Lauren DeStefano – Atrofia

Rhine Urodziła się w okrutnym świecie. Kilkadziesiąt lat przed jaj narodzinami wymyślono lekarstwo, które sprawiało, że żadna choroba nie była w stanie zabić człowieka. Pokolenie, które je zażyło było całkowicie wolne od cierpień i praktycznie nieśmiertelne. Niestety coś poszło nie tak, bo kolejne pokolenia dożywało zaledwie 25 lat. W tym świecie najcenniejszym towarem, który zapewniał przetrwanie gatunku był człowiek, a konkretnie kobieta.  Szare ciężarówki przejeżdżały po ulicach miast porywając je i sprzedając je temu, kto najwięcej daje.  Tak właśnie Rhine znalazła się w domu bogatego mężczyzny razem z  trzema innymi dziewczętami.  Nie wolno jej było wychodzić. Musiała siedzieć  w sypialni i ładnie wyglądać. Ogarnął ją smutek, chęć powrotu do domu i brata była tak ogromna, że zrobiłaby wszystko, żeby się uwolnić. W między czasie poznała uroczego chłopaka, który nigdy nie widział świata. Zakochali się w sobie, ale czy ta miłość może przetrwać w tym okrutnym świecie? Czy uda im się uciec i żyć krótko, ale szczęśliwie?

Muszę przyznać, że jest to najlepsza debiutancka książka jaką do tej pory czytałam. Autorka ma ogromny talent.  Powieść czyta się błyskawicznie dzięki łatwemu językowi, dodatkowo odpowiadała mi czcionka.  Książka wciągała od pierwszej kartki. Pani Lauren opisywała rzecz tak okrutną jak porywanie dziewcząt i zmuszanie do rodzenia dzieci. Autorka daje do zrozumienia, że choćby ptak mieszkał w złotej klatce, to i tak to będzie klatka – więzienie. Nie da się kogoś zamknąć i oczekiwać pełni szczęścia. Człowiek jest istotą pragnącą wolności. Poznałam historię Rhine i nadal się trzęsę. Mam nadzieję, że następne części mnie nie rozczarują. 

Kolejna rzecz – postacie. Każda ma inny, oryginalny charakter np.: Cecily, trzynastoletnia zapatrzona w siebie dziewczyna, która mimo skłonności do częstego marudzenia pięknie grała na fortepianie.  Żadna postać nie była sztuczna ani bezbarwna. Wszystkie żyły w mojej wyobraźni aż do skończenia książki. A zakończenie… kiedy przeczytałam ostatnią stronę, odwracam i nie mogę uwierzyć, że są tam podziękowania. Podobnie jak z „Jutrem”, muszę się szybko dowiedzieć co dalej! Jedynym minusem jest to, że wiedziałam, co wydarzy się za chwilę. Trochę jak we mgle – wiem co przede mną, ale dalej już nie. To sprawiało, że książka nie trzymała mnie w napięciu. Mimo wszystko, książka zajefajna :) Polecam książkę osobom od 12 lat wzwyż. 
                                                                               
Moja ocena 9/10
                                                                     

22 komentarze:

  1. Ja również jestem pod ogromnym wrażeniem tej książki. Bardzo mi się podobała- teraz nie pozostaje nic jak czekać na kolejną część.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Strasznie mi się podobała, nie mogę się doczekać kolejnych tomów :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka już za mną i bardzo mi się podobała. Już czekam kolejnej części:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Już wcześniej zastanawiałam się czy warto po nią sięgnąć, teraz już wiem, że warto ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ojoj, to koniecznie muszę przeczytać :D Już od jakiegoś czasu mam na nią oko :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja 'Atrofii' dałam nawet ocenę najwyższą, bo uważam, że w pełni na nią zasługuję. ;) To jedna z moich ulubionych antyutopii, pomijając 'Igrzyska Śmierci' chyba najgenialniejsza ze wszystkich na rynku. ^^

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem ciekawa tej ksiażki od dłuższego czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Już jakiś czas wodzę oczyma za tą książką. Muszę ją wreszcie zakupić i przeczytać, bo bardzo mnie ciekawi.

    OdpowiedzUsuń
  9. Chociaż mam mniej lat niż te czternaście, to i tak z chęcią ją przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Muszę wreszcie zdobyć tę książkę!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Od dawna mam na nią chrapkę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Same pozytywne opinie o "Atrofii" po prostu zmuszają mnie, by po nią sięgnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Czytałam już kilka recenzji tej książki i przekonały mnie na tyle, że bardzo chcę ją przeczytać. Okładka piękna!!!

    OdpowiedzUsuń
  14. Na książkę mam chrapkę od dawna, tylko mocy nie mogę zebrać, żeby skutecznie się do niej dobrać ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. No,no,zaciekawiłaś mnie,nie powiem;>
    Tak w ogóle czytam właśnie "Jutro"- nie dziwię się już,że tak świetną recenzje napisałaś;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Kolejna pozytywna recenzja. Chyba będę musiał to przeczytać w końcu. :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Widzę, że wiele osób chce przeczytać. Mogę tylko dodać, że powinniście to zrobić jak najszybciej:) Dziękuję za komplementy i pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  18. Przez Ciebie jeszcze większą ochotę mam na tą książkę :> xD

    OdpowiedzUsuń
  19. Jeszcze nie czytalam, ale widzę, że musze to zmienić :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Naprawdę taka dobra? jejku, muszę w takim razie ją dorwać i przeczytać!

    OdpowiedzUsuń
  21. Muszę przeczytać! :D
    [http://sewiasterecenzje.wordpress.com/]

    OdpowiedzUsuń
  22. Mnie również bardzo się podobała :)

    OdpowiedzUsuń