John Verdon – Wyliczanka


Wszystko zaczęło się, gdy policjant Dave Gurney otrzymał maila od dawno nie widzianego znajomego ze studiów. Napisał w nim, że ma poważny problem i chciałby się z nim zobaczyć. Niedługo potem Gurney spotkał się z Markiem Mellerym aby omówić sprawę. Ten miał dość nietypowy problem. Pewien nieznany mu mężczyzna wysłał do niego list w którym poprosił o pomyślenie dowolnej liczby od 1 do 1000. Mark wybrał liczbę 65,8 a ku jego zdziwieniu na w małej karteczce doczepionej do listu była napisana właśnie ta liczba. Mężczyzna zagroził, że zna jego sekrety i ma natychmiast wysłać kwotę ponad dwustu dolarów.  Mark myśląc, że ten da mu spokój przesłał czek. Zamiast świętego spokoju, do Mellerya zaczęły przychodzić dziwne wiersze napisane przez tego samego mężczyznę. 

Gurney nakazał mu natychmiastowe wezwanie policji, sam był już rok na emeryturze, więc niewiele mógł zrobić.  Dave myślał, że zrobi to, o co go prosił, jednak następnego dnia dowiedział się z radia, że jego znajomy nie żyje. Można powiedzieć, że była to zbrodnia idealna. Ofiarę najpierw postrzelono a potem uderzono w gardło zbitą butelką około 12 razy. Na miejscu zbrodni nie znaleziono żadnych odcisków palców czy materiału genetycznego, który mogły doprowadzić do mordercy. Chwilę potem odnaleziono zwłoki innego człowieka, którego zabito w ten sam sposób. Morderca bawił się z policjantami w kotka i myszkę, drwił z niej, zostawiał wiadomości. Chciał udowodnić, że wszyscy funkcjonariusze to idioci. Gurney postanowił odnaleźć mordercę swojego przyjaciela za wszelką cenę. Który z nich się przeliczy?

Dla mnie „Wyliczanka”  to naprawdę udany debiut. To godna uwagi, ciekawa i wciągająca książka. Pomysł na mordercę czytającego w myślach jest udany, jeszcze nie czytałam podobnego kryminału. Bohaterowie są przemyślani, każdy ma swoją historię, o której dowiadujemy się podczas czytania. Okazuje się, że Dave spędza każdą wolną chwilę na pracę, chociaż jest już na emeryturze, ponieważ stara się nie myśleć o śmierci swojego czteroletniego syna.  Nie cieszy się już właściwie niczym. Kiedy odszedł ze służby zajął się rekonstruowaniem twarzy morderców, z którymi miał do czynienia. Jego żnie mało to odpowiadało, w końcu był na emeryturze. 

Jedynie co mi się nie podobało, to  kompletny brak napięcia. Dopiero od połowy coś zaczęło chwytać nas za serce, kiedy dowiadujemy się o przeszłości bohatera.  Sama zagadka jest dość nietypowa. Morderca zabił kilka osób w ten sam sposób, a nie zostawia po  sobie żadnych śladów, prócz listów do policjantów. Strasznie byłam ciekawa  jak to zrobił i kim był ten geniusz zła. Zanim jednak dowiedziałam się kto nim był domyśliłam się tak z dwa czy trzy rozdziały przed. Ale jakoś niespecjalnie zepsuło mi to zabawę. 

Podsumowując  „Wyliczanka" to nieprzeciętny, wciągający kryminał, który powinien się spodobać miłośników  tego gatunku. Osobom, które spodziewają się dynamicznej akcji, pościgów, wybuchów czy  strzelanin raczej odradzam, bo możecie być troszkę zawiedzeni.

Moja ocena 7/10

28 komentarzy:

  1. Każda dobra powieść sensacyjna znajdzie miejsce na mojej półce:)Jeżeli debiut jest tak udany jak mówisz to czekam z niecierpliwością na następną książkę.

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj, zapowiada się naprawdę ciekawie! Z chęcią przeczytam:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo chciałam przeczytać tę książkę licząc na porywającą fabułę i masę sekretów. Jak widać, to właśnie otrzymam, kiedy po nią sięgnę. Przyznam, że już nie mogę się doczekać.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakiś czas temu wpisałam sobie tę książkę na listę do przeczytania i mam nadzieję ją w końcu przeczytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapowiada się bardzo ciekawie. Z chęcią ją przeczytam;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam takie książki... Tajemnice, zagadki, rozwiązywanie spraw. To wszystko jest ekscytujące, dlatego tak bardzo kocham książki detektywistyczne. Bardzo chętnie przeczytam "Wyliczankę".

    OdpowiedzUsuń
  7. Już dawno mam chrapkę na tę książkę. A teraz to chyba nie wysiedzę, dopóki jej nie dorwę.

    Dziękuję za recenzję. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Piszę się na tą powieść. Dobra sensacja, ciekawa okładka i na pewno wiele wrażeń!

    OdpowiedzUsuń
  9. Książka już za mną i miło ją wspominam;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Chętnie przeczytam, odnoszę nawet wrażenie, że "Wyliczanka" mignęła mi przed oczami dzisiaj w bibliotece ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytałam wiele recenzji dotyczących tej książki i raz miałam ją schwycić w dłonie, ale jakoś po chwili stwierdziłam, że to nie dla mnie. Niby wszyscy tak pięknie o niej piszą, a jednak... coś mnie nie przekonuje.

    OdpowiedzUsuń
  12. Na książkę już od dłuższego czas mam wielką ochotę, trochę niepokoi mnie ten znikomy brak napięcia, ale może przetrwam ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Brzmi interesująco :)
    Z kryminałami przeważnie tak już jest, że szybciej zgadujemy kto zabił, niż w książce o tym napiszą :p

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Od czasu premiery mam na nią ogromną ochotę. Będę jej nadal szukać ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Czytałam już kilka recenzji na temat tej książki i wszystkie napawały mnie przekonaniem, że warto po nią sięgnąć, co mam nadzieję w tym roku uczynić:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Intrygująca książka, mam wrażenie że mi się spodoba :) Nie ma to jak rozpocząć nowy rok porządnym kryminałem :)

    OdpowiedzUsuń
  17. nie przepadam za takimi ksiazkami ;)
    obserwujemy?

    OdpowiedzUsuń
  18. Myślę, że ta książka by mnie zaciekawiła, ale wydaje mi się, że coś podobnego już widziałam w jakimś serialu kryminalnym.

    OdpowiedzUsuń
  19. Chyba nie dla mnie, ale nie szkodzi spróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Od dawna mam na nią okropną ochotę. Po Twojej recenzji jeszcze bardziej chcę ją przeczytać. Muszę to koniecznie zrobić!

    OdpowiedzUsuń
  21. Mimo ostatniego zdania Twojej recenzji - mam zamiar przeczytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Genialny pomysł na ksiązkę:D OD dawna mam wielką ochotę na tą powieść, bo taki świeży powiew. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Czytałam. I podobała mi się :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Może być ciekawa. Poszukam, bo lubię takie książki.

    OdpowiedzUsuń
  25. Bardzo chętnie ją przeczytam :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  26. Bardzo mnie zainteresowałaś. I jeżeli to debiut to rzeczywiście udany :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Książkę mam w planach od dłuższego czasu. : ) Zobaczymy kiedy uda mi się ją dorwać.

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja dorwałem i właśnie jestem w trakcie czytania. Niestety spory zawód. Pomysł na fabułe przyzwoity, ale kurka, Verdon zwyczajnie nie potrafi pisać. Schemat goni schemat w każdym elemencie - charakterystyki postaci, opisy, dialogi. Te ostatnie wołają momentami o pomstę do nieba. A już kompletnie bezsensowne i oderwane od rzeczywistości są relacje Davida z żoną. Najmniej przekonujący wątek w całej tej historii. Mocno przeciętne jest też tłumaczenie - sporo rażących błędów, wszystko jakieś takie sztywne. Osobiście nie polecam, chyba że na wyprzedaży.

    OdpowiedzUsuń