Patrick Carman - Dolina Szkieletów



W cichym, oddalonym od świata miasteczku w Dolinie Szkieletów nie dzieje się zbyt wiele. Lecz Rayan razem ze swoją najlepszą przyjaciółką Sarah zawsze potrafi wpakować się w kłopoty. Na robienie nierozważnych i niebezpiecznych rzeczy ma zawsze ochotę właśnie ona i namawia Rayana, żeby poszedł z nią. Tak było z zakradaniem się do biblioteki nocą, albo z wchodzeniem na ścianę wąwozu. Wszystko kończył się nieszczęściem. Dlatego, kiedy dowiedział się, że Sarah udaje się nocą do miejsca, w którym tragicznie zginął pracownik machiny wydobywającej złoto z doliny, odmówił wiedząc, że to też źle się skończy. Następnego dnia dostał od niej film z poprzedniej nocy, na którym zobaczył ducha w oknie machiny. Sarah zapewniała go, że nie używała żadnych efektów specjalnych, lecz chłopak nadal nie wierzył. Dlatego w nocy tego samego dnia dał się namówić na wycieczkę do machiny...


 Kiedy Rayan został zauważony przez ducha, został potraktowany jak intruza. Stara drewniana konstrukcja nie wytrzymała i chłopak spadł ze znacznej wysokości i złamał nogę w kilku miejscach.  Po tym incydencie rodzice zakazali Rayanowi kontaktować się z Sarah. Uwięziony w pokoju z ogromnym gipsem na nodze chłopak założył dziennik, w którym umieścił wszystkie przemyślenia i odkrycia na temat ducha z machiny w dolinie. Kontaktuje się potajemnie z Sarah poprzez maila i stronę internetową, na której dziewczyna zamieszcza filmy ze swojego śledztwa. Hasła do filmów zna tylko Ona i Rayan.  Wszystko to robią tylko po to, żeby dowiedzieć się: Kim był człowiek, który zmarł podczas pracy w dolinie, Jak machina pracowała i po co duch tej osoby wraca?  Jednak ze zdobyciem informacji jest pewien problem. Nikt nie chce odpowiadać na ich pytania, wręcz udają, że nie wiedzą o co chodzi. Brak wyjaśnień niepokoi Rayana. Chłopak boi się, że wpadnie w paranoję. Musi się kryć przed rodzicami i sąsiadami, którzy  śledzą go, pilnują, żeby nie rozmawiał z Sarah.
Dodatkowo wszędzie widzą ducha. Przyjaciele tracą kontrolę nad własnym lękiem a granica pomiędzy fikcją a rzeczywistością robi się coraz mniej wyraźna.

Książka przypomina prawdziwy dziennik. Są w niej zamieszczone dokładne daty i godziny zapisów, a czcionka przypomina ludzkie pismo. Dodatkowo jej język jest prosty a akcja dynamiczna, przez co czyta się ją naprawdę szybko. Odczucia, lęk i niepewność są przez autora przekazane w taki sposób, że sama miejscami bałam się bardziej niż Rayan. Krótko pisząc: książkę tę przesiąka subtelna groza. Może nie zwali z krzesła bardziej doświadczonych czytelników, ale powinna wystarczyć dla początkujących. 

Podobało mi się w książce to, że ma swój filmowy odpowiednik. Znajduje się on na stronie: http://www.dolinaszkieletow.pl/. (Hasła do filmów podane są w dzienniku.) Historia Rayana tak mnie wciągnęła, że z niecierpliwością czekałam na drugą część – „Duch w machinie”. Akcja pierwszej jest bardziej dynamiczna, ale zakończenie drugiej jest zaskakujące i satysfakcjonuje mnie. Jestem więc zadowolona z lektury i polecam obie książki osobom lubiące powieści z dreszczykiem. 
 
                                                                          
Moja ocena 8/10    

5 komentarzy:

  1. Uwielbiam te książkę.. pamiętam jak puszczałyśmy sobie filmiki na przerwach. Nasz ulubiony 'Kruk'

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj, chyba to książka dla czytelników młodszych. Ja osobiście sobie odpuszczę, ale jakby ktoś w rodzinie potrzebował prezentu dla młodzieży to wiem co polecić:)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  3. powieści z dreszczykiem to moja specjalność, choć tak naprawdę już chyba nic nie jest w stanie mnie wystraszyć ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też to czytałam i szczerze mówiąc w pewnych momentach wstrzymywałam oddech. Ale książki są na prawdę warte polecenia

    OdpowiedzUsuń