Neil Gaiman – "Koralina"

Książka opowiada o Koralinie Jones (nie mylić z Karoliną), która przeprowadziła się pewnego dość chłodnego lata, do jednego z mieszkań  dużego, starego domu. Dziewczynę zainteresował równie stary i zaniedbany co dom ogród. Pierwszego dnia udała się więc na badanie okolicy. 

Rodziców Koraliny nie interesowało, co robiła ich córka, ponieważ byli zbyt pochłonięci pracą i bałaganem po przeprowadzce, żeby spędzać z nią czas. Więc kiedy zaczął padać deszcz, dziewczyna zamiast grać z nimi w grę planszową czy oglądać telewizję, zaczęła badać dom. Pierwszą i jedyną godną uwagi rzeczą, były drzwi ukryte za tapetą. Za nimi znajdował się jednak gruby mur. Znudzona Koralina poszła zapoznać się z sąsiadami, z którymi dzieliła dom. Staruszek, rzekomo tresujący cyrkowe myszy i dwie byłe aktorki, hodujące sforę jazgocących psów nie tylko zanudzali dziewczynę swoimi historiami, to jeszcze uporczywie przekręcali jej imię. Koralina powoli traciła nadzieje na udane wakacje. Jednak pewnej nocy została zwabiona do owych tajemniczych drzwi cudownym zapachem i dźwiękiem. Tym razem za nimi nie było już cegieł lecz świat, w którym wszystko jest idealne - sąsiedzi, jedzenie, ogród i rodzice. 

Jest jednak pewien warunek. Koralina musi zmienić swoje oczy na guziki podobnie jak inni, którzy tam żyją. Dziewczynie coraz trudniej wracać do prawdziwego świata. Nie zdaje sobie jednak sprawy, że krainą tą włada stara wiedźma, zwabiająca naiwne dzieci do pajęczyny złudzeń i kłamstw by potem je pożreć. Czy Koralinie uda się z niej uwolnić? 
Akcja książki jest dynamiczna a język prosty, co sprawia, że tą zaledwie dwustu stronicową książkę przeczyta się w jedno popołudnie. Nie ma w niej długich, zawierających niepotrzebne informacje, opisów. Dom, ogród i jego mieszkańcy są przedstawieni krótko i zwięźle, dzięki czemu łatwiej skupić się na głównym wątku. Gaiman, w swojej powieści, ukazuje świat oczami zaniedbanego dziecka, którego rodzice ciągle pracują. Przypomina też starą prawdę, że świat idealny nie istnieje.

Książkę przeczytałam jednym tchem. Widziała również jej ekranizację, która muszę przyznać, jest równie ciekawa co oryginał.  Książkę  „Koralina” polecam miłośnikom lekkich powieści grozy. Nie ma się po niej koszmarów, ale podczas czytania po plecach przechodzą ciarki.
                                                               
Moja ocena 7/10

3 komentarze:

  1. Z przyjemnością przeczytam książkę:). Ciekawie się zapowiada.. Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  2. widziałam film i mimo, że wyszedł całkiem niezły to książka tradycyjnie i tak lepsza :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie wiedziałam, że powstała ekranizacja. Książkę mam na liści ekoniecznych do przeczytania już od jakiegos czasu. O prozie Gaimana czytałam dotąd jedynie pozytywne opinie.

    OdpowiedzUsuń