Cecylia Randall – Hyperverstum


Hyperverstum – gra, w której można się zatracić.  Przekonała się o tym szóstka przyjaciół z Ameryki.  Przygotowali scenariusz, założyli hełmy oraz rękawice, podłączyli je do komputera  i rozpoczęli wirtualną  przygodę. Znaleźli się na statku handlowym płynącym 1 marca 1214r.  Wszystko było pod kontrolą, w każdej chwili można było wyłączyć grę.  Aż do momentu, kiedy z wirtualnego nieba zaczął padać deszcz a wiatr przechylał wirtualny statek .  Sztorm zaczął zatapiać łódź. Przyjaciele zostali rozdzieleni – dwójka z nich zniknęła, a pozostała czwórka, ledwo żywa znalazła się na Francuskich ziemiach.  Ale coś było nie tak. Zniknęły hełmy i rękawice, czuli zapachy i smaki. Nie byli już grupką przyjaciół grających w grę komputerową. Byli grupką obcokrajowców, pozbawionych pożywienia i schronienia w środku średniowiecza. Na domiar złego nie znali języka ani obyczajów panujących w średniowiecznej Francji.  Ich szanse na przeżycie w czasach, w których karano chłostą i zamknięciem w lochu za nieposłuszeństwo czy sprzeciw  były dość znikome.  Tylko jeden z nich o imieniu Ian, studiujący średniowieczną Francję mógł zapewnić przyjaciołom przetrwanie do momentu, kiedy znajdą sposób by wrócić do domu w Ameryce.  Jednak, było jedno pytanie nasuwające się Ianowi i jego przyjaciołom: Czy w ogóle jest jakiś sposób na powrót? A jeśli nie, to co z nimi będzie? I gdzie się podziała tamta dwójka, która zaginęła podczas sztormu? Jedno jest pewne – gra komputerowa dla tej szóstki już nigdy nie będzie czymś przyjemnym. 

Książka rozpoczyna się ciekawie, od przedstawienia każdego z przyjaciół. Ian, który interesował się historią, Daniel nie mogący oderwać się od komputera, jego dziewczyna i młodszy brat oraz przyjaciel Daniela i jego dziewczyna są paczką rozpoczynającymi przygodę w grze Hyperverstum. 

Pomysł fajny. Tyle tylko, że od momentu, kiedy przyjaciele zostali uwięzieni w średniowieczu książka zaczyna przypominać scenariusz filmowy. Opisana jest każda czynność, każdy detal budowli itp. To prawda, że dzięki temu można to sobie lepiej wyobrazić, ale kiedy cała książka z połowy składa się z podobnych opisów, to powoli zaczyna męczyć. Niektórzy autorzy potrafią w kilku zdaniach oddać piękno świata, w którym żyją bohaterowie. Nie trzeba całej strony, abyśmy wtopili się w ten świat. Autorka "Hyperverstum" tego daru niestety nie posiada :/

Przyjaciele co chwilę się rozdzielali i trochę można było się w tym pogubić.  Sami bohaterowie natomiast ze zwykłych młodych ludzi zmienili się od razu w rycerzy w srebrnych zbrojach. Kto uwierzy, że zwykły nastolatek jest tak szlachetny i bohaterski? Patos momentami wręcz mdlił.

Dodam jeszcze, że grubość książki robi wrażenie. Z jednej strony mamy pewność, że mądrze wydajemy pieniądze na cegłę pełną przygód, która zapewni nam długie chwile spędzone na średniowiecznych zamkach. Z drugiej jednak strony, kiedy miała wrażenie, że czytałam wieki i zobaczyłam ile mi jeszcze zostało do końca, to nasuwało mi się tylko jedno pytanie: „Jeszcze tyle?!”  Trzeba przyznać, że jeżeli czytelnik zbytnio przygląda się ile jeszcze zostało mu do końca, to chyba bardziej zależy mu żeby skończyć niż "dostać więcej".

Na koniec napiszę, że osobom, które na co dzień wolą cienką, lekką książkę lub "pigułkę" szybkiej akcji, nie polecam. Jeśli jednak macie w sobie dużo cierpliwości i nie przeszkadza wam wolno rozwijająca się akcja i obszerne opisy, to jak najbardziej zachęcam. Polecam przede wszystkim miłośnikom książek przygodowych i fantastycznych, oraz każdemu, kogo ciekawi okres średniowiecza. Jedno muszę przyznać, jest to 720 stronicowa lekcja historii, która długa pozostanie pamięci.
                                                                     
 Moja ocena 6/10

19 komentarzy:

  1. Nie wiem czy będę miała do niej cierpliwość :D

    Pozdrawiam ! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiele pozytywnych opinii o tej książce czytałam i nabrałam sporej ochoty na tę lekturę:)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  3. I w końcu doczekałam się Twojej recenzji :) Niestety dalej nie wiem co zrobic z książką. Z jednej strony pomysł jest absolutnie fenomenalny + interesuję się historią, jednak szczegółowe opisy męczą mnie, a przez to jestem ciągle w trakcie czytania zirytowana...

    OdpowiedzUsuń
  4. tristezza - może warto spróbować?

    kasandra_85 - Mam nadzieję, że ci się spodoba:)

    Gosiarella - wiem, mnie też to męczy;) Ale jak się przebijesz, to nie pożałujesz:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mimo niskiej oceny i tak przeczytam. Znalazłam kilka fragmentów i mi się spodobały. Mam nadzieję, że wystarczy mi cierpliwości.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dla mnie nie opisy były problemem, a naiwność bohaterów. Niestety, ale niektóre ich zachowania były mocno naciągane. Dzielni, szlachetni, sprawiedliwy, no po prostu idealni. Byłoby ciekawiej gdyby autorka postarała się o czarny charakter nie tylko w postaci Derengale'a, ale także któregoś z głównych bohaterów. Mimo tego książka jest sympatyczna i warto przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dosiak - Tak, to również strasznie gryzło:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Cegły uwielbiam, więc spora objętość książki to dla mnie atut, nie wada :) Czytałam już sporo recenzji tego tytułu, jednych mniej, a innych bardziej optymistycznych- wniosek mam jeden: przeczytam z przyjemnością, jeśli kiedyś wpadnie w moje ręce :) Specjalnych poszukiwań czynić nie będę ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. No nie wiem, ilość stron to jeszcze pół biedy, ale niska ocena, długie opisy, no i teraz jeszcze ci bohaterowie... Odbieram to raczej jako ostrzeżenie, więc nie będę jej szukać - chyba że sama spadnie z nieba :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeśli chodzi o końcówkę to wydaje się, że to coś idealnie dla mnie, niestety obawiam się, że ta książka za bardzo trąci młodzieżówką ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ta książka to raczej lektura nie dla mnie, nie lubię gier komputerowych i średniowiecza, sądzę że przygoda z nią mogłaby okazać się trudną przeprawą, póki co pasuję i zaczytam się w czymś innym :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Czytałam wiele pozytywnych recenzji, ale zaczynam mieć mieszane uczucia, bo 6/10 nie napawa optymizmem...

    OdpowiedzUsuń
  13. powieść zapowiada się całkiem nieźle, jednak nie na tyle bym z miejsca się na nią rzuciła...

    OdpowiedzUsuń
  14. Uważam się za miłośniczkę książek fantastycznych dlatego mimo wszystko sięgnę po Hyperversum ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Upiorny groszek - Książkę warto przeczytać chociażby, żeby dowiedzieć się czegoś ciekawego o średniowieczu. Jednak nie warto się jakoś specjalnie starać, żeby ją dostać.

    Zaczytana w chmurach - Tak, zdecydowanie jest to książka młodzieżowa:)

    Natula - Nie nalegam. Szczerze mówiąc, to ja sama męczyłam się czytając tą książkę.

    Scathach - To moja ocena. Nie kieruj się oceną jednej osoby. Może tobie przypadnie do gustu? :)

    Varia - Książka nie jest typem powieść, na którą warto się rzucać więc rozumiem:)

    Paula - Więc życzę miłej lektury :)

    Dziękuję wam wszystkim za odwiedziny! Zapraszam do czytania następnych recenzji. Już niedługo książki Christie :P
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo dużo osób wypowiada się o tej powieści pochlebnie, więc może czas, abym i ja po nią sięgnęła?


    Pozdrawiam,
    Darcy.

    OdpowiedzUsuń
  17. Czytałam duużo pozytywnych recenzji o tej książce, więc chyba warto po nią sięgnąć. Zastanowię się jeszcze :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Czytałam ją i podobała mi się:) Objętość była tu dla mnie atutem, bo choć za średniowieczem nie przepadam, to naprawdę wciągnęła mnie ta opowieść:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Miałam zamiar przeczytać, ale te długie opisy trochę mnie zniechęcają i średniowiecze. Myślę, że jeśli przez przypadek wpadnie mi w ręce, to tak.

    OdpowiedzUsuń