Martyna Raduchowska – Szamanka od umarlaków


Wiesz jak to jest, kiedy masz swoje plany i marzenia, lecz nie możesz ich spełnić? Ida Brzezińska, 19 letnia dziewczyna pochodzi z magicznej rodziny, gdzie tradycją jest zostać wielkim magiem, wyjść za mąż i mieć magiczne dzieci. Rodzice jej byli na skraju załamania, kiedy dowiedzieli się, że ich córka nie zamierza zostać magiem, mieć męża i dzieci, to jeszcze nie ma magicznych mocy. Ile razy zastawiali pułapki, żeby Ida w końcu użyła mocy żeby je ominąć lub wydostać się z sideł. Ale dziewczyna zawsze w nie wpadała i darła się na cały głos, żeby ją z nich wyciągnąć. Kiedy Ida przestała wytrzymywać, zapisała się na uczelnię we Wrocławiu, mają nadzieję, że uwolni się od czarów choćby na chwilkę. Spakowała swoje rzeczy. Jednak w dzień jej wyjazdu dowiedziała się, że ma zostać odwieziona do kogoś na szkolenie magiczne.  Tego już było za wiele! Poszła do kierowcy i poprosiła, żeby wyrzucił ją przy dworcu, bo ona nie zamierza się szkolić, tylko normalnie żyć, studiować, poznawać ludzi. Tak też się stało. 

Ida zadowolona odjechała pociągiem i dotarła na uczelnię, lecz nie odstępowało ją wrażenie, że coś za łatwo poszło. Po wielu przyjemnych i nieprzyjemnych przeżyciach pierwszej nocy w akademiku, wiedziała, że bardziej odpowiada jej zwykłe życie. Niestety – sielanka się skończyła kiedy Ida zaczęła widzieć duchy – całe chordy. Zlatywały się do niej i gapiły się. Dziewczyna nie wytrzymywała, miała wizje. Nie dosypiała, przez co spóźniała się na wykłady. Kiedy zaczęła rozmawiać ze swoim odbiciem w lustrze była pewna, że oszalała. Ale to nie było jej odbicie, ale jej ciotka. Kazała  natychmiast  do niej przyjechać. Najpierw Ida nie chciała o tym słyszeć, ale kiedy obecność duchów dziewczynie przestała odpowiadać pojechała posłusznie do cioci. Tam rozpoczęło się szkolenie. Wielce niezadowolona Ida musiała stawiać się na każdej lekcji. Miała zakaz wychodzenia z domu bez zgody Tekli (cioci).  Zaczęła powoli rozumieć na czym polega zawód medium. Kiedy zakończyła sześciomiesięczne szkolenie dostała pierwsze zadanie. Nie zdawała sobie jednak sprawy, że może to być jej pierwsze i ostatnie zadanie. Czy Ida da sobie radę? Czy zwariuje? A może zostanie światowej skali Szamanką od umarlaków i spełnią się marzenia rodziców?

Pomysł na książkę jest na prawdę ciekawy. Prosty język sprawia że szybko się ją czyta. Humor powieści również stoi na wysokim poziomie. Nieraz podczas lektury chichotałam przez wypadki jakie zdarzają się Idzie i jej reakcje. Mając w rękach "Szamankę..." nachodzi mnie myśl, że często nie doceniamy naszych rodzimych pisarzy. Książka budzi w czytelniku masę uczuć. Kiedy dowiadujemy się, że kolejny raz coś nie wychodzi Idzie, ma się ochotę krzyknąć:  „No dajcie jej w końcu święty spokój!” Ale, gdyby tak się stało książka byłaby nudna, więc Idzie co chwilę pod nogi spadała nie kłoda, a cały stos.

Mimo wszystko bohaterka podnosiła się i starała się, żeby jej życie choć trochę przypominało normalne. W książce co chwilę następowały nieoczekiwane zwroty akcji, których bohaterka szczerze nienawidziła... Każdy bohater miał oryginalną osobowość i historię. W pewnych momentach nie mogłam przestać czytać, bo choćby się waliło paliło, musiałam dokończyć rozdział. Jest trochę brutalnych scen, ale da się przez nie przebrnąć. Polecam książkę zarówno młodzieży jak i dorosłemu czytelnikowi. Wątek miłosny pojawił się przez sekundę na samym końcu i  podejrzewam, że będzie kontynuowany w części drugiej :)

Moja ocena 8/10

                                                                  

26 komentarzy:

  1. Bardzo fajna i przyjemna recenzja. Chętnie pożyczę od Ciebie tę książkę :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Widziałem gdzieś wcześniej okładkę i podoba mi się tytuł. Z twojej recenzji wynika, ze to taka literatura młodzieżowa, ale co tam :P Chętnie przeczytam :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Naprawdę spoko ksiązka, chociaż daleko do ideału. Z niecierpliwością czekam na następną część! :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Czyli czytadełko na chwilkę. Tak dla relaksu? Biorę, choć za fantastyką nie przepadam. Ostatnio skrupulatnie notuję rozluźniające książki z dreszczykiem:D

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakiś czas temu przeczytałam opis książki na jakimś portalu i mnie zaciekawił. Twoja recenzja zachęciła mnie jeszcze bardziej do jej przeczytania:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Tytuł świetny ;D A co do treści to nie jestem do końca przekonana. Może kiedyś...

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo chcę ją przeczytać, pomysł wydaje się być ciekawy. To coś dla mnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Szamanka od umarlaka to pozycja, którą na pewno przeczytam. Prędzej czy później po nią sięgnę. ;-D

    OdpowiedzUsuń
  9. Przyznaję, że nie słyszałam wcześniej o tej książce, a zapowiada się naprawdę ciekawie. Dodaję do mojej listy lektur planowanych! 8)

    OdpowiedzUsuń
  10. Książka wydaje się całkiem fajna, ale coś mi mówi, że chyba jednak nie dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Heh to się nazywa miec pecha. W sumie nie lubie książek i filmów, w których głównemu bohaterowi los co chwile sprawia przykre niespodzianki, ale zaciekawiłaś mnie opisem i w przyszłości sięgnę po nią.

    OdpowiedzUsuń
  12. Książkę chcę przeczytać i myślę, że nie zawiodę się nią :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Poluję na nią od dłuższego czasu i nie mogę się doczekać kiedy w końcu po nią sięgnę, po twojej recenzji mój apatyt na tą pozycję jeszcze bardziej wzrósł. Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Lubie taką tematykę, a skoro tak gorąco ją polecasz - to chętnie po nią sięgnę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Hej, malowałam to już dawno dla kogoś, nie pamiętam dokładnie ale chyba to zachód był :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Na ksiązkę mam straszną ochotę już od jakiegoś czasu i z pewnośćią ją przeczytam :D

    OdpowiedzUsuń
  17. magia i nieoczekiwane zwroty akcji idealnie mnie przekonują. po "poważnej" literaturze trzeba na chwile wniknąć do świata fantazji :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Oo proszę - zupełnie odmienna od moich kryminalnych klimatów, a jednak bardzo mnie zaciekawiła. Widzę, że bohaterka jest dokładnie w tym samym wieku co ja :p Biorę się za polowanie na tą pozycję! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Okładka mi się podoba, recenzja też kusi. Może i się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Czytałam ostatnio zupełnie odmienną opinię... No cóż, jeszcze się nad nią zastanowię ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Mimo wszystko mnie jakos do niej nie ciągnie :P

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja tez uwielbiam koty, ale obecnie mam tylko ślicznego i kochanego pieska :)
    A co do zegara to tylko zdjęcie mi zostało, zegar sprzedany już jakiś czas temu ^^
    Ale może zrobię za jakiś czas rozdanie z czymś podobnym :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Jak się uporam z Quo vadis? to sprubuję się za to wziąć bo wydaje się ciekawa. Umieściłam link do twojego bloga w linkowni.

    OdpowiedzUsuń
  24. Dziś wróciłam z bibliotecznych połowów i znów całkiem spory stosik się uzbierał. Więc jak wszystko przeczytam to może i na tą powieść się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Już od dawna mam chrapkę na tą książkę, Twoja recenzja tylko dodatkowo mnie zachęciła ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Odkąd zobaczyłam tę okładkę + opis na facebooku Fabryki Słów, wiedziałam, że po nią sięgnę. O tak, twoja recenzja tylko mnie w tym upewniła. Choć pewnie i bez niej bym tę książkę odnalazła...

    OdpowiedzUsuń