Jonathan Maberry – Song umarłych

W ostatnim czasie w Pine Deep, znany z wprost niewyobrażalnego okrucieństwa morderca o nazwisku Ruger urządził istne piekło.  Najbardziej ucierpiała jedna z farm, oddalona od miasta o kilkadziesiąt kilometrów. Jej właściciel Henry, wraz dorosłymi już dziećmi Val i Markiem oraz jego żoną Connie kończyli właśnie obiad, kiedy do drzwi zapukał Ruger. Był uzbrojony, przez co rodzina nie mogła się bronić ani wezwać policji. Na szczęście w odpowiednim momencie Przyjechał chłopak Val, Crow i pokonał Rugera, co dotąd nikomu się nie udało. Niestety Henry został postrzelony i zanim odnalazło go pogotowie było już za późno. Całą resztę zawieziono natychmiast do szpitala. Ich stan z dnia na dzień się poprawiał.  Pewniej nocy, kiedy Crow zamierzał w końcu oświadczyć się Val w szpitalu pojawił się Ruger. Wszyscy myśleli, że nie żyje, bo postrzelono go kilka razy, dlatego jego niespodziewane odwiedziny postawiły tamtejszą policję na nogi. Ostatecznie Rugera uznano za martwego, kiedy Crow i Val nafaszerowali go ponad piętnastoma kulami.
 
Powrót do domu okazał się jednak trudniejszy niż myśleli. Wszystko przypominało im jego. Widmo tamtej nocy krążyło nad nimi, nie pozwalało spać, jeść, myśleć. Coś wisiało w powietrzu, co sprawiało, że nic już nigdy nie wróci do normy. Między Markiem a Connie dochodzi do licznych sporów. Val nadal wini się za śmierć ojca. Crow zaczyna kojarzyć  Rugera z mordercą z przed 30 lat, którego serię morderstw nazwano czarnymi żniwami.  To nie byli zwyczajni ludzie… Nad Pine Deep znów pojawił się księżyc. Czy jest zapowiedzią  zbliżającej się katastrofy?

„Song umarłych” to kontynuacja „Bluesa duchów”.  Autor ma talent do pisania horrorów, bo przy jego książkach naprawdę można dostać dreszczy. Wiele nieoczekiwanych zwrotów akcji, prosty język oraz przerażająca tajemnica Pine Deep sprawiają, że nie można oderwać się od książki, co przy szybkim  tempie czytania pozwala skończyć powieść w kilka wieczorów. Każdy bohater jest inny, ma inny cechy charakteru i postawę, zachowanie. Każdy reaguje inaczej w poszczególnych sytuacjach.

Książka utrzymywana jest w mrocznym klimacie dzięki licznym, szczegółowym opisom odnajdowanych zwłok, ponurych miejsc i grasujących w tamtejszych lasach stworzeniach, odpowiedzialnych za  całe zamieszanie. Każdy element książki jest przemyślany, pan Maberry prawie od razu zaspokaja ciekawość czytelnika, co tutaj akurat okazało się ogromnym plusem. Nie raz męczyłam się, gdy autor wyjaśnia tajemnice po koniec książki i w dodatku rozwiązanie problemu okazuje się być najbanalniejsze na świecie.

Dodatkowym plusem jest ogromny ładunek emocji zawarty w książce. Nie mówię tu tylko o strachu, bo książka porusza też temat przemocy w rodzinie, alkoholizmu, miłości ponad wszystko oraz prawdziwej przyjaźni. Polecam książkę szczególnie miłośnikom powieści grozy, bo nie zabraknie tu tej grozy ani odrobiny. Zalecam jednak przeczytanie najpierw części pierwszej, bo, chociaż autor przypomina co działo się w poprzednim tomie, można nie odebrać następnej części w ten sam sposób.

                                                                  Moja ocena 9/10

21 komentarzy:

  1. Nie wiem, co myśleć o tej pozycji, bo na razie czytałam tylko twoją recenzję, zatem wstrzymam się z decyzją o jej przeczytaniu. :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak dla mnie - bomba! Uwielbiam się dręczyć podobną tematyką:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Jako zagorzała fanka horrorów koniecznie muszę poznać tę książkę, bo już z samej twej recenzji zapowiada się rewelacyjnie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakoś nie jestem przekonana do tej książki...

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie przepadam za horrorami, nie mogę po nich spać. ;D Pomimo zachęcającej recenzji nie zamierzam sięgać po tę pozycję. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak uporam się z natłokiem innych książek to postaram się poznać zarówno pierwszą, jak i drugą część. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie znam tego autora i chyba czas to zmienić. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. mimo wszystko jeszcze się z nią wstrzymam, ale w przyszłości czemu nie ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Sama nie wiem. Nie czytałam pierwszej części, więc musiałabym poszperać w bibliotece :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawe, ciekawe, muszę się rozejrzeć za obydwiema częściami

    OdpowiedzUsuń
  11. Okładka od której włos się jeży a fabuła wcale nie subtelniejsza ;). To moje ulubione klimaty więc na pewno przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zaskoczyłaś mnie tak wysoką oceną, bo sam opis książki nie wskazywał na tak świetną lekturę. Takie miłe zaskoczenia lubię najbardziej :) Będę rozglądać się za tą książką ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Doprawdy wysoka ocena. Ja lubię takie książki, podoba mi się ten ciężki, mroczny klimat, jaki autorzy utrzymują od początku do końca. Z przyjemnością przeczytałabym najpierw bluesa a potem son :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Na razie sobie odpuszczę. Przede mną "Blues duchów";)

    OdpowiedzUsuń
  15. ocena wysoka, poza tym ostatnio lubię czytać takie książki więc chętnie się z nią zapoznam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Najpierw zapoznam się z pierwszą częścią, a potem z chęcią przeczytam tą książkę.

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie wiem co mam zrobić ale na razie odpuszczam.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. Pierwszą część mam za sobą. :) Przeczytałam ja już dosyć dawno temu. Nawet podobała mi się. :)
    Drugą część tyle razy widziałam w bibliotece, ale jakoś nie miałam za nią ochoty się zabrać. Jak będzie trochę wolnego, to być może sięgnę po nią. :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  19. Jak tylko usłyszałam tytuł wcześniejszej części - "Bluesa..." wiedziałam, że to coś dla mnie :) Muszę przeczytać!

    OdpowiedzUsuń
  20. Raczej nie czytam powieści grozy, ale ta wydaje się ciekawa, nie tylko krwawa jatka, bo jakaś tajemnica w tym jest :) Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  21. Czy ten koleś przypadkiem nie napisał Wilkołaka? Opis ciekawy, może kiedyś się skuszę, choć to kontynuacja, więc najpierw muszę zabrać się za część pierwszą. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń