Derek Landy - Kościany Przyjemniaczek


Stephanie była rozbita po stracie wuja. Umarł nagle, nikt nie przewidywał, że to się stanie. Na pogrzebie zauważyła dziwnego mężczyznę. Nosił szalik, duże ciemne okulary i kapelusz z szerokim rondem, które całkowicie zasłaniały jego twarz.  Kiedy następnego dnia odczytano testament, tajemniczy gość znów się zjawił. W dokumencie był określony jako Kościanego Przyjemniaczka. (Wszyscy myśleli, że to przezwisko nadane mu przez wuja.) Otrzymał on poradę, której nikt ze zgromadzonych nie umiał rozszyfrować.  Natomiast drugi wuj odziedziczył jacht i samochód, oraz pewną broszkę, a Stephanie (co wszystkich zdziwiło) cały majątek, dom i prawa autorskie książek wuja, gdyż był on znanym pisarzem.

Jeszcze tego samego dnia dziewczyna pojechała do zapisanego jej domu. Był ogromny i dość stary. Kiedy Stephanie budynek zaczęło strasznie padać. Nim obejrzała całą posiadłość zrobiło się ciemno, a jej matka zaproponowała, żeby wrócić do domu i dokończyć zwiedzanie jutro. Ale samochód nie odpalał. Po oględzinach mechanika, było pewne, że trzeba będzie go odholować. Niestety droga została zalana i rodzice nie mogli wrócić po dziewczynę, gdy uporano się z usterką. Stephanie obiecała, że zostanie w domu i niczego nie zepsuje. W końcu, to tylko jedna noc, a dom przecież jest jej.  Niby nic – zostać samemu w dużym, starym, pustym mieszkaniu przez kilka godzin. Co innego kiedy ktoś dobija się do drzwi...

Stephanie nie wiedziała co zrobić. Broniła się przed intruzem jak mogła, ale była jednak za słaba by powstrzymać go przed wtargnięciem. Wtedy wkroczył Kościany Przyjemniaczek. Zupełnie niespodziewanie. Po prostu wyważył frontowe drzwi. Pozbył się złodzieja w dość nietypowy sposób – cisną w niego kulą ognia. Kiedy ten uciekł, zdjął swoje przebranie.  A była pod nim czaszka (którą wygrał w pokera, gdyż ukradziono mu własną). 

Kościany Przyjemniaczek był magiem, panował nad żywiołami i co ciekawsze, był żywym szkieletem. Od momenty, kiedy Stephanie go poznała, była pewna, że nie może teraz tak po prostu wrócić do zwykłego życia.  Chciała poznać magiczny świat i dowiedzieć się dlaczego chciano okraść jej dom.  Przyjemniaczek okazał się bardzo sympatyczny i opowiedział jej o sobie i o magii. Okazało się, że znał jej wuja, był jego przyjacielem. Teraz rozwiązuje sprawę jego morderstwa. Podobno zabito go, ponieważ posiadał coś cennego, co dopiero po śmierci można mu było odebrać. Stephanie chciała pomóc Kościanemu, w końcu była to winna wujkowi i musiała się przecież odwdzięczyć za ratunek. Szybko poznała zasady magicznego świata.  Był niebezpieczny, ale Stephanie chciała do niego należeć. Wkrótce staje się partnerką Przyjemniaczka i razem rozwiązują sprawę tajemniczego morderstwa i cennego skarbu. 

Książka jest napisana prostym językiem, a autor wykazał się sporym poczuciem humoru – nieraz się zaśmiewałam przy czytaniu „Kościanego Przyjemniaczka”.  Każdy bohater ma inny charakter. Stephanie była buntownicza i waleczna, a Przyjemniaczek spokojny i pomysłowy. W powieści aż roi się od nieoczekiwanych zwrotów akcji, naprawdę trudno przewidzieć co stanie się w następnym rozdziale. Dodatkowo akcja jest dynamiczna. Autor zamknął wspaniałą przygodę pełną humoru w książce, która ma zaledwie 240 stron. Mnie książka bardzo przypadła do gustu. Wychodzi, że można stworzyć fajną powieść dla młodzieży bez upadłych aniołów i świecących wampirów (bez urazy dla fanów). Pan Landy stworzył historię, która wciąga od pierwszych stron. Zachęcam do czytania każdego. Nie jest to lektura obowiązkowa, ale  warto się z nią zapoznać:)
                                                               
                                                                   Moja ocena 9/10

13 komentarzy:

  1. Jak widzę może być ciekawie przy tej lekturze. Ostatnio ciągle mam niedosyt ksiażek z humorem :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. No, wreszcie jakaś normalna czcionka :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka w moim stylu, poszukam jej :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Okładka trochę mnie odstrasza, ale Twoja recenzja zachęca, więc kto wie... Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. fabuła do końca mnie nie przekonuje, ale powieść z dobrym poczuciem humoru bym przeczytała :)

    OdpowiedzUsuń
  6. No proszę, taka luźna fabuła, dobry humor, to i przeczytać wypada ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Hmm... czy ja wiem. Książka nie w moim stylu raczej ;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Gdy tylko zobaczyłam okładkę i tytuł na mojej twarzy pokazał się uśmiech. Gdy będę miała ochotę na coś odprężającego i z dreszczykiem, chętnie sięgnę po tę książkę:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawa, może kiedyś po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ta okładka przypomina mi pewien plakat, który widziałam, jak byłam mała i który mnie okropnie przestraszył! Ale książka wydaje się bardzo fajna :) Podobnie jak upadłe anioły ;P

    OdpowiedzUsuń
  11. Uuu, co za okładka! Początek opisu nie przypadł mi do gustu - pomyślałam, że pomysł jest oklepany (pogrzeb, ktoś nieznajomy na nim...), potem robi się ciekawiej. Myślę, że jest to coś wartego uwagi :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  12. Okładka raczej odpycha, ale chyba dam tej książce szansę. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Podoba mi się już samo imię/nazwa/ksywka (?) - Kościany Przyjemniaczek :D No i humor! Z chęcią sięgnę, jak gdzieś natrafię ;)

    OdpowiedzUsuń