mam o nich podobna opinię co Ty ;)
    Już nigdyy więcej kryzysów :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Moja wena twórcza na pisanie recenzji również wyparowała. To chyba skutek nadmiaru obowiązków...
    Żadną z wymienionych książek nie miałam kontaktu i chyba pora to zmienić. Najbardziej "ciągnie mnie" do "Obiecaj mi". Może w przyszłości i ja po nią sięgnę?

    OdpowiedzUsuń
  5. Cześć książek znam i miło wspominam :). Kryzys każdego łapie, trzymaj się i powodzenia.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie martw się, zdarzają się kryzysy, ale to minie, życzę Ci powodzenia w dalszym czytaniu i recenzowaniu! :)
    "Drżenie" czeka na mnie na półce, na razie jakoś nie mogę się za to zabrać, "Cienie" chwaliła przyjaciółka, ale jakoś nie jestem przekonana, nie wydaje mi się ta książka czymś wartościowym, a Ty mnie w tym utwierdziłaś, bo na taką nic nie wnoszącą lektura na razie nie mam ochoty ;) A powieść Evansa bym z chęcią przeczytała :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo jestem ciekawa "Starzyzny". Wiele słyszałam o tym autorze, ale nie miałam okazji jeszcze czytać jego książek .A bardzo bym chciała :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam tylko Obiecaj mi i byłam bardzo mile zaskoczona , reszta jeszcze przede mną :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Evansa i Gerritsen z przyjemnością bym przeczytała :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam ochotę na "Drżenie", które jest aktualnie bardzo popularne.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytałam "Obiecaj mi" i "Drżenie" - bardzo mi się podobało, niestety "Cienie" okazały się w moim przypadku katastrofą przy której się męczyłam.

    OdpowiedzUsuń
  12. Koniecznie muszę przeczytać "Drżenie".

    OdpowiedzUsuń
  13. "Obiecaj mi" czeka na półce. Już nie mogę się go doczekać.

    OdpowiedzUsuń
  14. Dobrze, że wróciłaś:P
    Świetne mini recenzje, sama czytałam "Cienie" i też mi się podobały :)

    OdpowiedzUsuń
  15. muszę w końcu zabrać się za Evansa :) chyba tylko ja nie przeczytałam ani jednej jego książki

    OdpowiedzUsuń
  16. Mi jakoś również wyparowała ochota na recenzowanie :<
    Książki owszem nadal czytam ;)

    Świetne krótkie recenzje :D
    Nie miałam okazji przeczytać żadnej z tych książek.

    OdpowiedzUsuń
  17. No no no, ładne zestawienie. Drżenie i Obiecaj mi mam zamiar przeczytać, Cienie już znam - kiepściutkie, a reszty nie znam :P

    OdpowiedzUsuń
  18. Na Retruma się skuszę, Drżenie i Obiecaj mi już czytałam ;) Życzę powrotu weny

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja będę bardzo lakoniczna:
    Starzyzna wygląda ciekawie, Return raczej nie jest dla mnie, Obiecaj mi tym bardziej, Cienie mnie przerażają, Drżenie znalazło się na mojej liście wishów :D

    OdpowiedzUsuń