Andrew Peters – Kruczobór

Ark, pomocnik hydraulika miała za zadanie czyścić rury kanalizacyjne. Fakt, nie była to najprzyjemniejsza praca. Codziennie musiał wchodzić w miejsca, które, mówiąc delikatnie, nie były najczystsze. Pewnego dnia, przychodząc do pracy dowiaduje się przypadkowo o spisku, mający na celu zniszczenie Arborium.  Chłopak zostaje przyłapany na podsłuchiwaniu rozmowy.  Gdyby Ark powiedział królowi Arborium o planie ścięcia wszystkich drzew najpewniej wygnał by on Graspa (głównego spiskowca) lub zamkną   luchu. Dlatego wysłał swoje straże w pościg za chłopakiem.  Ark cudem uciekł, dzięki temu, że skoczył  z gałęzi, jednocześnie upozorowując  swoją śmierć.  

Od teraz Ark musiał bardzo uważać. Miał za zadanie poinformować króla o spisku nie zostając  złapanym przez policję Graspa.  Pomóc mu chce jeden z jego kolegów z pracy Malikum. Teraz razem szukali sposobu na dotarcie do króla. Ale nie tylko to jedno  męczyło Arka. Chłopak zastanawia się czyim jest synem. Został on bowiem podrzucony do domu rodziny, z którą mieszkał do tej pory w Arborium. Jego przybrany ojciec opowiadał mu, że kochał go jak własnego syna. Ark również go kochał, ale myśl o tym, że jego prawdziwi rodzice jeszcze żyją i może ich odnaleźć nie daje mu spokoju. 

Dodatkowo kruki uznawane za zwiastuny śmierci nie robiły mi najmniejszej krzywdy. Czy coś było z nim nie tak, czy był po prostu wyjątkowy?  Podczas swojej przygody chłopcy zaznali prawdziwej przyjaźni i miłości, dowiedzieli się rzeczy, o których niewielu wiedziało w Arborium. Mimo upadków,  nadal dążyli do wolności w lesie, który pewnie nie raz ich zaskoczy. Ale czy uda im się dotrzeć do króla i wyjawić spisek Graspa?

Jest to pierwsza część trylogii przygód Arka. Z autorem zetknęłam się po raz pierwszy, chociaż wydał już wcześniej 60 książek, to tą zadebiutował na mojej półce. Na początku byłam raczej negatywnie nastawiona do "Króczoboru". Myślałam, że to taka przeciętna powieść fantasy o chłopczyku mieszkającym w lesie. Okazało się,  że byłam w dużym błędzie. Książka porusza tematy takie jak porzucenie dziecka, niedocenianie, ma również wątek miłosny, który nie dominuje całej powieści, lecz jest w nią odpowiednio wkomponowany. Dodatkowo, nie jest przeciętna, jak mi się na początku wydawało.

Powieść nadaje się dla młodzieży i dorosłych. Myślę, że każda grupa wiekowa znajdzie coś dla siebie.  Język książki jest prosty, przez co szybko się ją czyta. Jednym z poważniejszych minusów jest jednak to, że fabuła po jakimś czasie umyka z pamięci. Chwile spędzone w Arborium, będziecie na pewno mile wspominać.

Osobiście czekam teraz na kolejną część pt.: "Szmaragdowy atlas". Polecam książkę  nie tylko miłośnikom fantasy.  Będzie to przyjemna przygoda zarówno dla fana kryminałów, horrorów, powieści przygodowych  czy romansów. Może nie jest ona "fenomenalna" i do listy arcydzieł się nie zalicza, ale zdecydowanie można miło spędzić z nią czas.
                                                                     
Moja ocena 8/10

13 komentarzy:

  1. Do lektury powieści nie jestem do końca przekonana, ale przyznaję jedno- okładka jest cudna :) Baśniowa i tajemnicza, czyli taka jak lubię.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie po opisie można wywnioskować, że jest to taka przeciętne lektura, z Twojej recenzji coś zupełnie odmiennego. Nie szczególnie przepadam za fantastyką, choć czasem zdarzy się, że jakąś książkę z tego gatunku polubię. Nie wiem czy ta znalazłaby się wśród nich. Na razie sobie odpuszczę, ale może kiedyś, kto wie?

    ksiazkowe-zapiski.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba to jednak nie jest książka dla mnie. Za to opinia ciekawa;)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  4. z fantasy bywa u mnie bardzo różnie, ale tak bajeczna okładka musi skrywać ciekawe wnętrze :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zastanawiam się nad tą książką od pewnego czasu, już nie raz trzymałam ją w ręku w księgarni, ale nie mogłam się zdecydować... Teraz myślę, że z chęcią tą książkę przeczytam, bo co jak co, ale fantastykę to ja uwielbiam.:D

    OdpowiedzUsuń
  6. Cieszę się,, że i tobie się spodobała, mnie także przypadła do gustu :D

    Pozdrawiam ! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. To niestety nie moje gusta, ale nie mówię nie;) Na chwilę obecną jednak spasuję;)

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Parę razy okładka mignęła mi przed oczami:) Chętnie przeczytam, jeśli wpadnie mi w ręce.

    OdpowiedzUsuń
  9. Na początku wydawało mi się że książka trochę nie w moim guście, ale coś mi mówi, że może warto chociaż spróbować.

    OdpowiedzUsuń
  10. Zafascynowała mnie okładka. Już od jakiegoś czasu czekam na pierwsze recenzje "Kruczobóru" . Książka zapowiada się ciekawie. Oj, strasznie mi się podoba :D.

    OdpowiedzUsuń
  11. Długo się zastanawiałam nad nią, ale nie wiedziałam czy będzie dobra, czy nie będzie pusta. Ale widząc twoją pozytywną recenzję chyba po nią sięgnę...

    OdpowiedzUsuń
  12. Przede wszystkim rzuciła mi się w oczy cudowna okładka *,* Ale spodobał mi się też sam pomysł na Kruczobór, z chęcią przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń